Orlen, prąd – a może węgiel?

Blogi / Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

PKN Orlen przejmie Energę. Jest korporacją przemysłu naftowego, zajmuje się przerobem ropy naftowej na benzyny, a poza tym również energią, nawozami, tworzywami sztucznymi

Andrzej S. Nartowski: Moim zdaniem bardziej uzasadnione byłoby przejęcie piekarni, by wzmocnić ofertę spożywczą na stacjach paliw PKN #Orlen #Parkiet @MiesiecznikBANK

My oczywiście nie posiadamy sieci dystrybucyjnej, Energa posiada sieć dystrybucyjną, my nie posiadamy tak rozwiniętej sprzedaży, Energa posiada rozwiniętą sprzedaż, więc jesteśmy spółką, która ma komplementarne połączenie – powiedział prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek.

W odpowiedzi kurs koncernu spadał nawet prawie o 10 proc. –  Rozumiem reakcję inwestorów. Nie widzą większego sensu w przejmowaniu tego podmiotu. Moim zdaniem bardziej uzasadnione byłoby przejęcie piekarni, by wzmocnić ofertę spożywczą na stacjach – komentował na łamach „Parkietu” Andrzej S. Nartowski, ekspert corporate governance.

Czytaj także: PKN Orlen, Energa i Elektrownia Ostrołęka w tle

Ja przypominam: w dalszych planach Orlen ma fuzję z Lotosem. Energa nie posiada kopalni węgla – może by Orlen sobie kupił JSW?

A, co ważne: do finansowania przydałby się bank – akurat na sprzedaż pewnie będzie mBank. Powstałby konglomerat – taki polski czebol.

A co to? „Czebole – symbol koreańskiego kapitalizmu, oparte na rodzinnych konglomeratach, uprzywilejowane, przeinwestowane, skupione często bardziej na ekspansji niż na generowaniu zysków po dekadach rozpieszczania przez kolejne rządy, stały się tematem dyskusji o możliwej reformie.” To definicja z portalu antykorupcja.gov.pl.

A już ładnych parę lat temu amerykański koncern General Electric pozbył się paru swoich nóg i skoncentrował się na – mówiąc po polsku – core business.

U nas zaczyna się tworzyć coraz większe i zapewne coraz bardziej nieruchawe konstrukcje – powiedziałbym „gospodarcze”, ale jakoś mi się to z gospodarką niezbyt kojarzy. Nie tylko mnie.

Widać generalnie pewną tendencję do tworzenia państwowych, gigantycznych korporacji, które mają się zajmować niemal wszystkim. Czasem sobie żartuję, że brakuje tylko połączenia Lotu z Tauronem, w efekcie którego powstaną samoloty na węgiel – mówił „Parkietowi Nartowski.

Na razie zapewne bliżej nam do dronów na węgiel, a jeśli znów nie uda się kupić mocno używanych okrętów podwodnych od Szwedów, można sięgnąć do planów francuskich okrętów podwodnych typu „Pluviôse” z początku XX wieku, napędzanych na powierzchni przez dwie maszyny parowe potrójnego rozprężania o łącznej mocy 700 koni mechanicznych, do których parę dostarczały dwa kotły „du Temple”.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: