Ósmy zablokowany marca

Przemysław Szubański

Przemysław Szubański
Przemysław Szubański, "Parkiet", fot. Krzysztof Skłodowski "FOTORZEPA"

Właśnie minął Dzień Kobiet. Zapewne niektórzy pamiętają te czasy, kiedy ulicami zataczały się tłumy średnio i mocno wstawionych panów, trzymając kurczowo padniętego tulipana. Potem święto, ogłoszone 8 marca 1910 roku w Kopenhadze, podczas II Międzynarodowego Zjazdu Kobiet Socjalistek Międzynarodowym Dniem Kobiet, nieco się ucywilizowało. Do czasu przejęcia go przez elementy skrajne.

Przemysław Szubański: To po co było blokować Warszawę? Wyglądało na sabotaż - sporo osób udało się zniechęcić do kobiecej manifestacji #StrajkKobiet

Najpierw dowiedziałem się, że Warszawski Strajk Kobiet, Forum Przyszłości Kultury oraz Fundacja na Rzecz Równości i Emancypacji Ster zbierają podpisy pod projektem zmiany nazwy Ronda Dmowskiego na Rondo Praw Kobiet.

Moja opinia o Dmowskim jest ambiwalentna, jednak pewnych zasług ujmować mu nie zamierzam. A określenie “Rondo Praw Kobiet”, choć niby w miarę krótkie i jakoś dające się zapamiętać, nie mówiąc o tym, że słuszne, nazwą nie jest.

Na dodatek poprawnością polityczna kojarzy mi się z ogłoszeniem: Dyrekcja Zakładu Usług informuje, że w związku ze zmianą nazwy ulicy dawny adres: Zakład Usług, ul. Duża 99 brzmi obecnie: Zakład Usług, ul. Bohaterskiego Szlaku Bojowego Dwieście Osiemdziesiątej Szóstej Nadprzasnyszańskiej Lekkiej Brygady Armatohaubic Polowo-Łąkowych pod dowództwem Generała-Majora Przemysława Anatoliusza hrabiego Pełć-Niedorozpiórowicza herbu Brzeszczot ps. “Ogniotrwały” 99.

Po czym przeczytałem, że Na Dzień Kobiet zaplanowany został Międzynarodowy Strajk Kobiet.

“8 marca kobiety zjednoczą się, aby wyrazić sprzeciw przeciwko nienawiści, pogardzie i okrucieństwu wobec dzieci, nieludzkiemu traktowaniu zwierząt, przyrody, człowieka. Uczestniczki strajku odejdą od stanowisk pracy i swoich obowiązków domowych, by zablokować drogi, demonstrować i maszerować na ulicach.” (Pisownia oryginalna)

Do tego hasło “Disco przeciw nienawiści”. A cała impreza – na inkryminowanym Rondzie Dmowskiego.

Dla niewtajemniczonych – największy węzeł komunikacyjny stolicy, skrzyżowanie Al. Jerozolimskich z Marszałkowską.

Cytując klasyka – albo głupota, albo sabotaż.

Piątek. Godziny 17-19.30. Ludzie wracają z pracy, spieszą się, mają swoje plany – a tu blokada, zmiany komunikacyjne, korki. Nawet najlepsze hasła nie pomogą – ci, którzy utknęli w centrum Warszawy, mieli o całym proteście zdanie, które składało się niemal wyłącznie z epitetów (wiem, pytałem).

Mnie to akurat…, bo wracam do domu pociągiem, ale wielu znajomych utknęło.

A osoby w jakikolwiek sposób w podnoszonych kwestiach całą demonstracje miały w bardzo głębokim poważaniu, niedogodności ich nie dotyczyły.

To po co było blokować Warszawę? Wyglądało na sabotaż – sporo osób udało się zniechęcić do kobiecej manifestacji.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: