Opinie zawieszone w sieci: styczeń 2015

NBS 2015/01

KŁAMSTWA BOGATYCH Oto największe prawicowe kłamstwa na temat nierówności. To bogaci tworzą miejsca pracy. Nie odważymy się więc ich opodatkować. Tak naprawdę to biedniejsi i klasa średnia tworzą miejsca pracy, bo kupują towary i usługi. Jeśli nie mogą ich kupić, czyli spada ich siła nabywcza, bo płaci się im za mało - firmy nie stworzą nowych miejsc pracy, a gospodarka nie będzie się rozwijać. To dlatego wychodzenie z kryzysu jest tak anemiczne - Amerykanie nie mają nawet tyle pieniędzy, by gospodarka mogła wrzucić wyższy bieg. Wzrost jest minimalny, a realne płace maleją.

KŁAMSTWA BOGATYCH Oto największe prawicowe kłamstwa na temat nierówności. To bogaci tworzą miejsca pracy. Nie odważymy się więc ich opodatkować. Tak naprawdę to biedniejsi i klasa średnia tworzą miejsca pracy, bo kupują towary i usługi. Jeśli nie mogą ich kupić, czyli spada ich siła nabywcza, bo płaci się im za mało - firmy nie stworzą nowych miejsc pracy, a gospodarka nie będzie się rozwijać. To dlatego wychodzenie z kryzysu jest tak anemiczne - Amerykanie nie mają nawet tyle pieniędzy, by gospodarka mogła wrzucić wyższy bieg. Wzrost jest minimalny, a realne płace maleją.

Ludzie dostają na rynku taką płacę, jakiej są warci. Nie powinniśmy się więc w to mieszać. Fakty temu przeczą. Czterdzieści lat temu prezesi zarabiali trzydziestokrotnie więcej niż przeciętny robotnik. Dziś dostają trzysta razy tyle. Nie dlatego, że tak świetnie pracują, ale dlatego, że czuwają nad radami, które ustalają ich wynagrodzenia i są w posiadaniu nadmuchanych nad miarę opcji akcyjnych. Tymczasem większość amerykańskich pracowników zarabia mniej niż zarabialiby czterdzieści lat temu, biorąc pod uwagę inflację. Nie dlatego, że mniej pracują, ale dlatego, że nie ma już związków zawodowych, które mogłyby się targować o godziwszą płacę w ich imieniu. Do związków należała kiedyś ponad 1/3 pracownic i pracowników w sektorze prywatnym. Dziś? Mniej niż 7 proc.

Krytyka Polityczna.pl
Robert Reich – profesor polityki społecznej na Uniwersytecie w Berkeley

ZA DUŻY, ABY UPAŚĆ… BANK CENTRALNY

Banki centralne co jakiś czas oficjalnie wygaszają dodruk pieniądza, aby udowodnić, jak dobra jest sytuacja gospodarki. Mniejszy dodruk to mniejszy popyt na obligacje. Tymczasową lukę po bankach centralnych mogą doskonale wypełnić największe banki komercyjne będące ich akcjonariuszami. Bank centralny może udzielić nieoprocentowanej pożyczki bankowi komercyjnemu, który skupi za nią obligacje w ilości wystarczającej dla podtrzymania systemu. W takiej sytuacji bank komercyjny bierze na siebie ryzyko nagłej utraty wartości obligacji, np. w sytuacji, gdy zaczną rosnąć stopy procentowe. Gdyby bank posiadał ogromną ilość obligacji, których cena spadłaby, powiedzmy, o 20 proc., to szybko mógłby stać się niewypłacalny. Tu jednak z pomocą przychodzą przepisy księgowe, które pozwalają bankom księgować aktywa, nie w cenie rynkowej, lecz wyłącznie wg własnego uznania. Może zatem dojść do upadku danej waluty, ale dla banku nie będzie to problem. Będzie on bowiem trzymał owe obligacje, aż do daty ich wygaśnięcia. Innym wyjściem jest umorzenie obligacji wraz z długiem zaciągniętym na ich zakup. (…)

Gdy w latach 80. bankrutował bank, czy fundusz inwestycyjny mieliśmy zamieszanie na rynkach. Aktywa bankruta przejmowała konkurencja i wszystko wracało do normy. W 1998 r., gdy bankrutował Long Term Capital Managament, zarządzany przez 2 noblistów, wyratowało go Wall Street w obawie przed większymi problemami. Gdy w 2008 r. bankrutowało Wall Street, z ratunkiem przyszły banki centralne. Obecnie w największych problemach znajdują się właśnie same banki centralne, które technicznie są bankrutami.

Independent Trader – Niezależny Portal Finansowy
Bloger ekonomiczny Trader21

UPADŁOŚCI: KOSA NA SZTORC?

Co roku ponad milion Amerykanów informuje swoje banki, że nie są w stanie spłacać swoich długów. Kredytów wziętych na reprezentacyjny dom kupiony na wyrost czy zbyt drogi samochód pozbywają się w prosty sposób.

Składając wniosek o upadłość i oddając klucze lub kluczyki bankowi. Upadłość konsumencka gwarantuje im, że dług, którego zabezpieczeniem jest dom, ogranicza się do wartości rynkowej tegoż domu czy samochodu. Bank zlicytuje je, a ewentualną stratę musi zaakceptować, co jest nauczką, by nie pożyczać dolarów komu popadnie. – Również polskie banki powinny przyjąć na siebie część odpowiedzialności na problem kredytowy. Tak jak w USA, gdzie tysiące bankrutów oddawało klucze do domów, ale potem byli wolnymi ludźmi bez zobowiązań – mówi w rozmowie z naTemat Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. (…)

– Amerykański model upadłości ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: