Pierwsza deflacja po transformacji?

Finanse i gospodarka

Dziś o 14.00 GUS opublikuje dane o inflacji (konsensus: -0,2 proc., patrz kolejna strona), zaś NBP o bilansie płatniczym (konsensus co do salda obrotów bieżących: - 300 mln euro). O 11.00 pojawią się dane o produkcji przemysłowej w strefie euro za czerwiec (konsensus: 0,3 proc. mdm). O 14.30 zaś pojawią się dane o sprzedaży detalicznej w USA za czerwiec (konsensus: 0,2 proc. mdm).

Polska

Dziś o 14.00 GUS poda dane o inflacji, które mogą pokazać pierwszą po transformacji systemowej deflację w ujęciu rocznym. Ta deflacja sama w sobie nie jest zjawiskiem niebezpiecznym, ale jeżeli perspektywa jej trwania wydłuży się do kilku miesięcy to wzmocni to prawdopodobieństwo obniżek stóp procentowych. Konsensus rynkowy dotyczące inflacji za lipiec wynosi -0,2 proc. (podobnie jak moja prognoza), choć rynek wysokie prawdopodobieństwo przypisuje również odczytowi na poziomie -0,3 proc. Głównym czynnikiem pchającym inflację w dół są oczywiście ceny żywności. Inflacja bazowa netto, czyli po odjęciu żywności i energii, powinna wg konsensusu wynieść 0,4 proc. (moja prognoza: 0,5 proc.). Zgodnie ze sztuką polityki pieniężnej, szok dla cen żywności nie wywołany sytuacją popytową w kraju nie powinien mieć dużego znaczenia dla decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Ważne są jednak dwa inne czynniki. Po pierwsze, jeżeli ze względu na wysoka realną stopę procentową konsumenci zaczynają oszczędzać, polityka pieniężna powinna zareagować. Po drugie, choć za ujemną inflacją stoją ceny żywności, to inflacja bazowa również jest bardzo niska. Jeżeli jej trend nie zacznie przyspieszać, stopy możnaby ciąć.

140813.daily.01.400x

Podsumowanie: Deflacja będzie przejściowa, ale powinna ułatwić RPP podjęcie decyzji o cięciu stóp procentowych.

Niemcy

Kolejny miesiąc z rzędu bardzo słabo wypadł niemiecki indeks koniunktury ZEW, opisujący nastroje wśród inwestorów instytucjonalnych. Indeks mierzący oczekiwania spadł w sierpniu do poziomu 8,6, wobec 27,1 w lipcu i oczekiwanych 18. Indeks mierzący ocenę sytuacji bieżącej spadł do 44,3 z 61,8 i wobec oczekiwanych 54. Większość komentarzy wskazuje, że jest to efekt kryzysu na wschodzie Europy, ale warto podkreślić również rolę słabej koniunktury w krajach strefy euro, m.in. we Włoszech czy Francji. Ze względu na niską wydolność sektora bankowego oraz niski popyt inwestycyjny, ożywienie w strefie przebiega mozolnie, wolniej od prognoz z początku roku. Słaby ZEW potwierdza, że Niemcy odczuwają problemy innych krajów i doświadczają wolniejszego wzrostu gospodarczego. Ale też skala spadku ZEW może przeceniać skalę spowolnienia. Na wykresie obok widać indeksy ZEW w zestawieniu z najlepszym indeksem koniunktury – IFO. Indeks oczekiwań ZEW wykazywał w historii duże spadki nawet w okresach dobrej koniunktury. Zaś indeks ZEW sytuacji bieżącej podąża pół kroku za IFO. Koniunktura w Niemczech jest słabsza, ale niekoniecznie mamy do czynienia ze znaczącym osłabieniem.

140813.daily.02.400x 

Podsumowanie: ZEW potwierdza spowolnienie niemieckiej gospodarki.

Rynek

Złoty dość znacząco osłabił się w ciągu dnia, ale po południu częściowo odrobił straty, kończąc ponownie dzień w okolicach 4,20 zł za euro. W ostatnich dniach kurs utrzymuje się w granicach 4,19-4,22 i to pasmo może zostać utrzymane przynajmniej dopóki nie pojawią się bardziej wyraźne sygnały w trzech obszarach: co do sytuacji na Ukrainie, gdzie interwencja Rosji wciąż wisi w powietrzu, w europejskiej gospodarce, która wygląda słabiej od oczekiwań, czy amerykańskiej gospodarce, która może zacząć odciągać kapitał od rynków wschodzących ze względu na nadchodzące w 2015 r. podwyżki stóp procentowych. Kluczowym z tych trzech czynników jest sytuacja na Ukrainie, choć w ostatnich tygodniach wyraźniej zarysowało się ryzyko ze strony polityki Fed.

140813.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty utrzymuje się wokół 4,20 zł za euro, ale skala wahań jest dość wysoka.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: