Ostatnia warta uwagi sesja w tym roku

Finanse i gospodarka

Przed nami finalne publikacje 2015 r. Dane o sprzedaży detalicznej i bezrobociu z Polski oraz kilka wartych odnotowania odczytów z USA. Do końca roku złoty nie będzie już tracić. Kurs EUR/PLN utrzyma się w paśmie 4,24-4,28, a USD/PLN poniżej 3,50. Sesja upłynie pod dyktando kupujących polską walutę, a na EUR/USD zyskiwać będzie euro.

Dziś ostatni dzień w tym roku, w którym można oczekiwać względnie istotnych zmian na rynku walutowym. Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje ostatnie ważne dane z polskiej gospodarki – o sprzedaży detalicznej i bezrobociu w listopadzie. Rzucą one więcej informacji na temat bieżącej koniunktury w IV kw. br. Wskaźniki ocen kondycji gospodarki za grudzień okazały się słabe. Dane o produkcji przemysłowej również. Pogłębiły się spadki cen konsumpcyjnych i producentów. Jedynie indeks PMI zaskoczył in plus. Informacja o sprzedaży detalicznej powinna również okazać się względnie pozytywna. Konsumpcja umacnia pozycję motoru wzrostu gospodarczego w naszym kraju. Wspierają ją poprawa sytuacji na rynku pracy, wzrost dynamiki wynagrodzeń w skali realnej oraz obniżki cen podstawowych dóbr (paliwa, żywność, utrzymanie mieszkania).

Grudniowe raporty dają obraz gospodarki, w której następuje spowolnienie bieżącej aktywności. Dwa niespodziewanie dobre odczyty indeksów PMI dla przemysłu pozwalają podtrzymywać optymizm, ale należy rozpatrywać je raczej jako korekcyjne odbicie po bardzo słabym wyniku w październik. Zaobserwowane wówczas załamanie zostało zniwelowane. Spodziewamy się, że wkrótce ponownie pojawią się słabsze raporty Markit.

Spowolnienie rodzimej gospodarki z I poł. 2015 r. nie będzie na tyle silne, by uzasadniać dalszą, dynamiczną przecenę waluty. Jakkolwiek może jeszcze dojść do dalszej utraty wartości złotego, na przestrzeni całego nadchodzącego roku ceny z okolic 4,30 za euro okażą się korzystne z punktu widzenia sprzedających. Złoty może pozostać natomiast pod presją na osłabienie względem dolara.

W dalszej części dnia serią danych ze Stanów Zjednoczonych. Na szczególną uwagę zasługują odczyty dochodów konsumentów oraz sprzedaży nowych domów. Pierwsze rozpatrywać należy pod kątem narastania presji na wzrost na wzrost płaca, drugie koniunktury kluczowego sektora gospodarki. A łącznie w kontekście przyszłości polityki pieniężnej w USA, choć kierunek i strategia zmian w 2015 r. zdaje się zostały już przez Fed przyjęte. Otwartym pozostaje pytanie, w jakim tempie i do jakiego poziomu podniesione zostaną stopy procentowe.

Na ciekawą wypowiedź – przekreślającą nadzieje byków na silniejsze odbicie notowań ropy naftowej – zdecydował się saudyjski minister od spraw surowca, A. al-Naimi. Stwierdził, że Arabia Saudyjska gotowa jest… zwiększyć wydobycie, jeżeli pojawią się nowi jej odbiorcy. Saudyjczycy starają się utrzymać udział w rynku po dynamicznym zwiększeniu w ostatnich latach produkcji  ropy przez Stany Zjednoczone. Może to oznaczać, że przecena “czarnego złota” ma charakter trwały i przez długie lata nie zobaczymy wzrostów cen powyżej poziomu 100 dol. za baryłkę.

EURPLN: Pomimo wyraźnego umocnienia rosyjskiego rubla złoty pozostaje relatywnie słaby. Kurs utrzymał się wczoraj powyżej poziomu 4,26, co potwierdza naszą tezę, że deprecjacja polskiej waluty ma szersze podłoże. Podtrzymujemy jednak strategię, że do końca roku kurs nie osiągnie już nowych maksimów. Bieżące ceny są dobrą okazją do sprzedaży euro w horyzoncie najbliższych kilku tygodni. Do pierwszych sesji 2015 r. EUR/PLN utrzyma się w paśmie 4,24-4,28.

EURUSD: W pierwszych godzinach handlu w poniedziałek rynek próbował korygować spadki z ubiegłego tygodnia, ale bezskutecznie. Wieczorem przez chwilę pojawiły się ceny poniżej 1,2220. Dzień rozpoczyna się niewiele wyżej, przy 1,2240. Spodziewamy się sesji z dominującą pozycją kupujących polską walutę. Potencjał wzrostów to okolice 1,2300.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: