Opinnie: Rada na ostatnią chwilę

BANK 2009/12

Nie PO i nie obóz prezydencki w Radzie Polityki Pieniężnej, a PSL będzie decydować o polityce monetarnej w przededniu wejścia do strefy euro. Już 8 stycznia 2010 r. kończy się kadencja dwóch członków RPP. Trzy kolejne osoby odejdą z niej dwa tygodnie później, a następne w kilkunastodniowych odstępach. W lutym, na kolejne posiedzenie, przybędzie kompletnie przebudowany skład rady.

Nie PO i nie obóz prezydencki w Radzie Polityki Pieniężnej, a PSL będzie decydować o polityce monetarnej w przededniu wejścia do strefy euro. Już 8 stycznia 2010 r. kończy się kadencja dwóch członków RPP. Trzy kolejne osoby odejdą z niej dwa tygodnie później, a następne w kilkunastodniowych odstępach. W lutym, na kolejne posiedzenie, przybędzie kompletnie przebudowany skład rady.

Andrzej Inglot

Zdrowy rozsądek podpowiada, że po to, aby przekazanie nadzoru nad polityką monetarną odbyło się aksamitnie, nowi członkowie Rady Polityki Pieniężnej powinni mieć co najmniej kilka miesięcy na wejście w buty bankierów centralnych. Wygląda jednak na to, że zostaną powołani w ostatniej chwili. To po części wina polityków, którzy – jak większość decyzji personalnych – i tę odkładają na ostatnią chwilę. Temu zamieszaniu sprzyja też system powoływania nowych członków RPP.

Pozostanie jedynie przewodniczący

Z obecnej RPP do nowego składu wejdzie tylko Sławomir Skrzypek. Kadencja prezesa Narodowego Banku Polskiego kończy się w 2013 r. i do tego czasu ma zagwarantowany udział w kształtowaniu polityki monetarnej. Pozostałych członków rady powołuje, na sześcioletnią kadencję, prezydent, Sejm i Senat (każda z instytucji deleguje po trzy osoby). Rzecz w tym, że wymiana odbywa się niemal jednocześnie. Autorzy ustawy o NBP niepotrzebnie zafundowali nam cykliczną rewolucję w składzie Rady Polityki Pieniężnej.

A przecież chodzi o strategiczny obszar działalności banku centralnego i potężną (kto wie, czy nie większą niż gospodarcze kompetencje rządu) władzę nad gospodarką – a zatem zachowanie ciągłości instytucjonalnej, stabilności i przewidywalności polityki prowadzonej przez RPP jest kluczowe. Dla rynku finansowego, a także samej polityki monetarnej, lepszym rozwiązaniem byłoby zastąpienie rewolucyjnego modelu stopniową wymianą składu, w której co określony czas, na przykład co trzy lata, wygasa kadencja trzech członków RPP, najlepiej delegowanych przez wszystkie trzy uprawnione instytucje. To uodporniałoby radę na skutki bieżących zmian na scenie politycznej, a uczestnicy rynku mieliby gwarancję, że konieczne zmiany personalne nie przeorientują nagle polityki monetarnej NBP.

Pół biedy zresztą, gdyby to był jedyny kłopot z kadencyjnością członków RPP. Nawet przy takim systemie, jaki zapisano w ustawie o NBP polityka pieniężna w okolicach zmian personalnych może być prowadzona całkowicie przewidywalnie. Wystarczy, że wszelkie zmiany w składzie rady będą przeprowadzane z dużym, wielomiesięcznym wyprzedzeniem. W Szwecji osoby wchodzące do zarządu Sverige Riksbank (bank centralny Szwecji) mają rok na zwiedzenie świata wszerz i wzdłuż i zapoznanie się z tym, jak poszczególne kraje radzą sobie z tworzeniem i wdrażaniem polityki monetarnej. Gdyby przyłożyć taką miarę do polskich realiów, to nazwiska osób, które zastąpią obecnych członków RPP, powinny być znane mniej więcej na początku stycznia tego roku. Na karku mamy grudzień, a politycy spokojnie odkładają sprawę na potem (kancelaria prezydenta informuje, że przedstawi on swoich kandydatów do RPP jeszcze w tym roku!).

Prezydenckie skrzydło RPP

Być może górę bierze postrzeganie świata przez pryzmat polityki. Gdyby przyjąć takie (całkiem prawdopodobne) założenie, to posłowie i senatorowie mogą uważać, że rynek finansowy, znając programy gospodarcze partii politycznych, będzie w stanie przewidzieć, jeś...

Artykuł jest płatny. Aby uzyskać dostęp można:

  • zalogować się na swoje konto, jeśli wcześniej dokonano zakupu (w tym prenumeraty),
  • wykupić dostęp do pojedynczego artykułu: SMS, cena 5 zł netto (6,15 zł brutto) - kup artykuł
  • wykupić dostęp do całego wydania pisma, w którym jest ten artykuł: SMS, cena 19 zł netto (23,37 zł brutto) - kup całe wydanie,
  • zaprenumerować pismo, aby uzyskać dostęp do wydań bieżących i wszystkich archiwalnych: wejdź na aleBank.pl/sklep.

Uwaga:

  • zalogowanym użytkownikom, podczas wpisywania kodu, zakup zostanie przypisany i zapamiętany do wykorzystania w przyszłości,
  • wpisanie kodu bez zalogowania spowoduje przyznanie uprawnień dostępu do artykułu/wydania na 24 godziny (lub krócej w przypadku wyczyszczenia plików Cookies).

Komunikat dla uczestników Programu Wiedza online:

  • bezpłatny dostęp do artykułu wymaga zalogowania się na konto typu BANKOWIEC, STUDENT lub NAUCZYCIEL AKADEMICKI

Udostępnij artykuł: