PKO Bank Polski: Chiny i Fed pozostają w centrum uwagi – dziennik rynkowy BSR

Komentarze ekspertów

Rynek stopy procentowej - Dalszy wzrost rentowności, choć bardziej widoczny na dłuższym końcu krzywej. Dziś w centrum uwagi aukcja obligacji skarbowych. Rynek walutowy - Złoty silniejszy, Chiny i Fed pozostają w centrum uwagi. Kurs eurozłotego może jednak zacząć rosnąć szczególnie gdyby na parkiety powróciła czerwień.

Rynek stopy procentowej
Na rynku stopy procentowej środowa sesja przyniosła lekki wzrost rentowności, widoczny bardziej na dłuższym końcu krzywej. Mimo wspomnianego wzrostu 10-letnie DS0725 cały czas utrzymują się nieznacznie poniżej 3,00%. Widoczna na rynku lekka przecena była spowodowana głównie czynnikami globalnymi. Na core markets, czym bliżej posiedzenia Fed tym większa presja na wzrost rentowności. W środę w przypadku US Treasuries wzrosły one w okolice 2,24% (+4 pb.). Rynek instrumentów pochodnych FRA wciąż wycenia prawie połowę podwyżki stóp we wrześniu, a na koniec 2015 r. wzrost podstawowej stopy procentowej do 0,5%. Z zachowania rynku wynika, że inwestorzy biorą pod uwagę przede wszystkim publikowane w USA pozytywne dane makroekonomiczne, w dużej mierze ignorując pojawiające się czynniki ryzyka. A takim jest m.in. polityka banków centralnych na świecie. W strefie euro EBC niedawno zapowiedział dalsze rozszerzenie skali skupu aktywów w ramach QE. Z kolei w czwartek bank centralny Nowej Zelandii zdecydował się na redukcję stóp procentowych o 25 pb (w przypadku stopy podstawowej do 2,75%). W uzasadnieniu decyzji zwrócono m.in. uwagę na to, że państwa rozwinięte korygowały prognozy w zakresie aktywności gospodarczej, utrzymujące się obawy o sytuację w Chinach, a także spadające ceny surowców. Podczas środowej sesji rosły również notowania niemieckich Bundów (powyżej 0,71%, o 2 pb.), chociaż w tym przypadku wpływ na przecenę mogły mieć wyniki aukcji obligacji, które pokazały słaby popyt.

Z punktu widzenia perspektyw rynku krajowego istotna będzie czwartkowa aukcja obligacji skarbowych. Oczekujemy, że Ministerstwo Finansów wyemituje obligacje WZ0126 i DS0726 o łącznej wartości bliskiej maksymalnej, czyli 4 mld PLN (wartość podaży została ustalona na poziomie 2-4 mld PLN). Spodziewamy się, że popyt wyniesie 5 mld PLN, zaś ceny papierów WZ0126 zostaną ustalone blisko 95,90 PLN (discount margin na poziomie: 45 pb.), a rentowności DS0726 na poziomie 3,05%.

Oczekujemy, że cała oferta znajdzie nabywców, niemniej popyt na dłuższym końcu krzywej wciąż będzie umiarkowany. MF będzie preferowało papiery DS0726 i ostatecznie ich udział w całej podaży może wynieść blisko 75%. Z pewnością popyt wspierać będzie perspektywa napływu na rynek środków z tytułu wykupu DS1015 i spekulacje nt. dalszych obniżek stóp procentowych w Polsce. Do tego dochodzi argument atrakcyjniejszych wycen, po przecenach widocznych w ostatnich miesiącach. Z drugiej jednak strony optymizm będzie hamował prawdopodobny wzrost rentowności na rynkach bazowych przed wrześniowym posiedzeniem Fed (naszym zdaniem w najbliższych miesiącach obawy przed “normalizacją” polityki pieniężnej będą się utrzymywać). Na dłuższym końcu krzywej ciążyć będzie cały czas perspektywa wzrostu podaży obligacji na rynku pierwotnym.

Rynek walutowy
Na rynku walutowym niewielkie zmiany. Tak jak można było tego oczekiwać brak impulsów w postaci nowych publikacji makroekonomicznych w istotny sposób ogranicza potencjał decyzyjny inwestorów. Analizie nadal poddawane są dostępne informacje, w tym dane z rynku pracy w USA i ogłoszone, możliwe kolejne działania EBC wspierające gospodarkę europejską. Eurodolar od piątku stara się podźwignąć po wcześniejszym upadku do 1,108 wciąż jednak pozostając sporo poniżej wrześniowym szczytów powyżej 1,13. Złoty korzysta zaś na poprawie sentymentu na giełdach, gdzie w ostatnich dniach można było zaobserwować zdecydowaną przewagę kupujących, którzy powiększają portfele kuszeni nadziejami na bardziej zdecydowane działania stymulujące ze strony chińskiego rządu, które nasiliły się po słabych publikacjach dot. tamtejszej gospodarki.

W środę, chińskie ministerstwo finansów podało, że rząd wzmocni politykę fiskalną, zwiększy wydatki na infrastrukturę oraz przyspieszy reformę systemu podatkowego, co ma wspierać rowzój. Jednocześnie premier Chin wyraził przekonanie, że perspektywy chińskiej gospodarki są dobre, pomimo iż pozostaje ona pod presją. Na rynek dotarła też informacja, iż chińskie Narodowe Biuro Statystyczne zmieniło sposób kalkulacji danych o kwartalnym produkcie krajowym brutto, który wzbudzał już od dawna powszechny sceptycyzm międzynarodowych ekonomistów, którzy zarzucali rządowi w Pekinie podbijanie oczekiwań rynku po trwającym spowolnieniu gospodarczym tej największej gospodarce świata. Obecnie chińskie PKB będzie szacowane na postawie aktywności gospodarczej w każdym kwartale, by dane dokładniej oddawały sezonowość i stały się bardziej czułe i wrażliwe w odbiorze krótkoterminowych wahań. Chińskie Biuro Statystyczne, które poddało już korekcie niektóre historyczne dane o kwartalnym PKB za 2014 r. i retrospektywnie za lata poprzednie, ma opublikować wyniki za III kwartał, zgodne z nowymi procedurami, 19 października.

W rezultacie kurs eurozłotego utrzymuje się szerokim trendzie wahań pomiędzy 1,195-4,258. Wczoraj EURPLN spadł do 4,20. W kolejnych dniach złoty nadal będzie pozostawał pod wpływem rynków globalnych, w tym przede wszystkim pod wpływem doniesień gospodarczych z Chin (strach przed twardym lądowaniem nie ustępuje) i z USA (obawy związane z podwyżkami stóp procentowych przez Fed). Kurs eurozłotego może więc powrócić w okolice 4,25 szczególnie gdyby na parkietach pojawiła się czerwień. Biorąc jednak pod uwagę mocno gołębią retorykę EBC w dłuższym terminie potencjał deprecjacyjny złotego wydaje się być ograniczony.

Tymczasem w środę rynek otrzymał pokaźny pakiet danych z Wielkiej Brytanii. W lipcu produkcja przemysłowa nieoczekiwanie zanotowała spadek rzędu -0,4% w relacji miesięcznej i wzrost zaledwie o 0,8% w relacji rocznej. Dane bardzo mocno rozczarowały. Rynkowy konsensus mówił o wzroście produkcji przemysłowej o 0,1% w miesiąc do miesiąca i o 1,4% rok do roku. Rozczarowały też raporty dot. wymiany handlowej. Lipcowy wynik handlowy wyniósł -11,1 mld GBP, podczas gdy prognozy wskazywały na -9,5 mld GBP. W reakcji na te negatywne informacje funt zaczął tracić na wartości, korygując budowane od początku tygodnia umocnienie. Notowania GBPUSD przed publikacją środowych danych poruszały się w konsolidacji tuż poniżej technicznego oporu w okolicach 1,54. Słabe wyniki gospodarcze dały więc impuls do dynamicznego odbicia w dół.

Joanna Bachert
Mirosław Budzicki
PKO Bank Polski
Biuro Strategii Rynkowych

Udostępnij artykuł: