Październikowy rachunek sumienia

Polecamy

Zbliżający się październik - miesiąc oszczędzania - skłania do refleksji nad stanem oszczędności Polaków i poziomem gospodarności naszych rodaków. Choć polska gospodarka zrobiła imponujący skok od czasów realnego socjalizmu, to właśnie oszczędzanie jest jednym z tych obszarów, w których pozostało najwięcej do zrobienia. Świadczą o tym chociażby wyniki najnowszego sondażu, zrealizowanego przez TNS Polska na zlecenie Związku Banków Polskich. Przeprowadzone w sierpniu br. badanie objęło 1058 Polaków w wieku powyżej 15 roku życia.

– Chciałbym, abyście znaleźli w sobie siłę, żeby prowadzić rozmowę na temat oszczędzania – zaapelował do przedstawicieli mediów Krzysztof Pietraszkiewicz. Zdaniem prezesa ZBP, media w swych publikacjach poświęconych polityce finansowej powinny częściej korzystać z opinii ekspertów z uczelni, banku centralnego czy niezależnych instytucji eksperckich. – Kluczowym wyzwaniem jest uświadomienie społeczeństwu polskiemu skąd się biorą pieniądze, w jaki sposób ich ilość zwiększa się na rynku i kiedy ich wzrost jest dobry a kiedy zły – podkreślił. W przeciwnym razie wokół wielu tematów, takich jak choćby kreacja pieniądza, narastać będzie szereg mitów i półprawd – a to z pewnością odbije się negatywnie zarówno na gospodarce, jak też na zdolności poszczególnych obywateli do funkcjonowania w otoczeniu rynkowym.

Prezes ZBP przypomniał, że niski poziom oszczędności w sporej części ma źródło w niepewnych czasach, jakie obecnie przeżywa zarówno nasz kraj jak również cały kontynent. – Dużo ludzi ma olbrzymie wątpliwości czy oszczędzać, a jeśli tak to w jakich formach – zaznaczył. Równocześnie jednak historia zna przypadki, kiedy w znacznie bardziej burzliwych czasach administracja publiczna wykazywała znacznie większe zaangażowanie w kreowanie postawy gospodarności wśród obywateli. Krzysztof Pietraszkiewicz przywołał tu przykład II Rzeczypospolitej, kiedy to z inicjatywy prezydenta Ignacego Mościckiego w ramach polityki prorodzinnej dzieciom z rodzin wielodzietnych otwierano książeczki oszczędnościowe PKO.

Jakie wnioski płyną z najnowszej edycji badania? Niedostateczny poziom oszczędzania nie jest motywowany głównie brakiem środków; aż 65 proc. Polaków – czyli znacznie więcej niż w minionych latach – ma możliwości finansowe aby oszczędzać. Przeszło 35 proc. osób w tej grupie jest w stanie odkładać regularnie kwotę na poziomie 250 zł miesięcznie. O braku wystarczającej świadomości świadczy również fakt, iż wiele osób… nie zdaje sobie nawet sprawy czy oszczędza; aż 26 proc. nie było w stanie udzielić odpowiedzi na to z pozoru proste i oczywiste pytanie. Popularnością nie cieszy się zwłaszcza oszczędzanie długoterminowe. 54 proc. oszczędzających kieruje się szeroko rozumianym motywem przezorności, 36 proc. respondentów gromadzi nadwyżkę środków na wszelki wypadek a jedynie 18 proc. oszczędza na przyszłość. Ten wynik potwierdza tezę iż w polskim oszczędzaniu dominuje perspektywa krótkoterminowa. Polacy mają również niewygórowane wymagania jeśli chodzi o poziom oszczędności gwarantujący bezpieczeństwo; aż 40 proc. respondentów określiło taki bufor na poziomie 10 tys. złotych zaś 17 proc. nie jest w stanie doprecyzować ile musi odłożyć by czuć się bezpiecznie.

Na co gromadzimy nadmiarowe środki? Niestety, aż 41 proc. badanych oszczędza z myślą o bieżących przyjemnościach, w tym wyjeździe urlopowym. 29 proc. gromadzi oszczędności na zakup dóbr trwałego użytku. Dla porównania, na własne mieszkanie odkłada pieniądze jedynie 4 proc. respondentów. Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być przyzwyczajenie do zakupu nieruchomości z kredytu, przy zerowym lub nieznaczny wkładzie własnym; wydaje się, iż obowiązujące wymogi nadzorcze w zakresie wkładu własnego powinny odwrócić choć w części ten niekorzystny trend.

Tezę o krótkoterminowym charakterze oszczędzania po polsku potwierdza również dobór instrumentów oszczędnościowych. Na rachunkach ROR przechowuje środki około 20 proc. badanych, konta oszczędnościowe preferuje 15 proc. Polaków, natomiast lokaty wybrało 18 proc. W tej grupie przeważającą część – powyżej 90 proc.- stanowią jednak lokaty krótkoterminowe, z okresem zapadalności nieprzekraczającym roku. Najmniej popularną formą oszczędzania są fundusze emerytalne; jedynie 1 proc. respondentów zadeklarowało wybór tej opcji. – Ta struktura powinna się zmienić, jednak wobec słabych rozwiązań w zakresie wspierania oszczędzania długoterminowego bankom trudno jest budować odpowiednio atrakcyjną ofertę – podkreślił prezes ZBP. Co zrobić, aby skłonić do gospodarności większe rzesze rodaków? Jedną z form mogą być różnego rodzaju premie. Prezes ZBP przypomniał boom budowlano-remontowy w latach 90, kiedy to obowiązywała wielka i mała ulga podatkowa na cele mieszkaniowe, czy też obecny wzrost inwestycji w instalacje fotowoltaiczne oraz termomodernizację, również motywowany atrakcyjnymi instrumentami wsparcia. – Polacy lubią wszelkiego rodzaju premie i nagrody – podsumował Krzysztof Pietraszkiewicz.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: