Optymizm nie opuszcza inwestorów walutowych

Apetyt na ryzyko wśród inwestorów utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Widać to szczególnie na parze EUR/USD, która jest uznawana za barometr nastrojów na rynkach globalnych. Kurs z łatwością przełamał kluczowy poziom 1,3200, który ostatnio obserwowaliśmy w maju tego roku. To dobry sygnał, ponieważ inwestorzy wolą kupować euro niż dolary amerykańskie, które uznawane są za "bezpieczną przystań".

Dolar do koszyka walut potwierdza tę tendencję, osiągając nowe lokalne minima i zbliżając się do wsparcia przy poziomie 79 pkt. W mojej opinii, aktualna sytuacja jest pochodną decyzji Rezerwy Federalnej USA o rozszerzeniu programu luzowania ilościowego oraz uzgodnienie dalszej polityki między bankami centralnymi na świecie, by przedłużyć dostęp do linii swapów walutowych dla instytucji finansowych.

Być może to jeszcze nie koniec „wojen walutowych”, gdyż rynek zaczął spekulować o możliwości uruchomienia przez Europejski Bank Centralny kolejnej transzy długoterminowych pożyczek płynnościowych LTRO. Z drugiej strony, Bank Japonii prawdopodobnie może zdecydować się na nielimitowany skup obligacji, by kontynuować trend osłabiania jena. Aktualnie kurs jena do koszyka głównych walut zatrzymał się w okolicach 1,1870, czyli przy minimum z przełomu marca i kwietnia tego roku. Istotne w tej kwestii będzie ustalenie progów inflacyjnych, które zdeterminują koniec polityki luzowania ilościowego. Jutro w nocy poznamy decyzję japońskiego banku centralnego.

Prawdopodobnie inwestorzy otrzymają wskazówki, jak będzie prowadzona tamtejsza polityka monetarna. Japonia nie jest jedynym krajem, w którym silna waluta przekłada się na słabość eksportu jako głównej gałęzi gospodarki. Podobna sytuacja jest również w Szwajcarii. Tamtejszy bank centralny również stara się walczyć z wysokim kursem franka szwajcarskiego, skupując inne waluty w relacji do franka, jednak kurs do koszyka walut znów oscyluje w okolicach 1,10. Taki poziom ostatnio widziany był na początku marca tego roku. Mimo że Narodowy Bank Szwajcarii interweniuje na rynku forex, spekulacyjne pozycje nadal wskazują duży popyt na CHF w ostatnich kilku tygodniach, według raportu Komisji Rynków Terminowych i Giełd w USA (CFTC).

W kontekście „wojen walutowych” ciekawie przedstawia się również sytuacja na złotym. Mimo iż w perspektywie początku przyszłego roku będziemy mieć do czynienia z luzowaniem polityki monetarnej przez Radę Polityki Pieniężnej, kurs złotego pozostaje najsilniejszy od kilu miesięcy.  EUR/PLN na koniec wczorajszej sesji osiągnął minimum przy poziomie 4,0635 i z punktu widzenia analizy technicznej, w mojej ocenie istnieje szansa na dalszy spadek kursu EUR/PLN. Koniec roku może charakteryzować się większą zmiennością cen, jednak przełamanie 4,05 w dół może według mnie kierować kurs w stronę 4,03 czyli minimów z sierpnia tego roku.

Biorąc pod lupę kalendarz bieżącego tygodnia, inwestorzy mogą skupić swoją uwagę na danych z amerykańskiego rynku nieruchomości. Dziś poznamy liczbę rozpoczętych budów oraz pozwoleń na budowę domów. W czwartek zostanie opublikowana dynamika sprzedaży nieruchomości na rynku wtórnym. W czwartek równie ważną publikacją będzie indeks Filadelia Fed. Wcześniej podobny wskaźnik koniunktury z okręgu Nowego Jorku zaskoczył negatywnie inwestorów, dlatego tak istotny będzie wynik w okręgu Filadelfii. W piątek ciekawe zapowiadają  się dane o dynamice zamówień na dobra trwałego użytku. Ten wskaźnik jest powiązany z koniunkturą w amerykańskim przemyśle, ponieważ opisuje nakłady na dobra trwałe bez środków transportu. Jego rosnąca wartość wskazuje na zwyżkę aktywności przedsiębiorców i lepsze perspektywy ekonomiczne. Spadek zamówień może natomiast świadczyć o kurczeniu się tej gałęzi gospodarki. Przełożenie tych wybranych wskaźników na rynki finansowe, w tym walutowe, w mojej opinii będzie największe, ponieważ będzie świadczyć o perspektywach na początek przyszłego roku.

Marcin Niedźwiecki
specjalista rynku CFD i Forex
City Index

Udostępnij artykuł: