Optymizm płynący z Europy

Finanse i gospodarka

Wczorajszy dzień przyniósł zwrot na eurodolarze, który powrócił ponownie do okolic poziomu 1,32, negując tym samym spadkową techniczną formację RGR, co daje nadzieje na przebicie oporu ustanowionego przez lokalne maksimum z 29 stycznia na 1,3227. Poprawa nastrojów była bardzo widoczna nie tylko na forexie, ale i na giełdach i rynku długu. Rentowności 10-letnich obligacji hiszpańskich i włoskich spadły do poziomów, odpowiednio, 5,70 proc. oraz 4,86 proc.

Zmniejszyły się także rentowności 10-letnich obligacji portugalskich do 15,55 proc., a warto przypomnieć, że kraj ten stawiany jest w drugiej kolejności po Grecji jako potencjalne źródło problemów strefy euro. W tym klimacie korekta na złotym nie mogła się zmaterializować. Opierając się na dobrym sentymencie polska waluta zignorowała mocne wykupienie i zyskała 3 gr względem euro i 4,5 gr wobec dolara, w obu przypadkach ustanawiając nowe lokalne minima, odpowiednio, na poziomie 4,1838 i 3,1670.

Tym razem źródłem dobrych nastrojów były indeksy PMI dla przemysłu z Europy. Bardzo pozytywnie należy wyróżnić odczyt dla Polski, gdzie indeks ten wzrósł do 52,15 pkt wobec prognozy 49,4 pkt. Odczyt powyżej bariery 50 pkt identyfikuje ekspansję sektora przemysłowego. Również niemiecki i brytyjski PMI wzrosły powyżej tej bariery, do 51 i 52,1 pkt. Dla Strefy Euro indeks PMI przebił prognozę zaledwie o 0,1 pkt procentowego, rosnąc do 48,8 pkt. Generalnie jednak wymowa tych odczytów była pozytywna, co widać było po reakcji eurodolara i giełd. Dobrych nastrojów nie zdołały popsuć słabsze od prognoz dane z USA, gdzie raport ADP pokazał przyrost zatrudnienia o 170 tys., podczas gdy oczekiwano 185 tys., a indeks ISM dla przemysłu wyniósł 54,1 pkt (prog. 54,5 pkt).

Rynek cały czas może intepretować słabsze dane z USA jako chwilowy „wypadek przy pracy”. Część wątpliwości dotyczących tamtejszego rynku pracy wyjaśni się jutro, kiedy to poznamy oficjalne dane o stopie bezrobocia i zmianie zatrudnienia. Raport ADP często nie pokrywa się z tymi danymi, stąd ich zignorowanie. Jednak słabszy ISM to już większy problem, gdyż w zestawieniu z gorszym od prognoz odczytem wcześniej publikowanym indeksem Chicago PMI pokazuje, że tempo odbudowy gospodarczej USA mogło zostać przeszacowane. Oś problemów koncentruje się teraz jednak na Europie. Tutaj tymczasem pojawiły się pierwsze jaskółki świadczące o poprawie gospodarczej. Do tego temat układu między greckim rządem a wierzycielami, jeśli wierzyć rynkowym plotkom, zmierza do zakończenia. Takie informacje póki co podtrzymują pozytywny sentyment do wspólnej waluty, jednak dopiero, gdy ujawnione zostaną szczegóły porozumienia będzie naprawdę wiadomo, czy wypracowane rozwiązanie jest satysfakcjonujące.

Dla euro, a pośrednio dla złotego, najlepiej będzie, jeśli porozumienie to będzie kompletne i rzeczywiście zostanie ogłoszone do końca tego tygodnia. W bardziej długoterminowym oglądzie tak naprawdę byłaby to dopiero furtka do przyznania przez UE i MFW kolejnej transzy pomocy finansowej, konieczna ale niewystarczająca (kwietniowe wybory parlamentarne w Grecji mogą okazać się problematyczne, gdyż lider opozycji Antonis Samaras odżegnuje się od kolejnych niepopularnych społecznie reform, których przeprowadzenie wciąż jest warunkiem wypłat kolejnych transz).

Czwartkowe kalendarium jest bardzo ubogie w dane makro. Pewną uwagę rynków mogą przykuć co najwyżej tygodniowe dane o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych z USA (prog. 371 tys.), jednak zdecydowanie ważniejsze będą jutrzejsze dane o zmianie zatrudnienia w sektorze pozarolniczym. Wcześniej podana zostanie decyzja banku centralnego Czech, który wedle prognoz ma pozostawić główną dwutygodniową stopę repo na rekordowo niskim poziomie 0,75 proc. Wobec spadających w ostatnich dniach rentowności hiszpańskiego długu oczekuje się też pozytywnego wyniku aukcji iberyjskich obligacji zapadających w latach 2015-2017, których oferowana łączna pula to 3,5-4,5 mld EUR. Wyniki aukcji o godz. 10:30.

Łukasz Rozbicki
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: