Pamięć i tożsamość

Maciej Małek

Jakież było zdziwienie potomków pierwszych osadników z Wilna w kanadyjskiej prowincji Ontario, kiedy dowiedzieli się od przybyszów ze starego kraju docierających tu po II-giej wojnie światowej, że ich pierwszy język, który tak pieczołowicie chronili i pielęgnowali jako spuściznę Ojców, w istocie rzeczy nie jest językiem polskim, lecz jego prastarą odmianą znaną jako gwara kaszubska.

Jakież było zdziwienie potomków pierwszych osadników z Wilna w kanadyjskiej prowincji Ontario, kiedy dowiedzieli się od przybyszów ze starego kraju docierających tu po II-giej wojnie światowej, że ich pierwszy język, który tak pieczołowicie chronili i pielęgnowali jako spuściznę Ojców, w istocie rzeczy nie jest językiem polskim, lecz jego prastarą odmianą znaną jako gwara kaszubska.

O całej sprawie dowiedzieliśmy się przy okazji wizyty premiera w Kanadzie. Co więcej, także dzisiaj twarda mowa z charakterystycznymi przydźwiękami, które słyszałem od najmłodszych lat towarzysząc mojej Babci podczas zakupów na oliwskim targu, stanowi codzienny język współczesnych mieszkańców tej ziemi, którą z Wilnem wiąże jedynie sentyment pierwszego kapelana kaszubskich osadników. Piszę o tym jako przejawie swoistego fenomenu, którego odpowiednikiem jest również los śląskich kolonistów z teksańskiej Panny Marii, po dziś dzień posługujących się gwarą przodków. Jakież to inne od współczesnych doświadczeń nowej emigracji, której dzieci urodzone już w Wielkiej Brytanii, witają swoje przybyłe z Polski Babcie radosnym okrzykiem: Hi Grandma!

 

Udostępnij artykuł: