Panele słoneczne sposobem na wzrost ceny energii w 2020 roku?

ESG

Ceny energii elektrycznej będą rosły. Rząd poczynił w tym roku starania, by Polacy jak najmniej to odczuli płacąc rachunki za prąd, jednak podwyżek się nie uniknie. Zwłaszcza, że ceny na rynku hurtowym też poszły w górę. Fotowoltaika może stać się remedium na problemy wynikające ze wzrostów cen energii elektrycznej oraz z coraz większego zapotrzebowania na prąd.

Panele słoneczne na dachu domu
Fot. stock.adobe.com/U. J. Alexander

Ceny energii elektrycznej będą rosły. Rząd poczynił w tym roku starania, by Polacy jak najmniej to odczuli płacąc rachunki za prąd, jednak podwyżek się nie uniknie. Zwłaszcza, że ceny na rynku hurtowym też poszły w górę. Fotowoltaika może stać się remedium na problemy wynikające ze wzrostów cen energii elektrycznej oraz z coraz większego zapotrzebowania na prąd.

Instytut Energetyki Odnawialnej: Do końca roku Polska może się znaleźć na czwartym miejscu w UE pod względem rocznych przyrostów nowych mocy fotowoltaicznych @NFOSiGW @Odnawialny @InstEneregOdnaw @WysokieNapiecie

Podobno Polacy nie muszą się obawiać znaczącego wzrostu cen energii elektrycznej w 2020 r, ale Urząd Regulacji Energetyki nie obiecuje odbiorcom indywidualnym, że podwyżek nie będzie. Można przypuszczać, że  jednak będą rosnąć.- Jeszcze dwa lata temu energia kosztowała ok. 160 zł za megawartogodzinę (MWh), dzisiaj kosztuje 260 zł – zauważa Bartłomiej Derski, ekspert z branżowego portalu Wysokienapiecie.pl. Jeśli nawet w rachunkach otrzymywanych za zużycie prądu we własnych domach Polacy nie odczują na razie dużej podwyżki cen energii, to z pewnością zapłacą za nią dodatkowo przy zakupie towarów i usług - uważa.

Fotowoltaika z dopłatą

Coraz więcej Polaków zabezpiecza się przed  przyszłym drogim prądem  montując na domach panele fotowoltaiczne, by produkować prąd na własne potrzeby. Fotowoltaika to, w uproszczeniu, przydomowy system do przetwarzania energii pochodzącej ze słońca na prąd elektryczny.Zakładane najczęściej na dachu ogniwa wyłapują światło i przy pomocy inwertera przerabiają je na energię. W Polsce jest ok. 65 tys. takich instalacji.

Będziemy w czołówce państw inwestujących w fotowoltaikę?

Według raportu Instytutu Energetyki Odnawialnej „Rynek Fotowoltaiki w Polsce 2019”, do końca roku Polska może się znaleźć na czwartym miejscu w UE pod względem rocznych przyrostów nowych mocy fotowoltaicznych.W kolejnych latach może  być tylko lepiej, bo coraz częściej zaczyna dostrzegać się  w fotowoltaice nadzieję na przyszłość. Zwłaszcza, że już dziś wiele regionów zagrożonych jest okresowo blackoutem, czyli brakiem zasilania dużych obszarów w energię.Rządowy program „Mój Prąd”, którego sumaryczny budżet wynosi miliard złotych, umożliwia dopłatę do inwestycji w mikroinstalacje fotowoltaiczne i daje ulgę termomodernizacyjną, dzięki której koszty inwestycji odlicza się od podstawy opodatkowania.Program “Mój prąd” – potrzebne większe ograniczenie ryzyka inwestycyjnego konsumenta

Można realnie oszczędzić

Gospodarstwo domowe może otrzymać wsparcie na zainstalowanie paneli do 5 tys. zł, ale nie więcej niż 50 proc. kosztów budowy instalacji. Dotyczy to instalacji o mocy od 2 do 10 kW. Czy to się opłaca?Właściciele portalu „projekt stodola.pl” przeanalizowali na swoim przykładzie oszczędności uzyskane dzięki umieszczonym na domu panelom fotowoltaicznym. Twierdzą, że „analizując wyniki, należy pamiętać, że luty i marzec są jeszcze stosunkowo zimnymi miesiącami, co widać po większym zużyciu energii przez pompę ciepła i ze stosunkowo krótszymi i mniej słonecznymi dniami”.Za te dwa miesiące musieli zapłacić 172 zł, czyli po 86 zł miesięcznie, zamiast 709 zł, czyli 354 zł na miesiąc bez fotowoltaiki. W przypadku ich gospodarstwa różnica przy dwóch miesiącach użytkowania wyniosła 537 zł . To sporo.Sprzedawcy instalacji fotowoltaicznych twierdzą, że przy obecnym poziomie subwencjonowania inwestycja w panele fotowoltaiczne zwróci się po ok. 3 latach. Ważne jest też, że fotowoltaika to też mniejsze zanieczyszczenie środowiska
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: