PKB i RPP mogą rozpocząć grę na osłabienie złotego

Finanse i gospodarka

Patrząc na wykresy EUR/USD i EUR/PLN można rzec deja vu sprzed dwóch tygodni - co w praktyce oznacza, że dobiegający końca tydzień to ponownie z jednej strony pięć dni sporej zmienności, z drugiej zaś (patrząc na wykresy godzinowe) praktycznie zerowa zmiana nominalna kursów EUR/USD i EUR/PLN. Na szerokim rynku główna para walutowa oscylowała bowiem w ostatnich dniach w szerokim przedziale 1,288-1,302 zaczynając i kończąc tydzień w okolicach 1,30 USD.

W kraju zaś złoty notowany był pomiędzy 4,084-4,115 w poniedziałek i piątek notując poziomy około 4,11. Dodatkowo dzisiejszy dzień oznacza nie tylko koniec tygodnia, ale i koniec miesiąca. Te ostatnie 30-dni na rynkach walutowych to również okres podwyższonej zmienności bez wymiernych korzyści. W tym czasie kurs EUR/USD poruszał się pomiędzy 1,266 a 1,303 choć nominalna zmiana notowań tej pary walutowej wyniosła…. praktycznie 0,00%. Z kolei para EUR/PLN oscylował w bieżącym miesiącu pomiędzy 4,079 a 4,192 dając miesięcy, nominalny (bez uwzględnienia kosztów transakcyjnych) zysk na złotym w wysokości niespełna 1,0%.

W tym tygodniu uwagę rynków finansowych przyciągały przede wszystkim dwa wydarzenia: poniedziałkowe posiedzenie Ecofinu i czwartkowo-piątkowe publikacje dynamiki PKB za III kwartał 2012 r. dla USA i Polski. Choć rynek od tygodnia dyskontował pozytywne zakończenie kwestii przyznania pomocy dla Grecji ewentualne wątpliwości rozwiał dopiero wtorkowy komunikat, informujący, że jest porozumienie, w myśl którego Grecja otrzyma w sumie 43,7 mld EUR pomocy, z czego 34,4 mld EUR jeszcze w grudniu, a resztę w styczniu, lutym i marcu przyszłego roku. Jednocześnie zgodzono się, by jej dług „na różne sposoby” został zmniejszony o 40 mld EUR – do poziomu 124% PKB do 2020 roku. Wskazywano m.in. na: 1) obniżenie oprocentowania pożyczek dwustronnych udzielonych Grecji i przedłużenie terminu ich spłat oraz pożyczek z unijnego funduszu ratunkowego EFSF o 15-30 lat. Spłaty odsetek z tytułu pożyczki z EFSF maiłaby zostać odroczona o 10 lat. 2) EBC ma przekazać Atenom 11 mld EUR zysków z greckich obligacji, które kupił wcześniej na rynku wtórnym. 3) Grecja będzie mogła wykupywać własne papiery dłużne od publicznych wierzycieli po zaniżonej cenie. Napływające ze spotkania doniesienia zostały odebrane, jako sygnał, że pożyczkodawcy Grecji nie wykluczają kolejnej redukcji jej długu po roku 2016, gdy kraj ten według założeń miałby po raz pierwszy wytworzyć tzw. pierwotną nadwyżkę budżetową, czyli przewagę dochodów państwa nad jego wydatkami, ale bez uwzględniania kosztów obsługi zadłużenia. Szef Eurogrupy J.C.Juncker powiedział, że ministrowie finansów strefy euro oficjalnie zatwierdzą wypłatę środków na spotkaniu 13 grudnia, po wcześniejszym uzyskaniu zgody wszystkich parlamentów krajów UE (chodziło tu przede wszystkim o Niemcy – w piątek Bundestag poparł decyzję w sprawie zaaprobowania nowej pomocy unijnej dla Grecji). Dobrych nastrojów starczyło jednak jedynie na test 1,30 USD za euro. Na rynku zaraz „pojawiła się grupa analityków doszukujących się problemów w spełnieniu przez Grecję przyjętych zobowiązań cięć wydatków, co ograniczało potencjalnie możliwe dalsze wzrosty notowań głównej pary walutowej.

121203.pkobp.wykres.04.405x751
pobierz wykres

Po wypracowaniu porozumienia w kwestii pomocy dla Grecji rynek zaczął skupiać się na Ameryce, gdzie trwają rozgrywki polityczne na temat przyszłorocznego budżetu. Napływające mieszane w tonie wypowiedzi amerykańskich polityków, które raz sygnalizowały, że w negocjacjach widoczny jest postęp, a innym razem – że progres jest niewielki, podwyższały zmienność inwestycyjną na rynku. Nikt nie lubi bowiem niepewności płynącej z otoczenia politycznego, co może oznaczać, że przedłużające się osiągnięcie porozumienia może w końcu poskutkować większym wzrostem awersji do ryzyka prowadzącym finalnie do wyprzedaży walut z koszyka „podwyższone ryzyko”. Rajd św. Mikołaja oraz chęć poprawiania wyników na koniec roku przez zarządzających mogą więc stanąć pod znakiem zapytania.

Na razie jednak inwestorzy z wyprzedzeniem dyskontują pozytywny finał rozmów w amerykańskim Kongresie, co pozwala utrzymywać notowania euro /dolara w okolicach wspomnianego już poziomu 1,30.

Dane z USA (PKB za III kwartał), tylko nieznacznie odbiegały od prognoz wskazując 2,7% dynamikę wzrostu wobec prognoz na poziomie 2,8%, pozostały właściwie bez wpływu na rynek głównej pary walutowej. Dane okazały się bowiem silniejsze od wcześniej podawanych (2,0%), choć pokazywały niekorzystne zmiany struktury. M.in. dynamika konsumpcji prywatnej (uważana za najbardziej stabilny czynnik wzrostu) została zrewidowana z 2,0% do 1,4%, zaś dynamika komponentów uznawanych za najmniej stabilne, czyli zapasów i wydatków federalnych z 2,7% do aż 1,5%. Bez nich wzrost gospodarczy tylko nieznacznie przekraczałby 1%.

Z technicznego punktu widzenia nadal istnieje realna szansa na trwalsze przełamanie kluczowego poziomu 1,30 USD i następnie marsz euro w kierunku nowego maksimum na 1,3080 USD. Dalsze wzrosty mogłyby zapoczątkować ruch ku wrześniowemu maksimum na 1,3175 USD. W przeciwnym razie, gdy przejście nad 1,30 USD okaże się niewykonalne (w wyniku narastania awersji do ryzyka) staniemy się świadkami korekty spadkowej początkowo do 1,2945 a następnie testu wsparcia na 1,2875 USD – linii wyznaczonej poprzez 38,2% zniesienia Fibonacciego całości listopadowego wzrostu kursu EUR/USD. Kolejny cel rynek wyznaczy sobie zapewne w okolicach 50% Fibonacciego, czyli poziomu 1,2835.

Złoty nadal „płynie” na fali zmian z rynku globalnego, jednocześnie przygotowując się na grudniowe posiedzenie RPP, które jak oczekują ankietowani ekonomiści przyniesie drugą pod rząd obniżkę stóp procentowych. Oczekiwania na redukcję kosztów pieniądza nasilają nie tylko wypowiedzi członków RPP (wszyscy, którzy wypowiadali się w tym miesiącu publicznie, opowiedzieli się za obniżką stóp w grudniu, a A.Glapiński określił ją nawet jako „już przesądzoną”), ale przede wszystkim napływające na rynek dane makroekonomiczne pokazujące sukcesywne spowalnianie polskiej gospodarki, z których dzisiejsza publikacja PKB za III kwartał chyba dała najwięcej do myślenia i przesądziła (jeśli ktoś mógł mieć jeszcze jakiekolwiek wątpliwości) ostatecznie o obniżce stóp procentowych na przyszłotygodniowym posiedzeniu Rady (4-5 XII). Jak wskazują ekonomiści kwestią sporną pozostaje jedynie skala obniżenia stóp. Jak się bowiem okazało, w kwartale poprzedzającym bieżący polska gospodarka rozwijała się w tempie…. jedynie 1,4% r/r. Mediana rynkowa wskazywała na 1,8% tempo wzrostu PKB. W komentarzu do dzisiejszych danych członkini RPP E. Chojna-Duch, w odpowiedzi na pytanie o możliwość obniżki stóp o 50 pb na grudniowym posiedzeniu Rady powiedziała: „(…) powinniśmy reagować odpowiednio do sytuacji. Myślę, ze Rada zdecyduje się na obniżkę, ale bez paniki. Sytuacja jest zła, widzimy to w sektorze przedsiębiorstw, ale trzeba oceniać perspektywy gospodarcze w dłuższym terminie”. Naszym zdaniem do przegłosowania wniosku o 50pb raczej „zabraknie rąk”. Bezpieczniej jest założyć cięcie teraz o 25pb i kontynuację cyklu w tym tempie w kolejnych miesiącach.

Obecnie para EUR/PLN zmaga się z oporem na 4,11. Po przełamaniu 4,1180 może zacząć kierować się ku 4,1275 – poziomowi wynikającemu z 38,2% zniesienia Fibonacciego całości listopadowego wzrostu kursu. Kolejny poziom oporu to okolice 4,1395 (50% Fibonacciego). Silne wsparcie dla euro stanowi zaś linia 4,084 PLN i następnie 4,05. Poziom 4,00 wydaje się bezpieczny.

121203.pkobp.wykres.05.400x327121203.pkobp.tabela.06.400x281
pobierz wykrespobierz tabelę

Joanna Bachert
PKO Bank Polski S.A.

Udostępnij artykuł: