PKB i inflacja poniżej oczekiwań

Komentarze ekspertów

Dziś w centrum uwagi spotkanie eurogrupy, na którym toczyć się będą negocjacje między tzw. troiką a Grecją.

Polska

Dynamika PKB okazała się nieco niższa od oczekiwań rynkowych, podobnie jak inflacja, co wzmacnia przekonanie o możliwości obniżki stóp procentowych w marcu o 50 pkt bazowych. Choć nie budowałbym wokół tych danych negatywnej narracji. PKB wzrósł w czwartym kwartale 2014 r. o 3 proc. rok do roku, wobec 3,3 proc. w trzecim kwartale i oczekiwań rynkowych 3,1 proc. oraz mojej prognozy 3,2 proc. Wzrost kwartał do kwartału wyniósł 0,6 proc., wobec 0,9 proc. w trzecim kwartale (są to dane wstępne). Widać zatem pewne spowolnienie dynamiki produktu, ale było ono oczekiwane wobec załamania eksportu na wschód Europy oraz stagnacji w strefie euro. Ponieważ eksport ogółem zaczyna się ożywiać, a strefa euro powoli wychodzi z dołka, ten rok powinien być średnio lepszy pod względem dynamiki PKB. Jeżeli chodzi o inflację, to wyniosła ona w styczniu -1,3 proc., wobec konsensusu na -1,2 proc. i mojej prognozy -1,4 proc. Deflacja to wciąż zasługa cen żywności i paliw – inflacja bazowa po odjęciu żywności i paliw wynosi ok. 0,5 proc. i jest w trendzie bocznym. Ponieważ ceny paliw przestały spadać, nie oczekiwałbym znaczącego pogłębienia deflacji. Dołek deflacyjny powinien przypaść na pierwszy kwartał z odczytem ok. -1,5 proc.. Później zacznie się powolny marsz w górę. 

150216.daily.01.400x

Podsumowanie: Niższy PKB i deflacja przesądzają o obniżce stóp proc. w marcu. Ale zarówno PKB jak i inflacja zaczną wycjodzić z dołka w tym roku.

Wyraźne odbicie importu przy stopniowym ożywieniu eksportu – taki obraz wyłania się z danych o rachunku obrotów bieżących. Eksport towarów wzrósł w grudniu o 6,6 proc. rok do roku, wobec 3,1 proc. w listopadzie, a średnia trzymiesięczna wzrosła do 4,6 proc. wobec 4,4 proc. Wzrost importu wyniósł w grudniu 10,7 proc., wobec 3,9 proc. w listopadzie, a średnia trzymiesięczna wzrosła do 6,5 proc. wobec 4,9 proc. Widać powolne pogarszanie się salda handlowego. Po raz pierwszy od wiosny 2013 r. saldo handlowe po odjęciu czynników sezonowych było ujemne przez trzy miesiące z rzędu. Jest to ewidentny sygnał umacniania się popytu wewnętrznego. Choć oczywiście o jakimś niebezpiecznym pogorszeniu równowagi zewnętrznej na razie nie ma mowy. W piątek poznaliśmy również dane o podaży pieniądza M3. Wzrosła ona w styczniu o 8,5 proc. rok do roku, wobec 8,2 proc. w grudniu. Na wysokim poziomie utrzymuje się wzrost depozytów firm – o 10,1 proc. rdr – co świadczy o rosnących obrotach. Depozyty gospodarstw domowych wzrosły o 8,5 proc.

150216.daily.02.400x

Podsumowanie: Wysoki import oraz wysoka dynamika depozytów firm to sygnał rosnących obrotów przedsiębiorstw.

Rynek

Złoty był w piątek nieznacznie słabszy wobec euro, ale stało się to bez wyraźnej przyczyny. Wygląda to na inercyjne wahania w granicach 4,15-4,20. W razie porozumienia między UE a Grecją oraz efektywnego wygaszenia konfliktu na wschodzie Ukrainy, kurs euro może zejść poniżej 4,15. Ale nie wygląda na to, by dziś miały się pojawić jakieś silne fundamentalne sygnały w tych kwestiach. Grecja i UE są wciąż bardzo daleko od siebie w pozycjach negocjacyjnych, a zawieszenie broni na Ukrainie wygląda na bardzo kruche. Pod koniec zeszłego tygodnia obserwowaliśmy wyraźne zejście oprocentowania na rynku stopy procentowej. Banki centralne krajów ościennych strefy euro – m.in. Danii, Szwecji czy Szwajcarii – obniżają lub zapowiadają obniżki stóp procentowych. W inwestorach umacnia się wrażenie, że polityka EBC będzie pchała stopy procentowe w dół na całym kontynencie, również w Polsce.

150216.daily.03.400x

Podsumowanie: Złoty w trendzie bocznym, rentowności spadły pod wpływem decyzji banków centralnych innych krajów.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: