PKO Bank Polski: NFP rozczarował. Co z podwyżką Fed? – dziennik rynkowy BSR

Komentarze ekspertów

Rynek stopy procentowej - Pod wpływem zmieniających się oczekiwań na rynkach globalnych notowania kontraktów FRA zaczęły dyskontować potencjalne poluzowanie polityki pieniężnej.Rynek walutowy - Rozczarowanie raportem NFP osłabiło dolara. W ocenie części inwestorów spadają szanse na podwyżki stóp Fed w tym roku. Kluczem pozostają kolejne dane, w tym październikowy i listopadowy non-farm payrolls.

Rynek stopy procentowej
Na rynku stopy procentowej koniec zeszłego tygodnia przyniósł gwałtowne spadki rentowności obligacji skarbowych. Bezpośrednim impulsem dla umocnienia notowań papierów była publikacja danych z amerykańskiego rynku pracy, które okazały się znacznie słabsze od oczekiwań ekonomistów. Okazało się bowiem, że w Stanach Zjednoczonych we wrześniu w sektorach poza rolnictwem przybyło zaledwie 142 tys. nowych miejsc pracy wobec oczekiwanych 203 tys. Słabsze od oczekiwań okazały się też dane za sierpień po rewizji – dane zostały obniżone do 136 tys. z poprzednich 173 tys. W pierwszej reakcji na publikację rentowności US Treasuries 10Y spadły aż o 13 pb. natomiast niemieckich Bundów o około 10 pb. W ślad za rosnącymi cenami papierów na świecie na wartości zyskały również polskie obligacje. Notowania DS0725 obniżyły się w trakcie sesji maksymalnie o 16 pb., w relacji do poziomów z czwartku.

Spodziewamy się, że krajowy rynek stopy procentowej w najbliższych dniach w dalszym ciągu będzie pozostawać pod wpływem impulsów napływających z core markets. Niemniej kończące się we wtorek dwudniowe posiedzenie RPP może mieć pewien wpływ na krótki koniec polskiej krzywej dochodowości. Chociaż nikt na rynku nie zakłada, aby RPP zdecydowała się na zmianę stóp procentowych do końca kadencji, to jednak dla inwestorów pewne znaczenie może mieć ton uzasadnienia Rady podczas konferencji prasowej. Zakładamy, że prezes NBP M. Belka zasygnalizuje brak potencjału dla obniżek stóp procentowych również w pierwszych kwartałach 2016 r., co w tej chwili dyskontuje rynek stopy procentowej. Najprawdopodobniej bank centralny zwróci w tym kontekście uwagę na oczekiwany wzrost ścieżki inflacji w kolejnych miesiącach (do wartości dodatniej pod koniec roku). W sytuacji, gdy również oczekiwany wzrost gospodarczy będzie utrzymywał się blisko 3,5% r/r w kolejnych kwartałach, trudno będzie poważnie myśleć o obniżkach stóp na początku 2016 r., co rynek zaczął ostatnio dyskontować (kontrakty FRA wyceniają prawdopodobieństwo cięcia stóp procentowych pod koniec I kw. 2016 r. na blisko 50%). Tym bardziej jest to mało prawdopodobne w sytuacji, gdy nowi członkowie obejmą swój urząd na początku roku i będą zapewne potrzebowali czasu na podjęcie decyzji o potencjalnej zmianie polityki pieniężnej. Taki ton komentarza RPP może doprowadzić do lekkiego podniesienia krótkiego końca krzywej dochodowości, powodując lekkie wypłaszczenie krzywej.

Rynek walutowy
Bieżący tydzień na rynku walutowym zaczynamy w okolicach 1,125 na EURUSD i 4,25 na EURPLN. Pomimo, że w ostatnich dniach nie brakowało istotnych danych, to tak naprawdę uwagę przyciągało tylko kilka pozycji: ceny konsumpcyjne, dane z rynku pracy i raporty dot. sytuacji w przemyśle. Niższe niż oczekiwane wyniki inflacyjne (w strefie euro wskaźnik HICP wg wstępnych informacji powrócił na stronę deflacyjną) i słabe dla produkcji przemysłowej (w strefie euro, Polsce i Chinach indeks PMI wypadł poniżej oczekiwań) na tle mocnego raportu ADP z USA spowodowały, że w oczekiwaniu na najważniejsze w tym tygodniu informacje (raport non-farm payrolls) kurs EURUSD spadł do 1,115 zaś EURPLN wzrósł do 4,25.

Oczekiwano, że dane rządowe będą solidne, a tymczasem: we wrześniu w sektorze poza rolnictwem przybyło jedynie 142 tys. nowych miejsc pracy, podczas gdy rynek zakładał 203 tys. Do tego w dół (o 37 tys.) zrewidowane zostały dane za poprzedni miesiąc. Płaca godzinowa miała wzrosnąć o 0,2% m/m, a nie wzrosła w ogóle (0,0% m/m), zaś stopa bezrobocia utrzymała się na sierpniowym poziomie 5,1%.  Takie wyniki musiały rozczarować. W reakcji na ich publikację kurs EUUSD wystrzelił w górę, powracając powyżej 1,13 (wzrost o ok. 1,5%). Pesymizm wobec dolara nasilił dodatkowo raport dot. zamówień na dobra trwałego użytku (spadek  o 2,3% m/m).

Ten silny aprecjacyjny ruch eurodolara w górę nie oznacza jednak, że to koniec umocnienia “zielonego”, choć zaburzenia w trendzie na pewno zobaczymy. Siła ruchu będzie bowiem zależała od kolejnych danych. Po wrześniowym NFP październik, jako miesiąc podwyżek stóp w USA już nie wchodzi w grę (jednak takiego scenariusza nie zakładaliśmy nawet przed danymi), a okres do grudniowego posiedzenia Fed (najbardziej prawdopodobny miesiąc dla decyzji) będzie zapewne nerwowy.  Kluczem dla decyzji Fed będą m.in. październikowy i listopadowy NFP.

Jeśli chodzi o najbliższe dni, w tym tygodniu w centrum uwagi znajdzie się przede wszystkim: protokół z ostatniego posiedzenia FOMC i BoE, posiedzenie RPP, dane sprzedażowe ze strefy euro. Nie wydaje by euro znalazło wyraźne wsparcie w którejś z tych publikacji. Nie wykluczony jest zatem powolny powrót do deprecjacji/stabilizacja kursu EURUSD. Po ewentualnym udanym teście poziomu na 1,12 kolejne wsparcie wyznacza 1,11 i niżej strefa 1,105-1,10. W kraju złoty raczej nie będzie miał szansy na umocnienie. Kurs EURPLN może wręcz przetestować opór na 4,27.

Tymczasem, początek października to dobry okres, by podsumować miniony miesiąc. Złoty w relacji do dolara należał do walut, które na wrześniowych zawirowaniach straciły relatywnie najmniej. Wg agencji Bloomberg, po uwzględnieniu różnic w oprocentowaniu, w trzecim kwartale br. polska waluta straciła do dolara symbolicznie – zaledwie 0,7% co najprawdopodobniej zawdzięcza poprawiającemu się postrzeganiu naszego kraju wśród zagranicznych inwestorów. Niemniej, z walut regionu lepiej od PLN zachowywał się węgierski forint (+0,9%) i czeska korona (+0,5%). Warto zauważyć, że w porównaniu do innych krajów emerging markets Europa Środkowa korzysta, a nie traci, na niższych cenach ropy, jest też mniej wrażliwa na oczekiwaną podwyżkę stóp Fed. Nie trudno domyślić się, że najsłabiej wypadły waluty gospodarek opartych na surowcach. Brazylijski real, ze względu na spowolnienie u ważnego partnera handlowego, jakim są Chiny, skandal korupcyjny w przedsiębiorstwie Petrobras i recesję w gospodarce, stracił aż 19%. Sporo zanurkowało też kolumbijskie peso (-14,8%), rosyjski rubel (-12,7%), południowoafrykański rand (-10,6%), dolar australijski (-8,4%) oraz korona norweska (-7,6%).

Mirosław Budzicki
Joanna Bachert
PKO Bank Polski
Biuro Strategii Rynkowych

Udostępnij artykuł: