Opinie: Włoski pasztet, zamiast pizzy

BANK 2018/06

Czy ktoś z państwa pamięta jeszcze, co oznaczał skrót PIIGS? Nie, to nie trzy wesołe świnki z jednej ze znanych bajek z naszego dzieciństwa, chociaż można wskazać pewne podobieństwa. Zamiast murowanego domu, w najbliższych miesiącach podejmowane będą próby zbudowania nowoczesnego pałacu, ale ze… słomy.

Marek Rogalski
Marek Rogalski

Czy ktoś z państwa pamięta jeszcze, co oznaczał skrót PIIGS? Nie, to nie trzy wesołe świnki z jednej ze znanych bajek z naszego dzieciństwa, chociaż można wskazać pewne podobieństwa. Zamiast murowanego domu, w najbliższych miesiącach podejmowane będą próby zbudowania nowoczesnego pałacu, ale ze… słomy.

O czym mowa? PIIGS to akronim, który wymyślono w 2010 r. dla określenia najsłabszych krajów strefy euro, które mogły być podatne na kryzys zadłużeniowy, jaki został rozpętany w 2009 r. przez Grecję. Poza nią do krajów zagrożonych zaliczono Portugalię, Włochy, Irlandię i Hiszpanię, przy czym potężne problemy dotknęły tylko Grecję i Irlandię – oba te kraje przeszły kosztowną procedurę bailoutu. Pozostałe państwa zostały dotknięte silnym wzrostem rentowności obligacji, co wymusiło stosowne działania ze strony Europejskiego Banku Centralnego, który zdecydował się na rekordowe zakupy lokalnego długu. Zagrożenie rozpadem strefy euro zostało teoretycznie zażegnane. Jednak niepokorne świnki powróciły i mogą narobić niezłego pasztetu.

Tym, kto próbuje budować pałac ze słomy jest koalicja antyestabilishmentowego i lewicującego Ruchu 5 Gwiazd, oraz nacjonalistycznej i antyimigracyjnej Ligi Północnej, która najprawdopodobniej doprowadzi ostatecznie do zawiązania nowego gabinetu o dość populistycznym nastawieniu. Tyle że preferowana opcja „Italy First” jest zwyczajną pomyłką. Brexit, którego formalnie będziemy świadkami w marcu przyszłego roku, jest świetnym dowodem na to, jak skomplikowane i kosztowne może być wyjście z Unii Europejskiej. Dodatkowo poprzez położenie geograficzne Wielka Brytania nadal będzie od niej pośrednio politycznie i gospodarczo dość zależna.

Włosi mają prawo czuć się biedni w Unii Europejskiej, która dodatkowo zawiodła ich w temacie problemów imigracyjnych – to Włochy były tym krajem, który najgłośniej domagał się realizacji polityki realokacji uchodźców pomiędzy poszczególne kraje UE, która ostatecznie została zaniechana. W ten sposób populiści znaleźli podatny grunt – poparcie dla Ligi Północnej wzrosło w przeciągu ostatnich pięciu lat ponad czterokrotnie i stała się ona drugą siłą polityczną w kraju po Ruchu 5 Gwiazd, który w tym okresie wzmacniał swoją pozycję. Rządząca do tej pory centrolewica stała się ofiarą mało popularnej polityki imigracyjnej, a trudno tak naprawdę wskazać ugrupowania centroprawicowe, gdyż zaliczana do nich Forza Italia byłego premiera Silvio Berlusconiego, która była uwikłana w różne skandale, systematycznie traci na znaczeniu. To pokazuje tylko, że nawet w sytuacji fiaska zawiązania rządu przez populistów, na włoskiej scenie politycznej nie ma zbytnio alternatywy i polityczny pat mógłby trwać latami.

Włoski kelner podający pizzęWarto przypomnieć sobie słowa tych, którzy w latach 2011–2012 snuli czarne wizje na temat przyszłości strefy euro. Wskazywali oni, że najbardziej wrażliwym ogniwem w grupie PIIGS są Włochy i jeżeli dotknie je poważny kryzys, to strefa euro może nie przetrwać. Grecja „przeżyła” ze swoimi problemami, ale jej gospodarka jest dziesięć razy mniejsza od włoskiej, a powiązania tamtejszego sektora bankowego z resztą UE nie były duże. Tymczasem Włochy są potężne, a włoskie banki nadal są liczącym się graczem na rynku – chociaż mają coraz więcej problemów.

W bajce o trzech świnkach jest fragment, kiedy przychodzi wilk i zdmuchuje domek ze słomy. Ostaje się tylko ten, który został wybudowany na solidnych fundamentach z cegły. W naszym przypadku wilkiem mogą być rynki finansowe – ostatnie lata pokazały, że na grillowaniu populistów można zarobić niezłe pieniądze poprzez obstawianie kryzysu w różnoraki sposób. Przede wszystkim sytuacja we Włoszech może zaważyć na planach Europejskiego Banku Centralnego, który przygotowywał się już na wyjście z niestandardowej polityki pieniężnej.

*Autor jest głównym analitykiem walutowym w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska S.A. Tekst wyraża wyłącznie jego prywatne opinie.

Udostpnij artyku: