PKO Bank Polski: Banki centralne podnoszą zmienność rodzimych walut – dziennik rynkowy BSR

Tylko u nas

Środowa sesja na krajowym rynku walutowym początkowo upływała pod znakiem lekkiej korekty spadków eurozłotego, które dzień wcześniej zepchnęły parę do 3,965 - poziomu najniższego od blisko 4 lat.

To pokazało, że po przełamaniu psychologicznej bariery 4,00 od razu nie musi dojść do gwałtownego osłabienia euro wobec złotego. Pamiętać należy, że obok czynników sprzyjających naszej walucie (napływ kapitału do Polski w wyniku prowadzonego przez EBC programu ilościowego luzowania monetarnego, czy poprawiająca się kondycja polskiej gospodarki), walutom EM (w tym złotemu) ciąży obawa o Grecję (w piątek szczyt Eurogrupy), czy po prostu doszło do chwilowego „wypalenia” się impulsów pro-wzrostowych. Szanse na test okolic 3,90 PLN za euro nie zostały jeszcze przekreślone, tym bardziej, że pod koniec handlu w Europie decyzje centralnych banków Szwajcarii i Turcji na powrót sprowokowały atak na 3,98 ma EURPLN.

Na rynku eurodolara wspólna waluta kontynuowała wczoraj ruch wzrostowy, jeszcze podczas sesji europejskiej docierając do oporu na 1,08. Po południu trend odwrócił się nasilając korektę po publikacji lepszych od oczekiwanych danych z USA. Sprzedaż domów na rynku wtórnym w USA wzrosła w marcu br. o 6,1% m/m, zaś wskaźnik cen nieruchomości (HPI) wzrósł o 0,7% m/m w lutym. Wspólnej walucie tradycyjnie ciąży Grecja. W środę rentowności trzyletnich greckich obligacji rządowych pod koniec wczorajszej sesji osiągnęły 30%,

Tymczasem, najsilniejsze zmiany spośród głównych światowych walut odnotował w środę frank szwajcarski (prawie 2%) i dolar australijski (ok. 1,0%), choć ten pierwszy tracąc punkty zaś ten drugi zdobywając je. Bank centralny Szwajcarii poinformował, że ujemnie oprocentowanie będzie od teraz obowiązywało również konta należące do funduszy emerytalnych i innych przedsiębiorstw powiązanych z konfederacjami. Na rynku pojawiły się obawy, że lista depozytariuszy, których wciąż nie obowiązują ujemne stopy procentowe może się jeszcze skrócić. Z kolei dolar australijski korzystał z wyższego od prognoz odczytu inflacji bazowej w Australii. Perspektywę obniżki stóp w tym kraju oddaliło też spowolnienie głównej miary inflacji z 1,7% r/r w 4q14 do 1,3% r/r w 1q15. W ostatnim czasie szef Bank Centralnego Australii zwracał uwagę, iż lokalna waluta jest przewartościowana i kurs AUD musi znajdować się na niższym poziomie wobec koszyka G10. Z protokołu po spotkaniu RBA wynikał nawet, że Bank nadal rozważa obniżkę stóp procentowych, choć sama będzie zależna od wielu czynników (w tym cen surowców i popytu wewnętrznego).

Australia rozważa obniżę stóp, Turcja zaś tnie (choć nie stawkę główną jednotygodniową, która nadal wynosi 7,5%). W środę bank centralny Turcji obniżył zaś stopę, po której udostępnia bankom dolary i podwyższył oprocentowanie pożyczanych od nich pieniędzy w krajowej walucie. Bank centralny chce dzięki temu zmniejszyć presję na lirę. Próbuje skłonić banki do trzymania większej ilości pieniędzy w krajowej walucie w banku centralnym jednocześnie zwiększając dostępność dolarów. W reakcji na decyzję kurs USDTRY podskoczył do ponad 2,72 – poziomu najwyższego od tygodnia.

W czwartek uwagę naszą przyciągać będzie publikacja europejskich indeksów PMI aktywności gospodarczej (dane wstępne), indeks GfK dla Niemiec, sprzedaż detaliczna w Wielkiej Brytanii oraz zwyczajowo tygodniowe dane z rynku pracy w USA. Oczekiwane mocniejsze wyniki ze strefy euro i z Niemiec będą wspierać wspólną walutę. Przy braku innych czynników ryzyka przed euro pojawi się szansa na ponowny atak oporu na 1,08 szczególnie gdyby rynek pracy w USA zawiódł (prognoza: 294 tys. nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych w ub. tyg.)

Joanna Bachert
Biuro Strategii Rynkowych

Udostępnij artykuł: