Ożywienie w USA i BRIC, Polska szokująco słabo

Komentarze ekspertów

Początek miesiąca zasługuje na krótkie podsumowanie przemysłowych indeksów PMI, które globalnie są traktowane jako najlepsze bieżące wskaźniki koniunktury.

Początek miesiąca zasługuje na krótkie podsumowanie przemysłowych indeksów PMI, które globalnie są traktowane jako najlepsze bieżące wskaźniki koniunktury. Kilka obserwacji po sierpniu wydaje się szczególnie istotnych. Po pierwsze, wyraźnie ożywia się koniunktura w USA. Możliwe, że zimowe zaburzenia w produkcji w tym kraju, wywołane fatalną pogodę, były jedną z przyczyn obniżenia nastrojów w strefie euro wiosną, dlatego obecne ożywienie za Atlantykiem należy traktować jako potencjalnie pozytywny impuls dla Europy. Po drugie, widać poprawę nastrojów we wszystkich krajach grupy BRIC (co ciekawe, również w Rosji), przy czym w Chinach i Indiach poprawa wydaje się najbardziej wyraźna, ponieważ indeksy są powyżej granicy 50. To również powinno stanowić pozytywny impuls dla Europy. Po trzecie wreszcie, dość szokujący na tle globalnych nastrojów jest bardzo silny spadek indeksu PMI w Polsce. Jak pisałem w piątek, indeks obniżył się aż o 6,5 pkt w ciągu pięciu miesięcy, co można nazwać załamaniem nastrojów. Nie można zaprzeczyć, że gospodarka zwolniła. Ale wydaje się, że PMI może przeceniać skalę tego spowolnienia. A pod koniec roku nastroje powinny być lepsze.

140804.daily.biz.01.400x

Podsumowanie: Na uwagę zasługuje ożywienie w USA i krajach BRIC. Lepsze nastroje dotrą w końcu również do Polski.

USA

Uznawane za najważniejsze dane makro w USA dane o zatrudnieniu okazały się nieco słabsze od oczekiwań, ale wciąż na tyle solidne, by potwierdzić scenariusz rosnącego popytu na pracę i tym samym rozpoczęcia cyklu podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku. Zatrudnienie wzrosło o 209 tys. osób w lipcu, wobec oczekiwań na poziomie 230 tys. Jak widać jednak na wykresie obok, średnia trzymiesięczna wciąż utrzymuje się wyraźnie powyżej trendu z ostatnich dwóch lat, mimo że jest nieco niższa niż w czerwcu.
Ponieważ populacja USA przyrasta w średnim tempie ok. 200 tys. miesięcznie, takie tempo wzrostu zatrudnienia pozwala na obniżanie bezrobocia bez obniżania aktywności zawodowej (w ostatnich latach bezrobocie spadało częściowo ze względu na wypadanie ludzi z rynku pracy). Wprawdzie w lipcu stopa bezrobocia wzrosła do 6,2 proc., z 6,1 proc. w czerwcu, ale można to uznać za przejściowe wahnięcie. Trend spadkowy bezrobocia powinien zostać utrzymany w perspektywie wielomiesięcznej. A jeżeli ten silniejszy trend wzrostu zatrudnienia będzie kontynuowany, to Fed może rozpocząć podnoszenie stóp procentowych ok. połowy 2015 r. To też może wywierać pewną presję w górę na rentowności obligacji.

140804.daily.biz.02.400x

Podsumowanie: Mimo lipcowego spowolnienia, wzrost zatrudnienia w USA jest dość solidny.

Rynek

Piątek był kolejnym dniem osłabienia złotego i obligacji, choć nieco słabsze od oczekiwań dane z rynku pracy USA po południu pomogły polskim aktywom. Jeżeli sprawdzi się teza, że Fed nie dopuści do takich turbulencji wywołanych swoją polityką jak latem ubiegłego roku, to w obecnym momencie większe może być pole do umocnienia niż osłabienia złotego. A jak na razie sygnały, by zaostrzenie polityki pieniężnej w USA miało nastąpić dużo szybciej niż późnią wiosną/wczesnym latem 2015 r., są bardzo słabe. Ważne dla rynku mogą być pod tym względem wtorkowe odczyty indeksów PMI dla usług w strefie euro i USA, a szczególnie w USA. Większa siła danych makro w największej gospodarce świata to większe ryzyko przeceny złotego. Na razie jednak wydaje się, że w Ameryce żaden boom gospodarczy się nie szykuje.

140804.daily.biz.03.400x 

Podsumowanie: Złoty zatrzymał przecenę, z obecnych poziomów w średniej perspektywie powinien się umocnić.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: