Optymiści górą, teraz koncentracja na USA

Finanse i gospodarka

Wydawało się, że wtorek będzie pierwszym dniem większej korekty na bardziej ryzykownych aktywach. Co prawda odczyty europejskich indeksów PMI dla usług i przemysłu wypadły znacznie lepiej od prognoz, ale wieści dobiegające z Grecji o impasie w rozmowach z prywatnymi wierzycielami ze względu na odrzucenie porozumienia przez Eurogrupę mogły być dobrym pretekstem do realizacji zysków z ostatnich zwyżek.

Wydawało się, że wtorek będzie pierwszym dniem większej korekty na bardziej ryzykownych aktywach. Co prawda odczyty europejskich indeksów PMI dla usług i przemysłu wypadły znacznie lepiej od prognoz, ale wieści dobiegające z Grecji o impasie w rozmowach z prywatnymi wierzycielami ze względu na odrzucenie porozumienia przez Eurogrupę mogły być dobrym pretekstem do realizacji zysków z ostatnich zwyżek.

Dodatkowo dyrektor zarządzający S&P John Chambers zapowiedział obniżenie ratingu tego państwa do poziomu selektywnej niewypłacalności w momencie podjęcia decyzji o restrukturyzacji długu. Na rynku pojawiły się też plotki nt. konieczności sięgnięcia przez Portugalię po dodatkową pomoc finansową. Na rynek lokalny negatywnie wpływała decyzja Narodowego Banku Węgier, który pozostawił stopę procentową na poziomie 7,0 proc., podczas gdy rynek był zgodny w oczekiwaniach na podwyżkę kosztu pieniądza o 50 pb. Jakby tego było mało, prognozy wzrostu dla światowej gospodarki obciął MFW z 4 proc. do poziomu 3,25 proc. w 2012 r. Niezmienione zostały prognozy dla USA (1,8 proc. w bieżącym roku), ale dla Chin obniżono oczekiwania z 9 do 8,2 proc. W Strefie Euro natomiast spodziewana jest recesja rzędu 0,5 proc. w tym roku, podczas gdy we wrześniowej prognozie widniała wartość +1,1 proc.

Teoretycznie zatem powodów do korekty na eurodolarze, złotym i rynkach kapitałowych było sporo. Ostatecznie jednak tylko pierwsza część dnia przyniosła realizację zysków, natomiast w trakcie amerykańskiej sesji eurodolar powrócił powyżej 1,30, a polska waluta wzrosła do swoich lokalnych maksimów na 4,2690 względem euro i 3,2750 względem dolara. Utrzymania dobrego sentymentu nie należy wiązać z uspokajającymi głosami polityków nt. planowanego osiągnięcia porozumienia w Grecji, ale ze znacznym zdyskontowaniem zarówno faktu trudności negocjacyjnych, jak i obniżek prognoz gospodarczych dla Europy. Inwestorzy są przekonani, że, biorąc pod uwagę grę interesów i państw, i instytucji finansowych, żaden z krajów potrzebujących pomocy nie zostanie doprowadzony do niekontrolowanego bankructwa. Przekonanie to powoduje, że zaczyna się spoglądać na dane makro, które znacznie częściej zaskakują pozytywnie niż negatywnie w ostatnich tygodniach i to pomaga utrzymać dobre nastroje. Niemniej, z punktu widzenia techniki, duże wyprzedanie na wykresach EUR/PLN czy USD/PLN, zestawione z mocnym wzrostem eurodolara w ostatnich dniach, powoduje, że szukanie pretekstu do korekty będzie kontynuowane, chociaż w tym tygodniu utrzymywanie się podobnych do dzisiejszych poziomów może mieć miejsce do piątkowych danych o PKB z USA.

Właśnie stopniowo uwaga rynków będzie się przesuwać z Europy w stronę Stanów Zjednoczonych. Dziś kończy się tam dwudniowe posiedzenie FOMC, który nie zmieni stóp procentowych. Przedstawione zostaną za to nowe projekcje makroekonomiczne oraz, pierwszy raz w historii, publikacja projekcji zmian stóp procentowych, jaka oczekiwana jest przez członków FOMC, co ma upewnić rynki w tym, że stopy procentowe będą na rekordowo niskich poziomach jeszcze przez długi okres. Oczekiwania co do zaimplementowania QE3 w najbliższych 12 miesiącach są podzielone, jednak na obecnym posiedzeniu, ze względu na poprawiającą się sytuację gospodarczą USA, raczej takich wskazań być nie powinno. Może to być potraktowane jako pretekst do realizacji zysków, jednak jeśli rynki są odporne na europejskie problemy, to brak QE3 a zamiast tego zasygnalizowanie poprawiających się perspektyw amerykańskiej gospodarki nie powinny negatywnie wpłynąć na nastroje.

W pierwszej części dnia dla eurodolara najważniejszy będzie odczyt indeksu niemieckiego Instytutu Ifo, mierzącego nastroje wśród niemieckich przedsiębiorców, który pojawi się o godz. 10:00. Prognozuje się jego wzrost w styczniu ze 107,2 do 107,7 pkt. Dla funta istotne będą dane o dynamice PKB w Wielkiej Brytanii w IV kw. 2011 r. (prog. -0,1 proc. k/k). O godz. 16:00 z USA poznamy indeks podpisanych umów kupna nowych domów (prog. 1,0 proc. m/m), a o godz. 18:30 decyzję FOMC dotyczącą stóp procentowych (prog. 0-0,25 proc.), a o godz. 20:15 rozpocznie się konferencja szefa Fed Bena Bernanke.

Łukasz Rozbicki
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: