Opinie zawieszone w sieci: maj 2014

NBS 2014/05

KRÓTKA HISTORIA O MANIPULACJI - Wszystko wskazuje na to, że w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich mieliśmy do czynienia z operacją przeprowadzoną z całą świadomością przez zagraniczne banki na polskim rynku, i nie tylko polskim. Celem tych wielokierunkowych działań było doprowadzenie do sytuacji, gdy kilkaset tysięcy gospodarstw domowych będzie miało niespłacalny dług. To jest marzenie każdego banku, żeby udzielić takiego kredytu, który kredytobiorca będzie spłacał w odsetkach do końca życia, a czasem i jego spadkobiercy. Jest interesujący artykuł prof. Leszka Pawłowicza, jednego z doradców premiera Tuska, pt. "Zastąpmy WIBOR realną stopą" (...). Autor zwraca uwagę, że w sytuacji braku realnych transakcji pomiędzy bankami (a taka sytuacja miała miejsce) - stopa WIBOR nie jest ustalana w sposób rynkowy, lecz dowolny. Podobnie było na Zachodzie ze stopami LIBOR. Banki ustalały sobie same stopę, bez udziału rynku. Tam nadzór zareagował. Teraz sypią się kary. (...)

KRÓTKA HISTORIA O MANIPULACJI - Wszystko wskazuje na to, że w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich mieliśmy do czynienia z operacją przeprowadzoną z całą świadomością przez zagraniczne banki na polskim rynku, i nie tylko polskim. Celem tych wielokierunkowych działań było doprowadzenie do sytuacji, gdy kilkaset tysięcy gospodarstw domowych będzie miało niespłacalny dług. To jest marzenie każdego banku, żeby udzielić takiego kredytu, który kredytobiorca będzie spłacał w odsetkach do końca życia, a czasem i jego spadkobiercy. Jest interesujący artykuł prof. Leszka Pawłowicza, jednego z doradców premiera Tuska, pt. "Zastąpmy WIBOR realną stopą" (...). Autor zwraca uwagę, że w sytuacji braku realnych transakcji pomiędzy bankami (a taka sytuacja miała miejsce) - stopa WIBOR nie jest ustalana w sposób rynkowy, lecz dowolny. Podobnie było na Zachodzie ze stopami LIBOR. Banki ustalały sobie same stopę, bez udziału rynku. Tam nadzór zareagował. Teraz sypią się kary. (...)

– Co działo się w tym czasie z kursem złotego do franka szwajcarskiego?

– W raporcie na stronach KNF znajduje się wykres, który pokazuje zadziwiającą zbieżność: kiedy przybywało kredytów we frankach szwajcarskich, to jednocześnie kurs franka do złotego spadał, zamiast rosnąć. Jak to się stało, że frank szwajcarski stawał się tańszy? Przecież jeżeli jest na daną walutę duży popyt, to powinna być droższa, a nie tańsza. Należałoby to gruntownie wyjaśnić.

– Przewodniczący KNF zbył Pańskie pytania.

– Ten nadzór zdaje się strzec interesów banków zagranicznych. Nie podejmuje działań, które mogłyby wyjaśnić podejrzane zachowanie franka szwajcarskiego. Może KNF by wyjaśniła, dlaczego cena tej waluty spadała wraz ze wzrostem popytu? Jeśli zaś chodzi o manipulowanie stopą LIBOR, to wypowiedział się w tej sprawie unijny komisarz ds. konkurencji Joaquin Almunia, który potwierdził, że były manipulacje stopą LIBOR, i dodał, że niektórzy ludzie powinni za to pójść do więzienia. Bruksela nałożyła na instytucje finansowe rekordowe kary. Zadajmy sobie pytanie: jeśli doszło do takich manipulacji, to w jakim celu? Czy tych manipulacji dopuszczały się te same grupy finansowe, które udzielały kredytów we frankach szwajcarskich?

Nasz dziennik.pl
Grzegorz Bierecki, senator PiS w rozmowie z Małgorzatą Goss

INFLACJA: MNIEJ NIŻ ZERO!

Inflacja w strefie euro balansuje tuż nad granicą „zero”, ale Mario Draghi, prezes EBC, konsekwentnie utrzymuje, że nie ma ryzyka deflacji. Jej widmo uparcie krąży jednak nad Europą, co wynika przede wszystkim ze strachu, jak zachowaliby się uczestnicy rynków finansowych i konsumenci, gdyby ceny w Europie, tak jak w Japonii, faktycznie zaczęły spadać. (…) Bank centralny wyrządza grzeczność bankom komercyjnym, przyjmując pieniądze w depozyt. Banki zamiast rozkręcać akcję kredytową (obarczoną zawsze jakimś ryzykiem) wolą zwłaszcza w niepewnych czasach „parkować” pieniądze w banku centralnym. Brak akcji kredytowej może się tymczasem źle odbić na wzroście gospodarczym. Dlatego bank centralny czasami chce zniechęcić banki do parkowania pieniędzy w tzw. bezpiecznej przystani. (…)

Palmę pierwszeństwa we wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych ma najstarszy bank centralny na świece, czyli szwedzki Riksbankowi, który wprowadził je już w lipcu 2009 r. (…) Historia wzbogaciła nas o jeszcze jeden ciekawy przykład. Chodzi o duński bank centralny, który w lipcu 2012 r. zdecydował się na wprowadzenie ujemnych stóp procentowych (od tzw. certyfikatów depozytowych), przechowywanych w banku centralnym. Nasilenie się kryzysu zadłużeniowego w strefie euro wywołało ogromne zainteresowanie inwestorów koroną duńską. Jej wartość jednak musiała kształtować się wewnątrz mechanizmu ERM II. Mechanizm ten przewiduje bardzo szerokie odchylenia kursu swojej waluty względem euro, ale Duńczycy zawsze starali się je minimalizować. Jesienią 2011 r. nastąpiła eskalacja kryzysu zadłużeniowego w Europie. Duńskie papiery skarbowe na tle ich odpowiedników ze strefy euro jawiły się jako oaza bezpieczeństwa. Szkopuł w tym, że taki stan rzeczy zaczął generować presję aprecjacyjną na kurs korony i zmuszał duński bank centralny do interwencji. Ich efektem było zwiększenie podaży pieniądza, co musiało generować presję spadkową na poziom stóp. (…) Dlatego wraz z kolejną obniżką stóp procentowych przez EBC w lipcu 2012 r. duński bank centralny zdecydował się na obniżenie stóp procentowych (od tzw. certyfikatów depozytowych) do poziomu poniżej zera (a dokładniej do 0,20 proc.). Obniżka stóp procentowych okazała się skutecznym posunięciem. Presję na aprecjację korony duńskiej udało się wyhamować. (…) Jak dotąd na ujemne stopy procentowe zdecydowały się tylko dwa kraje i jedynie w przypadku Danii możemy mówić o ich skuteczności.

Obserwator Finansowy.pl
Paweł Kowalewski, analityk w Deutsche Bundesbank

HIPOTEKI I… KROKODYLE ŁZY

Media alarmują, że Polacy przestają spłacać kredyty mieszkaniowe. Okazuje się, że portfel kredytów hipotecznych złych i zagrożonych to już blisko 11 mld zł. Jest to wzrost rok do roku, o ponad 17 proc. Tych we franku szwajcarskim jest już na blisko 4 mld zł, to błyskawiczny wzrost i to o 25 proc. Jak mawiają fachowcy, portfele dłużne „dojrzewają” i już niedługo zaczną spadać jak przejrzałe gruszki, zwłaszcza te z okresu boomu na kredyty mieszkaniowe we franku szwajcarskim z lat 2006-2008. Wtedy to dopiero narobi się zamieszania i paniki na tym rzekomo „stabilnym” i w rzekomo „polskim” rynku bankowym.

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: