Opinnie: Krew na pierwszej stronie

BANK 2010/02

Stwierdzenie, że news zabija rzetelne informowanie staje się niestety coraz bardziej prawdziwe. Ale szczęśliwie bywa też tak, że negatywne skutki epatowania żółtym dziennikarstwem odczuwają nie tylko odbiorcy wiadomości, ale również ich włodarze. Ot choćby zaskakujące wycofanie się dynastii Królów z tygodnika "Wprost". Zdaniem wielu obserwatorów rynku mediów złe wyniki finansowe tego, jakże popularnego tytułu, miały swoje źródło w zmianie przed kilkoma laty profilu pisma właśnie w stronę większej sensacyjności. Dla przeciwwagi podawany jest przykład "Polityki’, która od zawsze unika taniej sensacji i niezmiennie okupuje pozycję lidera wśród tygodników opinii.

Stwierdzenie, że news zabija rzetelne informowanie staje się niestety coraz bardziej prawdziwe. Ale szczęśliwie bywa też tak, że negatywne skutki epatowania żółtym dziennikarstwem odczuwają nie tylko odbiorcy wiadomości, ale również ich włodarze. Ot choćby zaskakujące wycofanie się dynastii Królów z tygodnika "Wprost". Zdaniem wielu obserwatorów rynku mediów złe wyniki finansowe tego, jakże popularnego tytułu, miały swoje źródło w zmianie przed kilkoma laty profilu pisma właśnie w stronę większej sensacyjności. Dla przeciwwagi podawany jest przykład "Polityki’, która od zawsze unika taniej sensacji i niezmiennie okupuje pozycję lidera wśród tygodników opinii.

Marek Urbaniak

Warto w tym miejscu przypomnieć, zwłaszcza młodszym czytelnikom, że „Polityka” pozostała chyba jedynym tytułem, którego artykuły czytane są nie ze względu na mniej lub bardziej chwytliwe tytuły czy ociekające bulwarową jakością informacje, ale ze względu na nazwiska autorów tekstów. Innymi słowy polega to na tym, że zaczyna się lekturę od Passenta, Stommy, Żakowskiego albo Paradowskiej, bo wiadomo, że niezależnie od tematu będzie on ciekawie opisany. Taki rodzaj szlachectwa uzyskuje się dopiero po wielu latach oferowania najwyższej próby dziennikarstwa. Dobrze oddaje to anegdota opowiadana przez hrabiego Antoniego Dzieduszyckiego o jego dziadku: Otóż na jednym z przyjęć organizowanych jeszcze w czasach cesarza Franciszka Józefa, jeden z gości dosyć wyniośle i z pewnym niesmakiem zaczął przyglądać się gospodarzowi. W końcu z przekąsem zauważył, że frak hrabiego Dzieduszyckiego jest dosyć zmęczony i trochę przyciasny. I wtedy usłyszał: stary hrabia – stary frak, a nowy hrabia – nowy frak.

Pocieszające jest też, że od czasu do czasu pojawiają się teksty nazywające wprost zjawisko takiego preparowania informacji, że pozostaje jedynie absorbujący opinię publiczną news, który następnie jest systematycznie powielany ...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: