Takiego załamania w polskiej gospodarce nie było od początku lat 90. PKB w 2020 roku w dół o 2,8 proc.

Gospodarka

Produkt Krajowy Brutto (PKB) spadł o 2,8% r/r w 2020 r. wobec 4,5% wzrostu w poprzednim roku, podał wstępne szacunkowe dane Główny Urząd Statystyczny.

Wykres spadkowy
Fot. stock.adobe.com/ Brownfalcon

Produkt Krajowy Brutto (PKB) spadł o 2,8% r/r w 2020 r. wobec 4,5% wzrostu w poprzednim roku, podał wstępne szacunkowe dane Główny Urząd Statystyczny.

Konsensus rynkowy przewidywał spadek na poziomie 2,8% r/r w 2020 r.

W 2020 r. popyt krajowy spadł realnie o 3,7% wobec wzrostu o 3,5% w 2019 r. Spożycie ogółem w ub.r. spadło o 1,5%, w tym spożycie w sektorze gospodarstw domowych - o 3% (w 2019 r. wzrost odpowiednio: 4,4% i 4%), podał też Urząd.

Czytaj także: Spadek PKB w 2020 roku: mogło być znacznie gorzej >>>

Akumulacja brutto zmniejszyła się realnie o 12,2% w 2020 r., w tym nakłady brutto na środki trwałe spadły o 8,4% (wobec wzrostu odpowiednio o 0,1% oraz o 7,2% rok wcześniej). Stopa inwestycji w gospodarce narodowej w ub.r. wyniosła 17,1% wobec 18,5% w 2019 r.

Wpływ popytu krajowego na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł -2,8 pkt proc. w 2020 r. wobec +4,5 pkt w 2019 r., podał też Urząd. Wpływ spożycia ogółem wyniósł -1,2 pkt proc. (wobec +3,4 pkt rok wcześniej), a wpływ spożycia w sektorze gospodarstw domowych sięgnął -1,7 pkt proc. (wobec +2,3 pkt rok wcześniej). Z kolei wpływ nakładów brutto na środki trwałe wyniósł w ub.r. -1,6 pkt proc. (wobec +1,3 pkt rok wcześniej).

Czytaj także: Lockdown w IV kw. równie dotkliwy dla sektora usług jak wiosną >>>

Wartość dodana brutto w gospodarce narodowej w 2020 r. zmniejszyła się o 2,9% w porównaniu z 2019 r., wobec wzrostu o 4,5% w 2019 r., natomiast wartość dodana brutto w przemyśle w 2020 r. zmniejszyła się o 0,2% w porównaniu z 2019 r., wobec wzrostu o 4,3% w 2019 r. Wartość dodana brutto w budownictwie w 2020 r. w porównaniu z 2019 r. zmniejszyła się o 3,7%, wobec spadku o 4,1% w 2019 r., zaś wartość dodana brutto w handlu i naprawach w 2020 r. w porównaniu z 2019 r.  zmniejszyła się o 4%, wobec wzrostu o 5,4% w 2019 r., podał także Urząd.

Minister finansów: w IV kw. 2020 r. PKB był o ok. 3,3-2,9 proc. niższy niż rok wcześniej

Szacujemy, że w IV kw. 2020 r. PKB był o ok. 3,3-2,9 proc. niższy niż rok wcześniej - poinformował szef resortu finansów Tadeusz Kościński. Zaznaczył, że to lepszy wynik niż w II kw. ub. r., co pokazuje, że polska gospodarka dość dobrze adaptuje się do nowych warunków.

"Dynamika PKB okazała się jednocześnie wyższa od naszych prognoz" - zauważył w komentarzu przekazanym minister finansów, funduszy i polityki regionalnej Tadeusz Kościński.

W Polsce spadek PKB w całym roku miał miejsce po raz pierwszy od początku lat 90., choć Polska najprawdopodobniej była w grupie krajów o najłagodniejszej recesji w UE.

"To m.in. efekt szybkiej i znaczącej pomocy ze strony państwa, ale i różnic w strukturze gospodarek europejskich" - dodał.

Zwrócił uwagę, że w ubiegłym roku wyraźnie obniżyły się inwestycje, zwłaszcza poza sektorem instytucji rządowych i samorządowych oraz – choć znacznie łagodniej – konsumpcja prywatna. Według Kościńskiego spadek tej ostatniej kategorii to w głównej mierze efekt wprowadzonych koniecznych obostrzeń administracyjnych związanych z pandemią.

"Szacujemy, że w IV kw. 2020 r. PKB był o ok. 3,3 proc. - 2,9 proc. niższy niż rok wcześniej, co jest – mimo nasilenia pandemii i wzmocnienia obostrzeń w tym okresie – lepszym wynikiem niż ten z II kw. ubiegłego roku. Pokazuje to, że nasza gospodarka dość dobrze adaptuje się do nowych warunków" - podkreślił minister finansów.

MRPiT prognozuje na 2021 r. wzrost PKB o ok. 4 proc.

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii szacuje, że w 2021 r. wzrost PKB powinien być zbliżony do 4 proc. - podał resort w komentarzu do piątkowych danych GUS.

Szacujemy, że w bieżącym roku wzrost PKB powinien być zbliżony do 4 proc.

"Oczekujemy wzrostu spożycia oraz eksportu. Natomiast ożywienie inwestycji przedsiębiorstw powinno być obserwowane w II połowie roku" - napisano.

Ekonomiści: gospodarka będzie stopniowo odrabiać straty dzięki konsumpcji

Dynamika PKB w I kw. 2021 r. będzie lekko ujemna, potem gospodarka będzie stopniowo odrabiać straty dzięki konsumpcji, przy wciąż słabej aktywności inwestycyjnej - oceniają ekonomiści, komentujący wstępny odczyt PKB za 2020 r. W 2021 r. można spodziewać się 3-4-proc. wzrostu PKB.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

"Z opublikowanych dziś wstępnych danych dotyczących całego 2020 r. oraz opublikowanych wcześniej danych za trzy kwartały 2020 r., można wnioskować, że w czwartym kwartale spadek PKB pogłębił się do ok. 3,0 proc. rdr. Z szacunków wynika, że konsumpcja gospodarstw domowych spadła w tym okresie o ok. 3,0 proc. rdr, zaś inwestycje o ok. 11,0 proc. rdr.

Niestety przedłużająca się II fala pandemii i zła sytuacja w wielu krajach Europy, w tym u naszego głównego partnera handlowego, czyli w Niemczech, nie pozwala na optymizm co do pierwszego kwartału br. PKB zapewne znowu będzie ujemne, pytanie dotyczy tylko tego, jak głęboki to będzie spadek, a to z kolei zależy od tego, jak długo jeszcze utrzymywane będą restrykcje u nas i twarde lockdowny w wielu europejskich krajach.

Dodatnia dynamika PKB w 2021 r. jest cały czas realna, przy założeniu, że nastąpi odbicie aktywności gospodarczej w drugim kwartale br., niemniej jednak trudno będzie – w mojej opinii – osiągnąć tempo wzrostu wyższe niż 3,0 proc."

POLSKI INSTYTUT EKONOMICZNY:

"Roczny wynik implikuje spadek aktywności o 2,9 proc. rdr w IV kwartale. Szacujemy, że wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych były niższe o 3,0 proc. z uwagi na brak możliwości korzystania z usług. Spadek inwestycji dalej był dwucyfrowy (-10,8 proc.).

Spodziewamy się niewielkich zmian w I kwartale - PKB dalej będzie niższe o 2 proc. rdr, a dynamika wydatków konsumpcyjnych będzie zbliżona do IV kwartału bądź mniejsza. Polską gospodarkę dalej wspierać będzie eksport netto. Nieco mniejsze będzie też osłabienie inwestycji"

RAFAŁ BENECKI, DAWID PACHUCKI, ING BANK ŚLĄSKI:

"Szacujemy, że w IV kw. 2020 r. spadek PKB w ujęciu kdk wyniósł tylko ok. 1/10 tego co w II kw. 2020 (-1,2 proc. kdk w IV kw. wobec -9 proc. kdk w II kw). Ograniczeniu spadku PKB w IV kw. (względem II kw.) sprzyjała też sytuacja w gospodarce światowej, w tym u naszych największych partnerów handlowych.

Szacujemy, że w 2021 PKB w Polsce odrobi straty spowodowane przez pandemię. Wprawdzie sezonowość zwykłej grypy, wolny postęp szczepień i nowe mutacje Covid-19 (które spowodowały wydłużenie twardych lockdownów) przemawiają za ostrożnymi prognozami w I kw. 2021 r., to jednak wciąż oczekujemy odbicia PKB od II kw. 2021.

Zniesienie restrykcji spowoduje ponowne odbicie popytu konsumpcyjnego. W czasie pandemii mocno wzrosła stopa oszczędzania gospodarstw domowych, te środki zostaną wydane, co przyniesie silne odbicie konsumpcji i PKB. Szacujemy, że średnio w 2021 r. spożycie gospodarstw domowych może wzrosnąć realnie o 5,0 proc. rdr.

Gorzej będą wyglądać inwestycje prywatne. Bez ich uruchomienia struktura wzrostu będzie jednak proinflacyjna. (...) Spodziewamy się wprawdzie wzrostu inwestycji prywatnych w Polsce w ujęciu rdr już od II kw., w dużej mierze będzie to jednak efekt niskiej bazy. Naszym zdaniem popyt inwestycyjny wróci do poziomu z IV kw. 2019 r., tj. okresu sprzed pandemii najwcześniej w II poł. 2022 r. chyba, że nastąpi znaczące przyspieszenie wydatkowania funduszy unijnych. Lepiej będą wyglądać inwestycje publiczne, finansowane pozostałymi do wypłacania znacznymi środkami z poprzedniego budżetu unijnego. Szacujemy, że wraz z efektami niskiej bazy z 2020 i obicia popytu prywatnego wzrost PKB w 2021 sięgnie 4,5 rdr".

ALEKSANDRA ŚWIĄTKOWSKA, BOŚ:

"Spadek PKB Polski w 2020 r. o 2,8 proc. daje nam spadek o ok. 3 proc. w samym IV kw., w przedziale 3,3-2,9 proc. To co zaskoczyło, to pewna wymienność - słabsze inwestycje, ale lepsza konsumpcja prywatna.

Nawet, jeżeli ten wynik jest troszeczkę gorszy od konsensusu rynkowego to trudno uznać, że ten wynik jest słabym wynikiem, jak na skalę szoku gospodarczego. Wiosną - gdzie jeszcze nie zakładano jesiennego lockdownu - prognozy były dużo słabsze.

Podsumowując cały rok - konsumpcja prywatna lepiej sobie poradziła, widzieliśmy to też w danych miesięcznych. Usługi były niedostępne i bardzo dużo środków - przez stabilność rynku pracy - była przekierowana na towary. To ograniczało spadki. Nie było drastycznego ograniczenia konsumpcji i wzrostu oszczędności. Było duże przejście na towary, co bardzo pomagało sytuacji w przemyśle.

To, co sprzyjało przemysłowi to też ożywienie w globalnym handlu. To był globalny efekt, ograniczenie usług, wzrost popytu na towary, na czym akurat nasza gospodarka sporo zyskiwała - my nie eksportujemy usług konsumpcyjnych, tylko jak już eksportujemy usługi to np. biznesowe, transportowe.

W inwestycjach mieliśmy bardzo duży spadek, ale też nie jest on dramatyczny, biorąc pod uwagę, że firmy musiały bardzo mocno dbać o swoją sytuację płynnościową i ratować swoją sytuację płynnościową. Spadek inwestycji był tutaj nieuchronny. Trochę słabsze były inwestycje sektora publicznego, to chyba nas najbardziej zawiodło. Jednak ten rozbieg wydatkowania kolejnych środków zajął trochę więcej. Miejmy nadzieję, że w tym roku pójdzie to lepiej".

Źródło: ISBnews, PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: