Opinie zawieszone w sieci – kwiecień 2015

NBS 2015/04

POLAK BEZ MAJĄTKUStatystyczny dorosły Polak ma tak niewiele zgromadzonych oszczędności, nieruchomości, akcji czy innych aktywów, że od mieszkańców najbogatszych krajów dzieli go przepaść. Średnie aktywa w przeliczeniu na dorosłego obywatela w naszym kraju to 27,7 tys. USD (ok. 100 tys. zł), czyli mniej niż 10 proc. tego, co mają Amerykanie, Szwedzi, Francuzi czy Belgowie. Jednak średnia nie oddaje w pełni sytuacji: cały majątek połowy Polaków jest wart mniej niż 9136 USD, czyli 33,7 tys. zł. A to oznacza, że gdyby sprzedali wszystko, co mają, nie mogliby nawet kupić sobie nowego auta średniej klasy.Uważam Rze, Aleksander Piński, publicysta

0001

POLAK BEZ MAJĄTKUStatystyczny dorosły Polak ma tak niewiele zgromadzonych oszczędności, nieruchomości, akcji czy innych aktywów, że od mieszkańców najbogatszych krajów dzieli go przepaść. Średnie aktywa w przeliczeniu na dorosłego obywatela w naszym kraju to 27,7 tys. USD (ok. 100 tys. zł), czyli mniej niż 10 proc. tego, co mają Amerykanie, Szwedzi, Francuzi czy Belgowie. Jednak średnia nie oddaje w pełni sytuacji: cały majątek połowy Polaków jest wart mniej niż 9136 USD, czyli 33,7 tys. zł. A to oznacza, że gdyby sprzedali wszystko, co mają, nie mogliby nawet kupić sobie nowego auta średniej klasy.Uważam Rze, Aleksander Piński, publicysta

PIENIĄDZ ZA DARMO

Wszyscy zadłużyli się do tego stopnia, że nikt już nie chce pożyczać (poza samobójcami typu Grecja). Nadszedł czas spłaty. Stąd stagnacja, zahamowanie inwestycji, deflacja, bezrobocie. Trzeba coś zrobić, w jakiś cudowny sposób pobudzić gospodarkę. Trzeba zmusić ludzi do wydawania pieniędzy. Obetnijmy stopy procentowe, a tańszy pieniądz na pewno zacznie płynąć drzwiami i oknami… Mało, tnijmy jeszcze bardziej. Niestety ta polityka się już wyczerpała. Pieniądz jest już praktycznie za darmo, a tu nadal nikt nie chce pożyczać. Wymyślono więc QE [ang. quantitative easing, zwiększenie pieniądza w obiegu – red.]. Skupimy długi, pieniądz trafi na rynek, a on już będzie wiedział, co z nim zrobić. Ta polityka również zaczyna powoli bankrutować, więc trzeba wymyślić coś co zmusi wreszcie tych biednych ludzi do wydawania „pożyczania”.

Moim zdaniem następnym krokiem będzie powolne umarzanie długów. Jeżeli do tej pory instrumentem kształtowania inflacji była stopa procentowa, to nie widzę powodu dla którego od dziś nie miałaby nim być wielkość umorzeń. Tak właśnie widzę przyszłość. I wydaje mi się, że to wszystko już dawno zostało przemyślane.

Independent Trader.pl
Internauta o nicku „Zenon”

KTO MA, TEMU BĘDZIE DANE

Napisany przez trzydziestoparoletniego francuskiego ekonomistę Thomasa Piketty’ego Kapitał w XXI wieku zrobił w 2014 r. prawdziwą furorę. Jak to się stało, że ilustrowana wieloma tabelami i wykresami książka ekonomiczna poświęcona nierównościom trafiła na listy bestsellerów, a jej autor podróżuje po Stanach Zjednoczonych w aurze gwiazdy rocka? Kapitał w XXI wieku czytany w Polsce rozbija mity „kapitalizmu z ludzką twarzą”, do którego miała rzekomo prowadzić transformacja. (…) Zazwyczaj gdy mówimy „nierówności”, to instynktownie myślimy „ubóstwo”. Piketty dowodzi, że co najmniej równie ważnym, a może wręcz podstawowym problemem jest nadmierne bogactwo. Obnażając historyczną dynamikę koncentracji bogactwa w rękach przysłowiowego 1 proc. (a nawet jeszcze mniejszej grupy), pokazuje, że to tu leży źródło rosnącego ubóstwa lub zadłużenia pozostałych. To ostateczny cios dla socjaldemokratów spod znaku Trzeciej Drogi, którzy chcieli wyciągać ludzi z nędzy, a przy tym być, jak powiadał Peter Mandelson, kompletnie wyluzowani na myśl o tym, że niektórzy stają się obrzydliwie bogaci. Przekonanie, że można zapewnić wszystkim minimum bezpieczeństwa, a poza tym niech każdy bogaci się, ile chce, możemy tym samym odesłać do lamusa. Przy tym, co ważne, Piketty zwraca uwagę, że nie da się zatrzymać wzrostu nierówności, skupiając się jedynie na dochodach. Za nadmierną koncentrację bogactwa odpowiadają nie tyle rozpiętości dochodów, ile zyski z kapitałów. W normalnym stanie kapitalizmu droga do fortuny prowadzi częściej przez urodzenie lub małżeństwo niż ciężką pracę czy pomysłowość. Aby zmierzyć się z tym problemem, trzeba uderzyć w różnice majątkowe za pomocą takich rozwiązań, jak podatek spadkowy czy sztandarowy postulat Piketty’ego – globalny podatek majątkowy. (…) Dopóki żyjemy w systemie, w którym jedni ludzie pracują na bogactwo innych, kapitał będzie się akumulować, a bogactwo będzie się koncentrować w rękach nielicznych.

Krytyka Polityczna.pl
Adam Ostolski, publicysta

DO EURO: NIE CHCEM, ALE MUSZEM!

Wprowadzenie euro oznaczałoby, że kurs walutowy ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: