Paweł Adamowicz 1965–2019

Wydarzenia

Paweł Adamowicz, fot. UM w Gdańsku, Renata Dąbrowska

Informacja o śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza wstrząsnęła mieszkańcami miasta, całej Polski, ale dotknęła także wszystkich ludzi dobrej woli w Europie i na świecie.

Brutalny atak nożownika, do jakiego doszło podczas niedzielnego finału WOŚP, na oczach licznie zebranych gdańszczan, w obiektywach kamer i w świetle jupiterów poruszył swoim bezsensem i tym, jak jaskrawo kontrastował z ostatnimi słowami gdańskiego włodarza, który dziękował współmieszkańcom za ich ofiarność, skłonność do niesienia pomocy potrzebującym i fakt, że radośnie chcą celebrować możliwość wspólnego obcowania. Za chwilę błysk ostrza i ciosy, które po nim nastąpiły przerwały tę opowieść, pozwalającą wierzyć, że możemy być razem, by wspólnie czynić dobro.

O Pawle Adamowiczu po raz pierwszy usłyszeliśmy, kiedy jako student Wydziału Prawa Uniwersytetu Gdańskiego zorganizował w roku 1988 strajk poparcia dla protestujących stoczniowców. W roku 1990, na progu polskiej transformacji został radnym, potem przewodniczącym Rady Miasta Gdańska, by od roku 1998 nieprzerwanie aż do niedzieli 13 stycznia 2019 piastować urząd prezydenta miasta.

Dopiero rozpoczęta, szósta kadencja, z którą wiązał tyle planów i nadziei miała wieńczyć Jego służbę dla miasta i gdańskiej społeczności.

Z nazwiskiem Pawła Adamowicza wiążą się nie tylko inwestycje, liczne projekty infrastrukturalne i rewitalizacyjne. Od zawsze postrzegał Gdańsk jako miasto wolności i solidarności. Tej przez duże, ale także małe s. Dlatego zapewne od początku wspierał projekt Gdańskiego Areopagu, który pod hasłem powinności człowieka i obywatela analizował historyczną spuściznę Gdańska w poszukiwaniu inspiracji do odpowiedzi na wyzwania czasu transformacji.

Związek Banków Polskich i liczni przedstawiciele środowiska bankowego mieli to szczęście, że od zarania owego cyklu spotkań, zrazu w Dworze Artusa, później w budynku odrestaurowanej dawnej elektrowni, w której znalazła siedzibę Polska Filharmonia Bałtycka, czynnie wspierał prezydenta Adamowicza i ówczesnego ordynariusza diecezji gdańskiej arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego.

Gdańsk zawdzięcza Pawłowi Adamowiczowi powstanie Europejskiego Centrum Solidarności, Muzeum II Wojny Światowej, ale przede wszystkim klimat otwartości, tolerancji i budowanie relacji ponad podziałami.

W walce o pamięć potrafił uhonorować wybitnych synów tej ziemi, jak noblistę Güntera Grassa, ale i pierwszego niekomunistycznego premiera Tadeusza Mazowieckiego.

Stefan Chwin, wspominając ostatnie spotkanie z tragicznie zmarłym prezydentem, który pomimo wysiłków lekarzy i ofiarności mieszkańców, tak licznie oddających rankiem 14 stycznia krew, zakończył swoją ziemską wędrówkę w poniedziałkowe popołudnie, przytoczył swoje pytanie zadane Adamowiczowi przed paroma dniami na Targu Węglowym: nie boi się pan tak chodzić sam? To moje miasto panie profesorze, miał odpowiedzieć.

Z pewnością takim było i pozostanie.

Paweł Adamowicz był jednak aktywny także w ogólnopolskim i europejskim wymiarze. Konferencje i seminaria organizowane w Gdańsku, udział w pracach europejskiej sieci miast grupującej 120 metropolii, przewodnictwo Unii Metropolii Polskich, wspieranie imprez sportowych… To Jego staraniem Gdańsk znalazł się w gronie miast gospodarzy piłkarskich mistrzostw Europy, które stanowiły wizytówkę naszego kraju.

Organizowanie europejskiego festiwalu teatralnego w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, pamięć o kombatantach i doroczne spotkania w rocznicę wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, to tylko niektóre z dziesiątek inicjatyw podejmowanych z inspiracji bądź z udziałem Pawła Adamowicza.

Jego postawa, osobista wiarygodność i profesjonalne zarządzanie projektami sprawiały, że banki nie tylko chętnie finansowały realizowane w Gdańsku przedsięwzięcia, ale i nie skąpiły środków na liczne inicjatywy, których społeczny wymiar bywał równie istotny jak stopa zwrotu z kapitału. To Adamowicz przekonywał nas bowiem, że społeczna wrażliwość na potrzeby drugiego człowieka jest równie ważna jak zarządzanie ryzykiem.

Za wszystko to, co mogliśmy wspierać i wspólnie budować w minionym dwudziestoleciu dziękujemy Panie Prezydencie!

Udostępnij artykuł: