PKO BP: ceny mieszkań wzrosną o 8 – 10 proc. w ciągu roku

Nieruchomości / Rynek

Wzrost popytu na mieszkania w środowisku niskich stóp procentowych, zmiany regulacyjne i rosnące koszty w budownictwie mogą przełożyć się na wzrost cen mieszkań w granicach 8-10% r/r w perspektywie roku, zakładają w scenariuszu bazowym analitycy PKO Banku Polskiego.

Model domu i kalkulator
Fot. stock.adobe.com/Hiroyuki

Wzrost popytu na mieszkania w środowisku niskich stóp procentowych, zmiany regulacyjne i rosnące koszty w budownictwie mogą przełożyć się na wzrost cen mieszkań w granicach 8-10% r/r w perspektywie roku, zakładają w scenariuszu bazowym analitycy PKO Banku Polskiego.

Po łagodnym spowolnieniu r/r wzrostu cen mieszkań w drugiej połowie 2020 (z lokalnymi spadkami cen q/q po wybuchu pandemii), sytuacja na rynku mieszkaniowym sygnalizuje ponowne przyspieszenie wzrostu cen w najbliższych kwartałach.

"W scenariuszu bazowym zakładamy stopniowe wzmocnienie tendencji wzrostowych cen mieszkań w kolejnych kwartałach 2021. W perspektywie roku możliwy jest wzrost cen w granicach 8-10% r/r" - czytamy w raporcie "Rynek mieszkaniowy 2q21: Wzrost cen przyspiesza po pandemicznym spowolnieniu".

Przesłanki wzrostu cen mieszkań

Przesłankami wzrostu cen mieszkań są:

(1) wysoki popyt na mieszkania, który silnie wspierają rekordowo niskie stopy procentowe - PKO BP spodziewa się, że pozostaną bez zmian co najmniej do połowy 2022;

(2) istotna stymulacja zakupu mieszkań z intencją ochrony oszczędności w warunkach oczekiwanego dłuższego okresu podwyższonej inflacji;

(3) fundamentalne czynniki wzrostu kosztów budowy - wysokie ceny działek, rosnące koszty materiałów, presja kosztowa przy konkurencji o pracowników i wynajem sprzętu z innymi segmentami budownictwa;

(4) czynniki regulacyjne - zaostrzone od 2021 normy dotyczące efektywności energetycznej budynków oraz Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, którego koszty deweloperzy uwzględnią w cenach mieszkań (ustawa podpisana przez prezydenta 8 czerwca 2021, przepisy dotyczące utworzenia DFG wchodzą w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia ustawy), wymieniono w materiale.

Czytaj także: Czy podwyżka stóp procentowych zahamuje wzrost cen mieszkań?

"Czynnikiem, który może w pewnym zakresie stabilizować tendencje wzrostowe cen mieszkań jest duży portfel mieszkań z terminem oddania do użytku w obecnym i przyszłym roku. Hamująco oddziałuje w dalszym ciągu niepewna sytuacja na rynku najmu mieszkań. Choć spadek stawek wynajmu w większości dużych miast wyhamował, to wynajem krótkoterminowy na cele turystyczne będzie odbudowywał się powoli (przy stopniowym luzowaniu ograniczeń), a upowszechnianie (po doświadczeniach pandemii) hybrydowego modelu pracy i nauki osłabia popyt na mieszkania na wynajem długoterminowy" - czytamy dalej.

Scenariusz optymistyczny

W scenariuszu optymistycznym niskie stopy procentowe są utrzymywane przez długi okres, następuje opanowanie epidemii (wsparte wyszczepieniem większości populacji) i powrót do normalności ekonomicznej. W tych warunkach szybko odbudowuje się rynek wynajmu - powraca najem krótkoterminowy dla turystów, studenci podejmują naukę na jesieni stacjonarnie, a cudzoziemcy w szerszym zakresie pracę w polskich firmach, co wzmacnia perspektywy najmu długoterminowego. W perspektywie roku możliwy jest wzrost cen mieszkań o 15% r/r, podano także.

"Scenariusz pesymistyczny wiąże się z koniecznością wcześniejszych podwyżek stóp procentowych - już w 2h21 - z uwagi na wzrost inflacji większy niż obecnie przewidywany. Zahamowanie popytu w warunkach rosnącej (teraz rozpoczynanej) podaży skutkowałoby spadkowymi tendencjami cen mieszkań. Przesłankami pesymistycznego scenariusza są także (1) kolejna fala epidemii ze zmodyfikowanym wirusem (jednocześnie ograniczonym stopniem zaszczepienia populacji) i (2) niekorzystne otoczenie zewnętrzne (zakłócenia w uruchamianiu środków z funduszu odbudowy), które poprzez pogorszenie nastrojów konsumentów osłabiają popyt na mieszkania i mogą wywołać spadkowe tendencje cen mieszkań" - czytamy też w raporcie.

Źródło: ISBnews
Udostępnij artykuł: