Paolo Gentiloni nowym komisarzem d/s spraw ekonomicznych, finansowych, podatków i ceł

Gospodarka

Paolo Gentiloni, były premier Włoch będzie nowym unijnym komisarzem d/s spraw ekonomicznych, finansowych, podatków i ceł, co włoska prasa nazywa „powrotem Włoch do Europy” - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

Gentiloni-Photo-by-Tiberio-Barchielli

Paolo Gentiloni, były premier Włoch będzie nowym unijnym komisarzem d/s spraw ekonomicznych, finansowych, podatków i ceł, co włoska prasa nazywa „powrotem Włoch do Europy” - pisze z Rzymu Marek Lehnert.

#GiuseppeConte: Likwidacja opłat za publiczne żłobki i przedszkola to strategiczna inwestycja w przyszłość naszego społeczeństwa, ponieważ zniweluje nierówności społeczne, ujawniające się w pierwszych latach życia

Włochy mają nowy rząd: żółtozielonych zastąpili żółtoczerwoni (dla niewtajemniczonych chodzi o koalicje Ruchu 5 Gwiazd najpierw z Ligą, a obecnie z Demokratami), ale tak naprawdę rewolucyjna zmiana nastąpiła nie w Rzymie, lecz w Brukseli.

Włochy wracają do Europy

Nowym komisarzem do spraw ekonomicznych i finansowych, podatków i ceł został Paolo Gentiloni. Były premier Włoch zastąpił na tym stanowisku Francuza Pierre Moscoviciego, który w ostatnich latach był postrachem kolejnych włoskich rządów, grzebał im bowiem w rachunkach, kontrolował je, a pod jego dyktando ubiegłej zimy Włosi pisali projekt ustawy budżetowej na rok bieżący. To się więc wszystko diametralnie zmieniło, że prasa mówi o „powrocie Włoch do Europy”.Oczywiście poprzedni włoski gabinet, po zaledwie czternastu miesiącach od ostatnich wyborów, upadł nie tylko z powodu pomyłki w księgowości; złożyły się na to zarówno różnice charakteru koalicjantów, odmienne temperamenty, jak i cele. Kiedy 8 sierpnia wicepremier i minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini zgłosił wotum nieufności pod adresem premiera Giuseppe Contego nie myślał, że tym samy wydaje wyrok na samego siebie, bo choć z wniosku wycofał się w ostatnim momencie, Conte skorzystał z okazji, by na jego konto zapisać niepowodzenia swego pierwszego rządu, przypieczętowując wszystko poważnym zarzutem braku kultury politycznej i dobrych manier.

Jak uniknąć podwyżki  VAT?

Conte, który jak sam przyznał rozsmakował się w pełnieniu swego urzędu, rozejrzał się natychmiast za nowym sojusznikiem i bez większego trudu znalazł go w demokratach: co prawda potomkowie – czy pogrobowcy, jak kto woli – dawnej partii komunistycznej byli głównym celem ataków pięciogwiazdkowców w kampanii przed wyborami w marcu 2018 roku, szybko się jednak otrząsnęli ze złych wspomnień i wyrazili gotowość do współrządzenia (stąd koalicja w kolorach żółtym i czerwonym). Cel tej decyzji, wskazany przez byłego premiera Matteo Renziego, był jednak, oficjalnie przynajmniej, niezwykle szlachetny. Dotychczas rządzący nie mieli pomysłu, jak uniknąć podwyżki  VAT – z 22 do 25 procent – koniecznej dla ratowania publicznych finansów. I pod tym hasłem demokraci, zatykając nos, jak nie kryli, zgodzili się współrządzić z dawnymi nieprzyjaciółmi.

Bezpłatne żłobki i przedszkola

W swoim expose, które wygłosił w poniedziałek w Izbie Deputowanych, a następnego dnia powtórzył w Senacie, Giuseppe Conte – którego natychmiast nazwano Conte bis, albo dla uproszczenia Bisconte – wątek spraw gospodarczych i finansowych rozpoczął od obietnicy likwidacji opłat za publiczne żłobki i przedszkola, co będzie elementem walko z nieustępującym niżem demograficznym. Wytłumaczył to jednak inaczej: „To strategiczna inwestycja w przyszłość naszego społeczeństwa , ponieważ zniweluje nierówności społeczne, ujawniające się w pierwszych latach życia”. Dodał, że będzie to także ukłon w stronę pracujących kobiet, podobnie jak zapowiedź wyrównania płac, co zainteresowane odebrały jako koncesję ze strony władz, a nie coś, co im się sprawiedliwie należy. Premier nie ujawnił, skąd państwo weźmie środki na bezpłatne żłobki i przedszkola.

Straszenie opuszczeniem UE lub strefy euro to droższy włoski dług

„Każde euro zaoszczędzone przy okazji najbliższych emisji naszych obligacji skarbu państwa ograniczy natychmiast i automatycznie wzrost wydatków na cele bezproduktywne, uwalniając środki na inwestycje w dziedzinie infrastruktury, oświaty, służby zdrowia oraz zmniejszenie podatków”, oświadczył Conte w parlamencie.Jego zdaniem, chodzi o niebagatelną kwotę60 miliardów euro rocznie, dlatego ograniczenie tej sumy będzie „prawdziwą reformą strukturalną” w dziedzinie finansów państwa. Jak zasugerował szef rządu, rozwianie obaw, że Włochy zamierzają wyjść z Unii czy choćby jedynie opuścić strefę euro, rzutujących na wskaźnik wiarygodności ich sytuacji finansowej, wyrażane wysokością tzw. spreadu, czyli różnicy dochodowości włoskich Btp i niemieckich Bundów, będzie podstawowym kryterium zerwania z niedawną jeszcze przeszłością rządów suwereniestów i populistów.Ze swej strony zrzeszenie przedsiębiorców Confindustria jest przekonane, że jeszcze w tym roku uda się zaoszczędzić trzy miliardy euro, a przyszłym blisko siedem miliardów. Rząd zaś twierdzi, że w budżecie na rok przyszły wystarczy mu suma w wysokości od 30 do 35 miliardów euro.Znaczy to, zauważają analitycy, że należy i to szybko znaleźć brakujące dwadzieścia miliardów. Nie będzie to łatwe, przyznał Conte.Zapowiedział, że nowy minister finansów i skarbu Roberto Gualtieri, z wykształcenia nie ekonomista, lecz historyk, który był w ostatnich kadencjach PE przewodniczącym komisji do spraw gospodarczych, położy główny nacisk na rewizję wydatków państwa (spending review) i uporządkowanie systemu ulg podatkowych, na których poprzedni rząd zamierzał zaoszczędzić sześć miliardów.W swoim expose Giuseppe Conte nieco nieśmiało przypomniał, że „wszyscy powinni płacić podatki”. Nie było natomiast jeszcze mowy, jak zrealizowane zostaną plany uzyskania osiemnastu miliardów euro ze sprzedaży publicznych nieruchomości i przedsiębiorstw, które w grudniu omawiano z Brukselą.W tej chwili wiadomo, że są szanse na zainkasowanie z tego tytułu zaledwie 700-800 milionów. Włosi się z tym nie spieszą, ponieważ sprawa dotyczy odwiecznej ich bolączki, jaką jest zadłużenie państwa, wynoszące  już 132,6% PKB.
Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: