Prezydent USA: Rosja szykuje się do wejścia na Ukrainę; UE gotowa do przedstawienia pakietu sankcji

Gospodarka

Wszystkie wskazania, jakie mamy, mówią o tym, że Rosja jest gotowa do wejścia na Ukrainę i może dojść do tego w ciągu najbliższych dni - powiedział w czwartek prezydent USA Joe Biden. Dodał, że wciąż możliwe jest dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu.

Pęknięte flagi Rosji i Ukrainy
Fot. stock.adobe.com/Negro Elkha

Wszystkie wskazania, jakie mamy, mówią o tym, że Rosja jest gotowa do wejścia na Ukrainę i może dojść do tego w ciągu najbliższych dni - powiedział w czwartek prezydent USA Joe Biden. Dodał, że wciąż możliwe jest dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu.

Wszystkie wskazania, jakie mamy, mówią o tym, że Rosja jest gotowa do wejścia na Ukrainę.

- powiedział Biden, zwracając się do dziennikarzy w drodze do śmigłowca Marine One. Jak dodał, istnieje "wysokie ryzyko", że do ataku dojdzie w ciągu najbliższych kilku dni, a Rosja prowadzi obecnie "operację pod fałszywą flagą", by wykreować pretekst do inwazji.

Zaznaczył jednak, że wciąż istnieje szansa dyplomatycznego wyjścia z kryzysu i dlatego poprosił sekretarza USA o wystąpienie na forom Rady Bezpieczeństwa ONZ. 

Pentagon: Rosja przesuwa swoje wojska w kierunku granic z Ukrainą

USA zaobserwowały, że Rosja gromadzi zapasy krwi, przesuwa swoje wojska w kierunku granic z Ukrainą i zwiększa aktywność sił powietrznych - powiedział w czwartek sekretarz obrony USA Lloyd Austin.

"Nie tak dawno temu sam byłem żołnierzem. Wiem z pierwszej ręki, że takich działań nie przeprowadza się bez powodu. I z całą pewnością nie czyni się tego, jeżeli przygotowujesz się do tego, by się spakować i wracać do domu" - powiedział Austin, który jest emerytowanym generałem amerykańskiej armii.

Rosja zgromadziła już wokół granic Ukrainy 150 tys. żołnierzy - przekazał w środę prezydent USA Joe Biden. W czwartek przedstawiciele Białego Domu informowali, że nad granice ściągane są kolejne tysiące żołnierzy.

Czytaj także: Co może czekać polską gospodarkę w przypadku rosyjskiej inwazji na Ukrainę?

Mimo zapewnień Moskwy o wycofywaniu jednostek znad granicy z Ukrainą, NATO i kraje zachodnie mówią o wciąż realnej groźbie rosyjskiej inwazji na ten kraj.

Szef Pentagonu spodziewamy się kolejnych cyberataków i prowokacji ze strony Rosji

Jest za wcześnie, by jednoznacznie przypisać Rosji winę za wymierzone w Ukrainę cyberataki, ale to działania z repertuaru używanych przez Rosję środków - powiedział w czwartek sekretarz obrony USA Lloyd Austin. Dodał, że spodziewa się kolejnych rosyjskich cyberataków i prowokacji.

Austin jako "niepokojące" określił doniesienia o czwartkowym ostrzale przedszkola w Stanicy Ługańskiej w Donbasie. Prezydent Ukrainy przekazał, że ostrzał przeprowadzili prorosyjscy separatyści i określił go jako "wielką prowokację". Ze wstępnych danych prezentowanych przez stronę ukraińską wynika, że obrażeń doznało troje pracowników przedszkola.

Sekretarz obrony USA ostrzegł również przed rosyjskimi prowokacjami, które mogłyby usprawiedliwić atak na Ukrainę. Zaznaczył, że takie działania ze strony Rosji obserwowano już w przeszłości.

"Spodziewamy się cyberataków, operacji które później będą przypisywane drugiej stronie, wzmocnienia przekazu w przestrzeni informacyjnej, (...) już zaczynamy obserwować coraz więcej takich działań" - powiedział Austin na konferencji prasowej w Brukseli po drugim dniu posiedzenia ministrów obrony państw NATO.

"My i nasi sojusznicy musimy pozostać czujni" - podkreślił.

Rosja gromadzi zapasy krwi

USA zaobserwowały również, że Rosja gromadzi zapasy krwi, przesuwa swoje wojska w kierunku granic z Ukrainą i zwiększa aktywność sił powietrznych - przekazał Austin.

"Widzimy, że lata więcej samolotów bojowych i maszyn pomocniczych. Widzimy, że wzmacniana jest gotowość na Morzu Czarnym. Widzimy nawet, że gromadzą krew" - wyliczał szef Pentagonu.

Ambasador USA przy ONZ: dowody wskazują na to, że Rosja podjęła ruchy w kierunku inwazji

Dowody wskazują na to, że Rosja podjęła kroki w kierunku nadciągającej inwazji, to kluczowy moment - oznajmiła w czwartek ambasador USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield. Ambasador oznajmiła, że szef dyplomacji USA Antony Blinken niespodziewanie wystąpi podczas Rady Bezpieczeństwa ONZ.

"W nocy, po serii rozmów z Białym Domem, Radą Bezpieczeństwa Narodowego i Departamentu Stanu, poprosiłam sekretarza Blinkena, by przyszedł i bezpośrednio przemówił do Rady Bezpieczeństwa ONZ w drodze do Monachium na temat poważnej sytuacji na Ukrainie" - napisała Thomas-Greenfield na Twitterze. "Naszym celem jest pokazanie powagi sytuacji. Dowody na miejscu wskazują, że Rosja ruszyła w kierunku nadchodzącej inwazji. To kluczowy moment" - dodała. Zapowiedziała, że Blinken przekaże "intensywne zaangażowanie w dyplomację i zaoferuje ścieżkę w kierunku deeskalacji" i pokaże, że USA robią wszystko, by zapobiec wojnie.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział z kolei, że obecna sytuacja grozi skutkami, które sprawią, iż w Donbasie znów może rozgorzeć wojna. Oskarżył stronę ukraińską o "prowokacyjne działania" i o zgromadzenie sił ofensywnych na linii rozgraniczenia w Donbasie. Zapowiedział też, że jest bardzo prawdopodobne, iż siły ukraińskie zaatakują tzw. republiki ludowe w Donbasie.

UE gotowa do przedstawienia pakietu sankcji tak szybko, jak to konieczne

Unia Europejska jest gotowa do przedstawienia mocnego pakietu sankcji, gdy tylko zajdzie taka potrzeba - powiedział w czwartek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Czytaj także: Sankcje bardziej zaszkodzą Rosji niż Unii Europejskiej >>>

„Przygotowaliśmy już pełny pakiet sankcji. (...) Mamy przygotowany bardzo trudny pakiet i jestem gotów przedstawić ten pakiet tak szybko, jak to konieczne” – powiedział Borrell dziennikarzom po przybyciu na szczyt z przywódcami UE i Afryki.

Do Polski dotarli prawie wszyscy żołnierze z 82. dywizji powietrznodesantowej

Do Polski dotarło dotąd ok. 4,6 tys. żołnierzy 82. dywizji powietrznodesantowej USA w ramach czasowej misji wzmocnienia wschodniej flanki NATO - poinformowało PAP US Army Europe. Według planów, w Polsce ma zostać rozmieszczonych 4,7 tys. żołnierzy.

"Dotarło dotąd ok. 4.600 żołnierzy" - przekazał rzecznik sił lądowych USA w Europie i Afryce w odpowiedzi na pytanie PAP. W ciągu ostatnich dwóch tygodni Pentagon zdecydował o wysłaniu do Polski łącznie dodatkowych 4,7 tys. żołnierzy 82. dywizji powietrznodesantowej, stacjonującej w bazie Fort Bragg w Karolinie Północnej. 

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: