Picasso w dół, Banksy w górę, Rubens stoi w miejscu

Blogi / Inwestycje alternatywne / Jan Cipiur

Czy najsłynniejszy polski obraz to „Bitwa pod Grunwaldem”? Zależy, co kto lubi, jednak w odróżnieniu od świetniejszych płócien, ale w mniejszych ramach, krążących niekiedy po rynku, dzieła Matejki za pieniądze nie kupisz, pisze Jan Cipiur.

Jan Cipiur
Jan Cipiur Fot. Autor

Czy najsłynniejszy polski obraz to „Bitwa pod Grunwaldem”? Zależy, co kto lubi, jednak w odróżnieniu od świetniejszych płócien, ale w mniejszych ramach, krążących niekiedy po rynku, dzieła Matejki za pieniądze nie kupisz, pisze Jan Cipiur.

A gdyby tak sprzedawali tylko po kawałku? Jednemu konterfekcik Jagiełły lub Wielkiego Mistrza, a temu kto groszem nie za bardzo śmierdzi ‒ fragmencik z byle giermkiem, ale matejkowskim przecież?

Intryguje jednak przede wszystkim pomysł biznesowy. Chodzi w nim o sekurytyzację sztuki, czyli zamianę dzieł na aktywa finansowe

Z Matejką raczej się nie uda, ale obcych malarzy sztalugowych już sprzedają na krztyny i strzępki, choć nie u nas.

Sekurytyzacja sztuki

Działa w Stanach, bo gdzie by indziej, firma Masterworks.io, która zebrała właśnie na rynku 110 milionów dolarów za akcje serii A. To mniej niż malusio, ale sprawa nadal jest ciekawa, tym bardziej, że w eksperckiej wycenie „pre-money oszacowano, że Masterworks może być warta miliard i więcej. Poza tym szef spółki Scott Lynn wyjaśnia, że już przed debiutem na giełdzie przedsięwzięcie przynosiło zyski.

IO oznacza input/output, czyli wkładasz forsę, żeby ją kiedyś wyjąć

Intryguje jednak przede wszystkim pomysł biznesowy. Chodzi w nim o sekurytyzację sztuki, czyli zamianę dzieł na aktywa finansowe.

Nie jesteś ani marchandem, ani koneserem lub nawet amatorem, a zarobek kusi. Alboś jednak za biedny na cały obraz, albo lubisz ryzyka rozproszenie, więc tylko kawałek tego lub innego malunku artystycznego fundujesz sobie, dzieciom i żonie.

Jest tego rozwiązania drogowskaz w końcówce nazwy firmy. IO oznacza input/output, czyli wkładasz forsę, żeby ją kiedyś wyjąć. W domyśle – wyjmujesz więcej niż włożyłeś, bo w międzyczasie obraz „niechybnie” urósł w cenie, a razem z nim Twój osobisty strzępek płótna.

Miliard dolarów na zakupy w 2022 roku

Ten rok Masterworks chce zamknąć zakupami za blisko 400 milionów dolarów. Wartość ta czyni firmę największym nabywcą działającym na globalnym rynku sztuki. W portfelu na wydatki w 2022 roku ma być ponad miliard dolarów.

Lista autorów kupowanych przez Masterworksnie jest długa. Jest na niej m.in. Jean-Michel Basquiat i Banksy. Ograniczenie ma sens ‒ kto ma obrazy z listy Masterworks i chce je sprzedać, dobrze teraz wie do kogo dzwonić.

Model współpracy z inwestorami przypomina z kolei mechanizm stosowany w przez fundusze hedgingowe

Sprzedawca otrzymuje zapłatę dopiero po dłuższym czasie, potrzebnym do zgromadzenia puli inwestorów chętnych do zakupu udziału w tym czy innym obrazie.

Model współpracy z inwestorami przypomina z kolei mechanizm stosowany w przez fundusze hedgingowe. Masterworks pobiera co roku od każdego inwestora 1,5 proc. opłaty obliczanej wg wartości jego aktywów plus 20 proc. zysku po ich spieniężeniu.

Masterworks.io: 150 tys. inwestorów

Platforma ma ok. 150 000 inwestorów. Przeciętna wartość ich wkładów to 30 tysięcy dolarów, a więc nie jest to miejsce skupiające krezusów.

Doszukiwanie się u nich miłości do sztuki byłoby nieporozumieniem, rozglądają się raczej za alternatywnymi aktywami. Alternatywy są miłe, ponieważ gubią się w świecie, który stanął na nogi: pieniądz „za darmo”, gospodarka realna pobita przez Covid, a indeksy giełdowe nie umieją zatrzymać się w swym marszu w górę…

Ten rok Masterworks chce zamknąć zakupami za blisko 400 milionów dolarów

Poza tym cały nasz świat to huśtawki wkoło. Wahają się ceny zboża, ropy, akcji Apple, czy KGHM ‒ czemu nie chwiać miałyby się obrazy. Dziś Picasso w dół, Banksy w górę, a Rubens stoi w miejscu.

Jan Cipiur

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: