Paraliż budżetowy w Stanach Zjednoczonych: PKB w impasie i koszty polityczne

Finanse i gospodarka

Po zapoznaniu się z prasą i doniesieniami, muszę przyznać, że zaskoczył nie spokój z jakim rynki przyjęły paraliż budżetowy w Stanach Zjednoczonych. Co prawda w kontekście krótkoterminowego wpływu ekonomicznego straty będą dość ograniczone, jednak nie da się tego samego powiedzieć o politykach i ich niezdolności do osiągnięcia porozumienia ze swoim elektoratem.

Po zapoznaniu się z prasą i doniesieniami, muszę przyznać, że zaskoczył nie spokój z jakim rynki przyjęły paraliż budżetowy w Stanach Zjednoczonych. Co prawda w kontekście krótkoterminowego wpływu ekonomicznego straty będą dość ograniczone, jednak nie da się tego samego powiedzieć o politykach i ich niezdolności do osiągnięcia porozumienia ze swoim elektoratem.

Według doniesień CNN, przeciwko paraliżowi wypowiada się zaskakująco wysoki odsetek Amerykanów - aż 72%, z czego 46% za obecną sytuację obwinia republikanów, a 36% prezydenta Baracka Obamę. Tymczasem 800 000 urzędników pójdzie na przymusowy urlop, a dodatkowy milion pracowników nie otrzyma pensji.

Koszt paraliżu: 0,2-2% PKB

Trudno wyliczyć przyszłe straty, ponieważ zależą od tego, jak długo potrwa paraliż, jednak poniżej przedstawiam wybrane szacunki:

Według  HIS - firmy zajmującej się badaniami rynku na świecie -  tydzień paraliżu będzie kosztować 0,2% PKB. Dwadzieścia jeden dni to koszt pomiędzy 0,9% a 1,4% PKB, natomiast według Bank of America Merill dwa tygodnie będą kosztować 0,5%, a cały październik - 2% PKB. Zasadniczo ogólny koszt wyniesie pomiędzy 0,2% a 2%, co stanowi duże obciążenie dla gospodarki, która według doniesień Wall Street przed paraliżem miała odnotować wzrost poniżej 1,6% w ujęciu rok do roku po osiągnięciu 2,5% wzrostu w 2012 r.

17 lat od ostatniego paraliżu budżetowego

Od ostatniego paraliżu budżetowego, który nastąpił w czasie kadencji Billa Clintona, minęło 17 lat. Byki lubią podkreślać przy każdej okazji, że po tamtym paraliżu gospodarka amerykańska raczej się umocniła niż osłabła. Jednak - co bardziej istotne - tuż przedtem Newt Gingrich i Partia Republikańska przeprowadzili szeroko zakrojoną akcję pod hasłem "Kontrakt z Ameryką“ ("Contract with America“) której celem było zapewnienie republikanom zwycięstwa nad demokratami w nadchodzących wyborach.

W efekcie Clinton musiał przełknąć budżetową żabę i zobowiązać się do zbilansowania budżetu w terminie siedmiu lat.

Paraliż z 1995 r. trwał od 13 do 19 listopada. Clinton zawetował rezolucję przyjętą przez kontrolowany przez republikanów Kongres. Osiągnięto porozumienie, w ramach którego przez cztery tygodnie finansowanie było na poziomie 75%, a Clinton wyraził zgodę na siedmioletni termin zbilansowania budżetu.

Po tych decyzjach nastąpił drugi paraliż, trwający od 16 grudnia 1995 r. do 6 stycznia 1996 r., w trakcie którego republikanie zażądali od Clintona przedstawienia projektu budżetu na kolejne siedem lat w oparciu o dane Biura Budżetowego Kongresu, a nie prezydenckiego Biura Zarządzania i Budżetu. Clinton jednak odmówił. Ostatecznie Kongres i prezydent osiągnęli kompromis w sprawie przyjęcia rezolucji budżetowej.

Utrata wiary w polityków

Gospodarka amerykańska nadal odnotowywała dobre wyniki, a Kongres równocześnie pracował nad utrzymaniem tego stanu rzeczy, nie tracąc sił na walkę z działaniami o charakterze politycznym. Od tego czasu nastąpiło wiele zmian i, prawdę mówiąc, jako ktoś, kto mieszkał w Stanach Zjednoczonych i regularnie miał styczność ze środowiskiem politycznym, osobiście tracę wiarę w ten odłam ludzkości, który nazywa sam siebie politykami. Od dawna już nie są reprezentantami swojego elektoratu; obecnie wszystko obraca się wokół wpisów na Facebooku pełnych pustych frazesów i wygrażania palcem.

FOMC bez danych

Pierwszym realnym efektem tej sytuacji w odniesieniu do rynku będzie brak piątkowych danych na temat zatrudnienia w sektorze pozarolniczym, a następnie wygaśnięcie limitu pułapu długu 17 października. Paraliż budżetowy może być zaledwie przygrywką do debaty w sprawie pułapu długu. Moim zdaniem jednak głównym problemem będzie brak dostępnych danych na posiedzeniu Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC) przed początkiem 2014 r. ze względu na zniekształcenia, opóźnione składanie dokumentów, ponowne składanie dokumentów itp.

Równocześnie wkraczamy dziś w czwarty kwartał i niedługo rozpocznie się proces przewidywanej zmiany trendu na rynku mieszkaniowym i na rynku pracy. Ze względu na zakłócenia konsumenci i przedsiębiorstwa przyjmą bardziej defensywne podejście, a w przeciwieństwie do sytuacji z lat 1995-1996 amerykańska gospodarka jest dziś na skraju wyczerpania.

Strategia

Zadanie: utrzymać fundament w postaci długich pozycji w inwestycjach o stałym dochodzie. Pomimo dziwnych wzmianek o "zaległościach“ w Stanach Zjednoczonych po 17 października, nadal prawdopodobne jest osiągnięcie 2,25% rentowności dziesięcioletnich amerykańskich obligacji rządowych.

Rachunek

Rachunek, który politycy wydają się ignorować, jest następujący: brak realnych reform i potencjalna perspektywa wzrostu w Stanach Zjednoczonych wynosząca w najlepszym razie około 1,2% w skali roku. Jeżeli to nazywamy "ożywieniem“, poproszę o zwrot pieniędzy za studia.

Steen Jakobsen,
Saxo Bank

Udostępnij artykuł: