PKB na piątkę. Euro utrzymuje zyski.

Komentarze ekspertów

W IV kw. polski PKB rósł w tempie powyżej 5 proc. i miał zdrową strukturę. Umacniający się od roku złoty zdążył wcześniej zdyskontować te dobre informacje. Modele sugerują krótkoterminowe przewartościowanie. Euro podtrzymuje wysoką wartość do dolara pomimo niskiego odczytu inflacji CPI z Niemiec oddalającego perspektywę skrócenia QE i podwyżek stóp. Dziś zmiana na stanowisku szefa FED. Oprocentowania wzrośnie jednak dopiero w marcu.

Produkt Krajowy Brutto Polski w ubiegłym roku rósł w tempie najszybszym od 6 lat (4,6 proc.), podał wstępnie GUS. Oznacza to, że w ostatnich trzech miesiącach roku dynamika wzrostu przekroczyła 5 proc. (szczegółowe dane pod koniec lutego). To najlepszy wynik od IV kw. 2011 r. Miniony rok charakteryzowała zdrowa struktura PKB. Wszystkie składowe rosły w podobnym tempie, przy wciąż dodatniej kontrybucji eksportu netto, zaś ujemnej zapasów. Popyt krajowy zwiększył się o 4,7 proc. r/r, inwestycje przyspieszyły o 5,4 proc. (w IV kw. powyżej 10 proc.). Zachowanie komponentów PKB wspiera ocenę, że w tym roku wzrost gospodarczy ponownie przekroczy 4 proc.

Złoty na dane praktycznie nie zareagował. Odreagowanie po poniedziałkowej słabości było anemiczne i krótkotrwałe. Po otwarciu rynku w USA kurs EURPLN przekroczył linię porannych szczytów (4,15) docierając do 4,1650. Odbyło się to przy teoretycznie sprzyjających warunkach, bo eurodolar zniósł całość spadków z początku tygodnia. Zachowanie złotego potwierdza, naszym zdaniem, początek globalnego odwrotu od ryzyka, z którym będziemy mieli do czynienia w najbliższych tygodniach. W tym środowisku złoty straci na wartości co najmniej kilka procent. W horyzoncie końca I kw. spodziewamy się powrotu kursu EURPLN ponad 4,19, a USDPLN powyżej 3,45. CHFPLN będzie zmierzał do strefy 3,65-3,70.

Wczorajsza publikacja danych o inflacji CPI z Niemiec (wstępny szacunek za styczeń) potwierdza wyrażaną przez nas od dłuższego czasu tezę, że nie będzie żadnego zmniejszania programu QE Europejskiego Banku Centralnego, a podwyżka stóp procentowych to w najlepszym wypadku perspektywa odległego 2019 r. Rynek zbyt mocno rozbudził oczekiwania w tej sprawie, przez co euro jest znacząco przewartościowane do głównych walut G7. Nagromadzone w ogromnej ilości pozycje dużych spekulantów zyskujące w przypadku dalszego umocnienia wspólnej waluty, będą w najbliższym czasie pospiesznie zamykane.

W orędziu o stanie państwa w kwestiach gospodarczych D. Trump skoncentrował się na znanych już aspektach związanych z obniżką podatków, rosnącą giełdą i podbudowanymi nastrojami Amerykanów, kreowaniem nowych miejsc pracy oraz intencją zmiany reguł gry w światowym handlu. Zapowiedział wart 1,5 bln dolarów program rozbudowy infrastruktury. Reakcją rynków na wypowiedzi 45. prezydenta USA było łagodne osłabienie dolara. Indeks amerykańskiej waluty powrócił w pobliże minimów tygodnia, co w relacji do euro oznacza okolice 1,2450. Spodziewamy się zanegowania tej tendencji dziś i podczas kolejnych sesji.

Wieczorem kończy się ostatnie pod przewodnictwem J. Yellen posiedzenie amerykańskiego Banku Rezerwy Federalnej. Stery przejmie dziś J. Powell. Zmian w polityce pieniężnej nie oczekujemy. Spodziewać się jednak należy brzmiącego dość jastrzębio komunikatu, który niejako przypieczętuje podwyżkę stóp procentowych o 25 pkt bazowych na kolejnym posiedzeniu 21 marca. Do tego czasu dolar będzie naszym zdaniem mocniejszy niż obecnie, a nastroje na rynkach ulegną pogorszeniu. Spowoduje to wzrost niepewności i obniżenie, wycenianego obecnie na 90 proc., prawdopodobieństwa marcowej podwyżki. FED się z niej jednak nie wycofa i podwyższy za 1,5 miesiąca stopę funduszy federalnych do przedziału 1,5-1,75 proc.

Damian Rosiński

Dom Maklerski AFS

Udostępnij artykuł: