Panika na EM nie tylko przez Rosję | Zwrot w komunikacie Fed?

Finanse i gospodarka

Rosja coraz bliżej kryzysu finansowego, a Fed potwierdzi dziś, że w I poł. 2015 r. zacznie podnosić stopy procentowe. Do tego dochodzą dalsze spadki cen ropy naftowej. Jest to mieszanka wybuchowa dla aktywów emerging markets, stąd wzmożenie ucieczki kapitału z peryferyjnych rynków. Do końca tygodnia rynki pozostaną w dużej zmienności.

Potężna fala strachu przetoczyła się przez rynki finansowe w reakcji na desperacką próbę ratowania wartości rubla przez rosyjski bank centralny (podwyżka stóp z 10,5 do 17 proc.). Wyprzedaż ryzykownych aktywów skumulowała się wczoraj, ale tendencja odwrotu od rynków wschodzących ma miejsce od dłuższego czasu i nie jest spowodowana wyłącznie problemami Rosji. Taka sytuacja to efekt spadających cen surowców, szczególnie ropy naftowej, zbliżającej się decyzji o zacieśnieniu polityki pieniężnej w USA oraz wzrostu napięcia geopolitycznego w skali całego świata. Wszystkie wymienione czynniki negatywnie oddziałują na kraje emerging markets (EM). Niższe ceny surowców powodują, że państwa te realnie ubożeją (są w większości producentami tych produktów). Wzrost napięcia geopolitycznego sprawia, że jako najsłabsze są najbardziej narażone na polityczne kryzysy, niepokoje społeczne, rewolucje.

Najistotniejszym czynnikiem jest jednak zmiana kierunku polityki pieniężnej w największej gospodarce świata. Monetarne zacieśnienie powoduje podrożenie kapitału, a co za tym idzie mniejszą pulę środków przeznaczanych do inwestowania poza źródłem ich pochodzenia, na bardziej ryzykownych rynkach. Dlatego w sytuacjach takich, jak obecnie, pomimo oczekiwań wzrostu stóp procentowych, papiery skarbowe rządu USA cieszą się dużym zainteresowaniem inwestorów. Zyskują również inne, bezpieczne aktywa. Rentowność 10-letnich obligacji RFN spadła wczoraj poniżej 0,6 proc. – najniżej w historii. W tej sytuacji, każdy czynnik powodujący wzrost niepewności, skutkuje nasileniem tendencji wycofywania kapitału z peryferyjnych rynków.

Niewątpliwie takim bodźcem była wczorajsza decyzja Banku Rosji. Potwierdza tylko, w jak beznadziejnej sytuacji ekonomicznej znajduje się obecnie nasz wschodni sąsiad. Wydarzenia zaczynają przypominać kryzys finansowy z 1998 r., kiedy Moskwa ogłosiła, że nie będzie spłacać swoich zobowiązań. Powtórzenie bankructwa jest bardzo prawdopodobnym scenariuszem. Przy tak niskich cenach ropy oraz drastycznej przecenie waluty Rosji zabraknie pieniędzy już nie tylko na finansowanie zakrojonej na szeroką skalę modernizacji sił zbrojnych, ale obsługę podstawowych wydatków związanych z działaniem państwa.

Dla Polski i złotego nie wróży to niestety nic dobrego. Załamanie sprzed 16 lat wywołało silne reperkusje w rodzimej gospodarce, choć skala uzależnienia od koniunktury na Wschodzie była nieporównywalnie duża. Osłabienie gospodarki i wyhamowanie wzrostu PKB w 2015 r. należy w coraz większym stopniu uwzględniać w planowaniu. Od dłuższego czasu jesteśmy sceptycznie nastawieni do prognoz czołowych instytucji i rządu zakładających przyspieszenie wzrostu PKB w przyszłym roku. Podtrzymujemy założenie, że tempo rozwoju rzędu 2,8 proc. będzie sukcesem. Rodzima waluta nie zdoła tym samym znacząco się umocnić. Istnieje groźba dalszej wyprzedaży.

Dziś ważna przesłanka na temat przyszłości przepływów kapitałowych w skali świata. Perspektywy dotyczące polityki pieniężnej w USA przedstawi Fed. Przybliżenie wizji podwyżek stóp procentowych może skutkować dalszą paniczną wyprzedażą aktywów rynków wschodzących. Zakładamy jednak, że największa fala wyprzedaży jest już za nami. Końcówka roku nie przyniesie już tak dużych emocji.

EURPLN: Wczoraj miało miejsce najpoważniejsze, jednodniowe osłabienie złotego od wielu miesięcy. Kurs wzrósł z okolic 4,18 do 4,22, a przez chwilę otarł się o 4,24, czyli linię jesiennych maksimów kursu. Rynek trwale powrócił powyżej 200-sesyjnej średniej, czym dał sygnał, że wzrosty nie zostały zakończone. Kurs zapewne ponownie przetestuje górną barierę październikowo-listopadowej konsolidacji. Będzie to kolejna okazja do bieżącej sprzedaży walut i ewentualnych dłuższych zabezpieczeń 2015 r.

EURUSD: Łagodna tendencja wzrostowa kursu jest kontynuowana. Kurs przebił się przez psychologiczną barierę 1,25 i zbliżył do pierwszego wyznaczonego przez nas celu, czyli 1,26. Dziś wieczorem i jutro rano na rynku będzie bardzo nerwowo. Pierwotna reakcja rynku na słowa J. Yellen może być fałszywa. Kurs może spadać 1-2 sesje, ale w perspektywie końca roku wznowi wzrosty. Obszarem, w którym można rozważyć odnowienie krótkich pozycji jest 1,26-1,28.

Damian Rosiński
Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: