PKO BP kształci przedsiębiorców Nałęczowa

Tylko u nas

Jak i w jakie rodzaje aktywów najskuteczniej inwestować w epoce deflacji i rekordowo niskich stóp procentowych? Co największy polski bank może zaoferować przedsiębiorcom i zwykłym ciułaczom w niedużym przecież Nałęczowie? Wreszcie - jak wygląda w praktyce współpraca pomiędzy oddziałem ogólnopolskiego giganta a lokalnym funduszem poręczeniowo-gwarancyjnym? Zagadnienia te stanowiły główny wątek spotkania, zorganizowanego przez PKO Bank Polski wraz z fundacją Puławskie Centrum Przedsiębiorczości.

Gośćmi byli m.in.: Artur Rumiński – zastępca burmistrza Nałęczowa, prof. Maria Szyszkowska – filozof, polityk, senator V kadencji, były członek Trybunału Stanu, działaczka społeczna, wykładowca akademicki, Jan Stępień – poeta, pisarz, rzeźbiarz, rysownik, Tomasz Kwiatkowski – prezes zarządu Uzdrowiska Nałęczów, a także przedstawiciele placówek edukacyjnych i leczniczych Nałęczowa oraz lokalni przedsiębiorcy. Uroczystość rozpoczęła Maria Pytka – dyrektor Oddziału 1 w Nałęczowie.

– Historia PKO BP sięga początków II Rzeczypospolitej. Historia naszego banku zaczęła się blisko 100 lat temu. Oddział w Nałęczowie powstał 20 lat temu. Właściwie do tej pory nie mieliśmy nigdy okazji, żeby spotkać się w takim gronie. Chcemy to zmienić. Chcemy, żebyście państwo lepiej poznali nas – a my państwa. Wierzę, że dzisiejsze spotkanie będzie ku temu doskonała okazją – zaznaczyła dyrektor nałęczowskiego oddziału PKO BP. I przekazała głos gościowi specjalnemu – Krzysztofowi Zieńkowskiemu, Regional Sales Executive PKO TFI S.A.

“Inwestowanie w kontekście aktualnej sytuacji gospodarczej na świecie” – taki tytuł nosiła prezentacja, stanowiąca główna część programu spotkania. Dlaczego tracimy pieniądze na giełdzie? Jak uniknąć błędów żeby te pieniądze pomnożyć? – na te pytania odpowiadał prelegent.

– Rozpocznę od tematu, który chyba nurtuje wszystkich. Co się dalej dzieje w polskiej gospodarce? Co się dzieje ze stopami procentowymi? Dziś mamy najniższe stopy procentowe w dziejach polskiego kapitalizmu. Kiedyś nam się wydawało, że depozyty po 15 proc. są super, potem spadły do 10 proc., ostatnio były po 5 i po 4 proc., dzisiaj to 3, 2 proc. Czy depozyty wrócą na ścieżkę 6 proc.? Mogę powiedzieć wyraźnie: nie, nie wrócą – ocenił Krzysztof Zieńkowski.

Dlaczego z wyższym oprocentowaniem na lokatach Polacy mogą się – przynajmniej na razie – pożegnać? – Polska jako gospodarka weszła – już jakiś czas temu – w tzw. grupę gospodarek rozwiniętych. Jeżeli dzisiaj ktoś chce dostać depozyty na poziomie 6 proc., to zapraszam do Chin. Jeśli potrzebujecie państwo większego zysku – to jest RPA, Brazylia – czyli gospodarki, które się rozwijają, pozostaje też nasz wschodni sąsiad, czyli Rosja. Tam możemy otrzymać owe 15 proc, niemniej jest to bardzo ryzykowne – podkreślił ekspert PKO BP.

Niskie stopy procentowe to również gwarancja wypłacalności polskiego państwa – o czym, niestety, wielu naszych rodaków nie ma pojęcia. Niełatwe meandry makroekonomii w niezwykle przystępny sposób przybliżył zebranym Krzysztof Zieńkowski. – Zastanawiałem się ostatnio co by się stało, gdyby w Polsce pojawiły się depozyty po 6-7 proc. Doszedłem do jednego wniosku: gdyby takie były, to polskie państwo miałoby gigantyczne problemy ze spłatą swoich zobowiązań. Dzisiaj płacimy zobowiązania na 1,5 proc. Gdyby było nagle 6, mogłoby się okazać się, że nie ma pieniędzy – zauważył.

Prelegent przypomniał również, iż na tle najbardziej rozwiniętych państw świata Polska i tak ma relatywnie wysokie stopy procentowe. – Szwajcaria ma stopy procentowe ujemne. Wszystkie kraje skandynawskie również mają stopy procentowe ujemne. Ameryka ma stopy procentowe zerowe, Wielka Brytania – pół procenta, strefa euro – minus dwie dziesiąte. Za wszystkie wykupione obligacje w strefie euro – niemieckie najczęściej – po roku czasu trzeba dopłacić za przechowanie kapitału. Takie są fakty. Nie oczekujmy, że jeżeli w Niemczech jest minus 0,2 proc. na depozycie, to u nas będzie 6. Tak się nie stanie – stwierdził Zieńkowski.

Obalił również kilka najczęściej spotykanych mitów związanych z inwestowaniem. Pierwszym z nich jest przeświadczenie – nieobce znacznej części naszych rodaków – odnośnie inwestycyjnego przeznaczenia lokat bankowych. – Pierwsza mądrość ludowa: depozyt jest najbezpieczniejszym aktywem na świecie. Zgadza się. Pytanie, czy depozyt powstał rzeczywiście po to, żeby kapitał pomnożyć lub chronić przed inflacją – zaznaczył ekspert PKO TFI, wskazując, że i przed ostatnią obniżką stóp procentowych efektywne oprocentowanie depozytu na 4,2 proc. w rzeczywistości – po odjęciu inflacji i podatku Belki – wynosiło pół proc. – Kupowanie depozytów w okresie niskich stóp procentowych jest po prostu nieopłacalne – stwierdził. I dodał, że innym powszechnie spotykanym błędem inwestorów jest patrzenie w wyniki historyczne. Przecież to, co stało się wczoraj, wcale nie musi wydarzyć się jutro.

Po prelekcji zabrał głos Henryk Czapla, dyrektor Oddziału 1 PKO BP w Puławach. – To jest też dobry czas, żeby pomyśleć o inwestowaniu również w swój biznes. Większość z państwa prowadzi własne przedsiębiorstwa, to jest dobry moment, żeby dostać pieniądze od banku na zwiększenie możliwości, potencjału swojej firmy. Stopy procentowe na poziomie 3-4 proc. zachęcają do tego, żeby przyspieszyć inwestycje, zabezpieczając się może lokowaniem środków w bezpieczne instrumenty. Lokata wcale nie przeszkadza w zaciągnięciu kredytu – powiedział.

Atrakcyjną formą wsparcia dla sektora mikro i MŚP jest również możliwość zaciągnięcia kredytu z wykorzystaniem poręczenia. O tej i innych formach wsparcia dla firm powiedziała Katarzyna Dzido – dyrektor Puławskiego Centrum Przedsiębiorczości.

– Fundacja na terenie Puław istnieje 20 lat, nasze wsparcie kierujemy do przedsiębiorców z regionu całego woj. lubelskiego. Mamy różnego rodzaju ofertę dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą, ale także dla osób już prowadzących biznes. Z Bankiem PKO BP współpracujemy już od 10 lat, udzieliliśmy poręczenia dla około 160 kredytów – przypomniała dyrektor PCP. Przypomniała również inne formy wspierania przedsiębiorców, jak choćby szeroko rozumiane doradztwo.

Szczegółowa relacja z wydarzenia w najbliższym numerze “Miesięcznika Finansowego BANK”.

Karol Jerzy Mórawski

Udostępnij artykuł: