Ostatnie dni na rozwiązanie greckiej tragedii

Tylko u nas

Niemcy odrzuciły wniosek premiera Ciprasa zarzucając Grecji chęć otrzymania pomocy bez wypełnienia warunków jej udzielenia. Czasu na kompromis został naprawdę niewiele. Obok doniesień ws. Grecji w centrum uwagi dziś wstępne odczyty indeksów PMI z Europy. Złoty stabilny, ale straci na wartości.

Grecja zwróciła się z oficjalną prośbą o przedłużenie międzynarodowej pomocy o kolejne sześć miesięcy. Wniosek nie uwzględnia jednak warunków, na których do tej pory były udzielane pożyczki, tj. kontynuacji reform i oszczędności. Zdaniem Komisji Europejskiej jest to pozytywny sygnał, który mógłby utorować drogę do kompromisu na rzecz stabilności finansowej w całej strefie euro. Zdecydowanie chłodniej na propozycję Aten zareagowały Niemcy. Rzecznik resortu finansów RFN ocenił, że Grecja próbuje zapewnić sobie tymczasowe finansowanie, nie spełniając warunków programu pomocowego. Na to nie ma zgody Berlina. Dziś odbywa się kolejne posiedzenie ministrów finansów, którzy mają ustosunkować się do prośby Grecji.

Entuzjazm na rynku euro, który pojawił się tuż po informacji o złożeniu wniosku, w reakcji na odpowiedź Niemiec został całkowicie zniwelowany. Po przetestowaniu lokalnego oporu na 1,1440, kurs EUR/USD zawrócił ze ścieżki wzrostów. Sesja zakończyła się wyraźnie poniżej 1,14. Spadki kontynuowane są na początku sesji w piątek. Obraz rynku wciąż nie uległ jednak większym zmianom. Widać wyraźnie, że inwestorzy nerwowo reagują na doniesienia dotyczące Grecji, a na rynku panuje nastrój wyczekiwania na ostateczne rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Na doniesienia z Polski złoty reagował chaotycznie. Na przestrzeni sesji polska waluta lekko zyskała na wartości. Popyt chwilowo przyspieszył po pojawieniu się, cytowanej przez serwisy informacyjne, wypowiedzi prezesa NBP M. Belki o tym, że Polska ma niedowartościowaną walutę. Sytuacja wróciła do normy, gdy dodał, że ostatnie dane z gospodarki dają przestrzeń do obniżki stóp procentowych. Słowa Belki potwierdzają niejako scenariusz redukcji oprocentowania na marcowym posiedzeniu. Analitycy nie są zgodni, co do skali cięcia 4 marca. Kształtuje się natomiast coraz bardziej stabilny konsensus, co do poziomu głównej stopy, przy którym cykl łagodzenia zostanie zakończony. Większość spodziewa się, że nastąpi to, gdy oprocentowanie spadnie do 1,5 proc.

Na lutowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej (RPP) po raz kolejny odrzuciła wniosek o obniżkę stóp o 25 pb, wynika ze sprawozdania (tzw. “minutes”). Rada pozostaje silnie podzielona w ocenie perspektyw gospodarki, wpływu obecnego poziomu stóp na procesy ekonomiczne w naszym kraju oraz, najistotniejsze, kwestii dalszych dostosowań w polityce monetarnej. Część członków jest zdecydowanie przeciwna cięciom, część je popiera, a część woli poczekać na wyniki projekcji NBP. Coraz trudniej przewidzieć ruchy RPP. Ostrożnie zakładamy, że 4 marca dojdzie do cięcia o 50 pb., choć niewiele mniejsze jest prawdopodobieństwo, że stopy spadną o 25 pb., a do kolejnego cięcia dojdzie w kwietniu lub maju. Rada będzie miała tym samym więcej okazji, by zareagować na ewentualne umocnienie złotego.

EURPLN: Złoty mocniejszy. Kurs zbliżył się do linii ostatnich dołków. Obszar między 4,15 a 4,16 stanowi silne wsparcie dla euro i nie spodziewamy się, by do końca miesiąc rynek sforsował owo ograniczenie. Okolice 4,16 czy nawet bieżące ceny (4,17) stanowią dobrą okazję do zakupu euro w perspektywie 1-2 tygodni. Więcej impulsów przyniesie przełom lutego i marca.

EURUSD: Kurs przesunął się około 100 pipsów niżej, ale pozostaje w konsolidacji. Rynek czeka na rozwikłanie problemów wokół Grecji oraz nowe zachęty do wzmożenia handlu. Im dłużej trwa trend boczny i nie następuje wybicie powyżej 1,15, tym mniejsze szanse, że przez terminem przewidzianym na korekcyjne wzmocnienie (maj/czerwiec) euro zyska na wartości do prognozowanego poziomu 1,20.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: