Pesymizm na rynkach globalnych ciąży złotemu

Komentarze ekspertów

W środę od rana złoty tracił na wartości, kurs EURPLN jeszcze przed południem przełamał opór na 4,208, a wpływ na poranną przecenę naszej waluty miała nocna publikacja danych inflacyjnych z Chin. W oczekiwaniu na raporty dot. cen konsumentów CPI na rynku widzieliśmy już lekkie uspokojenie nastrojów.

We wrześniu ceny w chińskiej gospodarce wzrosły o 1,6%, co pokazuje najwolniejszą dynamikę od stycznia 2010 roku. W sierpniu ceny w Państwie Środka zwiększyły się o 2% przy celu inflacyjnym na poziomie 3,5%. Malejąca inflacja, to ewidentny sygnał wskazujący na hamowanie drugiej gospodarki świata. Ekonomiści uważają, że ostatnie dane makro dają chińskim władzom dużą przestrzeń do działań stymulujących wzrost gospodarczy. Oczekuje się zastosowania kolejnych działań stabilizujących gospodarkę, w tym możliwego cięcia stóp w najbliższych miesiącach. Tymczasem, jak pokazują statystyki, pomimo gigantycznego już zaangażowania użyte środki nie znajdują odzwierciedlenia w chińskim wzroście gospodarczym, gdyż z każdej jednostki kredytu widzimy coraz mniej wkładu do PKB. Wśród ekonomistów nie brakuje więc i takich, którzy wątpią w chęć do dalszego, silnego zaangażowania państwa, wciąż słysząc z ust władz, że gospodarka jest w generalnie w dobrej kondycji.

Pogarszanie się sytuacji na rynkach globalnych odciska piętno na notowaniach złotego i można spodziewać się, że jeszcze przez jakiś czas waluta nasza pozostawać będzie pod presją sprzedających. Jakąś postać spowolnienia gospodarczego świata zaczęła zauważać nawet amerykańska Rezerwa Federalna, która niewykluczone, że nie będzie skłonna aż tak szybko i mocno podnosić stopy jak do niedawna oczekiwał tego rynek.

Słabość złotego to również wynik obaw o dalsze łagodzenie polityki monetarnej przez RPP. Choć wrześniowe dane inflacyjne zaskoczyły pozytywnie (-0,3% r/r wobec oczekiwanych -0,4% r/r) to nadal jest to deflacja, poziom mocno mijający się z celem NBP (2,5% r/r). Najprawdopodobniej również w kolejnym miesiącu ceny CPI pozostawać będą pod kreską (niewykluczone, że może nawet do końca roku). Czyżby inflacja “łapała dołek”? Trudno jest w tej chwili to określić, ale tak, czy inaczej cięcie o 25pb w listopadzie nadal wydaje się raczej pewniakiem. Głębsze może okazać się już problematyczne, choć nie niemożliwe. Na środowe raporty GUS złoty praktycznie nie zareagował.

Na rynku eurodolara do publikacji danych sprzedażowych z USA niewiele się działo Kurs EURUSD oscylował wokół poziomu wtorkowego zamknięcia w okolicach 1,265.

Słabsze od oczekiwanych dane sprzedażowe zza oceanu (we wrześniu spadek dynamiki o 0,3% wobec oczekiwanego -0,1%) lekko wsparły euro (wzrost EURUSD powyżej 1,27), co nie zmienia jednak faktu, że silne oczekiwania na normalizację polityk Fed będą nadal wspierać dolara w najbliższych miesiącach. Tym bardzie, że na rynku rośnie prawdopodobieństwo, iż EBC zacznie niedługo skupować obligacje rządowe. Ostatnia ankieta wskazuje, że z 40% prawdopodobieństwem nastąpi to w przeciągu jednego roku. To znacznie więcej niż prognozowane na początku września 25%. Rosnące oczekiwania na skup obligacji to nadal wynik braku widocznej efektywności dotychczasowych, podjętych przez EBC środków nakierowanych na pobudzenie inflacji. W okresie kiedy Europa będzie dalej luzować politykę monetarną, USA być może będą już po pierwszej podwyżce stóp. Oznacza to, że “zielony” skazany jest na sukces. Na koniec 2014 roku kurs euro widzimy w okolicach 1,23 USD, a pod koniec 1q15 przy 1,19 USD.

W czwartek na rynkach bazowanych w centrum naszej uwago znajdą się dane inflacyjne ze strefy euro (inflacja HICP) oraz z rynku pracy (raport tygodniowy) i produkcyjne z USA. W kraju GUS poda zaś informacje o kondycji na rynku pracy (dot. zatrudnienia i wynagrodzenia w przedsiębiorstwach), a NBP zaprezentuje raport dot. inflacji bazowej CPI.

141016.ryn.walut.01.400x141016.ryn.walut.02.300x141016.ryn.walut.03.550x

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych
PKO Bank Polski

Udostępnij artykuł: