Piąty tydzień wzrostów

Polecamy

Od początku nowego roku złoto nabiera wiatru w żagle. W piątek, na rynku metali szlachetnych, zamknęliśmy kolejny, już piąty z rzędu, tydzień wzrostów. Cena królewskiego kruszcu osiągnęła poziom notowany po raz ostatni dwa miesiące temu.

Od początku nowego roku złoto nabiera wiatru w żagle. W piątek, na rynku metali szlachetnych, zamknęliśmy kolejny, już piąty z rzędu, tydzień wzrostów. Cena królewskiego kruszcu osiągnęła poziom notowany po raz ostatni dwa miesiące temu.

Na początku tygodnia cena złota utrzymywała się powyżej poziomu 1250 USD za uncję. We wtorek nastąpił chwilowy spadek ceny żółtego metalu i uncja przeceniona została o 17,75 USD, a w Polsce o 44,18 PLN. Obniżka na rynku nie trwała jednak długo. Już w środę, z początku powoli, złoto zaczęło odrabiać straty. Za uncję płacono 1241 USD, a w kraju - 3817,44 PLN.

Czwartek był jedynym dniem minionego tygodnia, na który zaplanowano ogłoszenie danych pochodzących z rynku USA. Podawana co tydzień ilość wniosków o zasiłek dla bezrobotnych, mimo że okazała się niższa od spodziewanej, wzrosła w porównaniu do poprzedniego notowania. Ogłoszono również styczniowy wskaźnik PMI dla przemysłu, który wyniósł 53,7. Jest to najniższe notowanie na przestrzeni trzech miesięcy. Tego dnia cena złota zdecydowanie żwawiej wędrowała w kierunku północnym. Królewski kruszec całkowicie odrobił straty poniesione we wtorek i przeskoczył wysoko ponad poprzeczkę 1250 USD. Na zamknięciu giełdy w Londynie za uncję płacono 1263 USD, czyli o 22 USD więcej niż w środę.

W piątek notowania metalu wciąż pięły się do góry, na spocie osiągając nawet 1273,40 USD, by ostatecznie zamknąć tydzień na wysokim poziomie 1267 USD. W Polsce za uncję płaciliśmy 3893,11 PLN.

W związku ze zbliżającym się zebraniem FOMC (Federal Open Market Committee), jak bumerang powracają spekulacje dotyczące przyszłości programu luzowania ilościowego QE3. Część obserwatorów rynku przewiduje kolejne cięcia rzędu 10 miliardów USD. Są jednak i tacy, którzy uważają, że w związku z ostatnimi danymi zza oceanu Rezerwa Federalna nie zdecyduje się na dalsze cięcia.

Ze względu na niewielką ilość wydarzeń i danych z rynku USA, w minionym tygodniu pod lupą znalazły się gospodarki wschodzące. Na światowym rynku rozprzestrzenia się panika w związku z licznymi spadkami notowań walut, między innymi tureckiego lira, południowoafrykańskiego randa i argentyńskiego peso.

W ubiegłym tygodniu ogłoszono również niepokojące dane dotyczące chińskiej gospodarki. Po raz pierwszy od sześciu miesięcy tamtejszy indeks PMI pokazał poziom 49,6. Jest to wynik negatywny, gdyż każde notowanie poniżej 50 oznacza kurczenie się gospodarki. Informacja ta tylko zaostrzyła i tak nerwową już atmosferę spowodowaną obawami o rosnące stopy procentowe, bańkę kredytową i możliwość niewywiązania się ze zobowiązań za wysoko oprocentowane obligacje.

Bardzo znacząca dla rynku złota jest również sytuacja w Indiach. Należą one bowiem do czołówki państw z największym popytem na królewski kruszec. Tydzień temu wspominaliśmy już o możliwości zmniejszenia restrykcji na zakup złota przez Hindusów nałożonych przez rząd. Temat ten wciąż nie schodzi z afisza. Sytuację dodatkowo podgrzewają zbliżające się w Indiach wybory. W związku z restrykcjami, import złota przez Hindusów w drugiej połowie 2013 roku wynosił średnio 25 ton miesięcznie. Dla porównania, w pierwszej połowie roku było to aż 80 ton miesięcznie! Nietrudno wyobrazić sobie zatem, jak duże znaczenie dla rynku metali szlachetnych miałoby zmniejszenie tych restrykcji.

Małgorzata Mejer,
Młodszy Analityk,
Inwestycje Alternatywne Profit S.A.

Udostępnij artykuł: