Planowane zmiany prawa zwiększą zatory płatnicze w Polsce

Aktualności / Multimedia

Z prof. dr hab. Jackiem Gołaczyńskim z Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego, sędzią Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu rozmawia Robert Lidke.

#JacekGołaczyński #UniwersytetWrocławski: W moim sądzie sędziowie mają nawet tysiąc spraw w referacie. To nie pozwala na szybkie rozpoznawanie spraw. #Sądownictwo #Sądy

Robert Lidke, aleBank.pl: Zatory płatnicze w Polsce są coraz większym problemem. W rankingu Doing Business właśnie zatory płatnicze powodują, że jesteśmy notowani dużo niżej niż wiele innych krajów. Okazuje się, że ten problem, zamiast zanikać, może narastać. Panie Sędzio, uważa pan, że zatory w Polsce będą rosnąć? Dlaczego?

Prof. dr hab. Jacek Gołaczyński, Uniwersytet Wrocławski: Przyczyną wzrastania zatorów płatniczych, zwłaszcza w gospodarce, jest kultura niepłacenia długów, która od momentu transformacji gospodarczej, czyli od 1989 roku do dziś, nadal istnieje. Coraz więcej przedsiębiorców stara się realizować swoje zobowiązania, ale duża część niestety, jeżeli ma jakąś możliwość – prawną, czy faktyczną – unika płacenia długów.

Oprócz kwestii kulturowej są też problemy prawne. Chociażby planowana zmiana ustawy o komornikach sądowych, egzekucji i kosztach postępowania egzekucyjnego, w moim przekonaniu, może spowodować dalsze problemy. Na komorników nałożonych jest bardzo dużo nowych obowiązków – również jeśli chodzi o koszty egzekucyjne nie będą one stymulowały aktywności komorniczej w zakresie windykacji należności w sądowym postępowaniu egzekucyjnym. Może to w rezultacie doprowadzić do tego, że wprowadzenie nowych regulacji zmniejszy efektywność sądowej egzekucji i zwiększy zatory płatnicze.

Może zdarzyć się tak, że osoba, która jest dłużnikiem doczeka momentu, kiedy zobowiązanie się przedawni.

Planowana jest także reforma przepisów dotyczących przedawnienia roszczeń majątkowych. Obecnie obowiązujące przepisy kodeksu cywilnego pozwalają sądowi uwzględnić zarzut przedawnienia wyłącznie na zarzut pozwanego, dłużnika. Oznacza to, że nie można z urzędu, z własnej inicjatywy, uwzględnić zarzutu przedawnienia. Nowe zmiany idą w takim kierunku, aby w sprawach z udziałem konsumenta sąd z urzędu uwzględniał zarzut przedawnienia. Mało tego – planowane jest skrócenie terminów przedawnienia – z 10 lat do 5 lat – co rzeczywiście może spowodować, że dłużnik będzie zmierzał do uniknięcia płatności swojej należności, powołując się na zarzut przedawnienia. Chociażby w elektronicznym postępowaniu upominawczym, w którym postępowanie toczy się na posiedzeniu niejawnym, w oparciu wyłącznie o twierdzenia powoda zawarte w pozwie, sąd będzie miał bardzo mało instrumentów, aby dokonać weryfikacji tego czy: po pierwsze w ogóle jest to wierzytelność z umowy konsumenckiej, po drugie – czy nastąpiło przedawnienie. Oprócz samego przedawnienia w prawie cywilnym istnieje jeszcze instytucja zawieszenia biegu przedawnienia w skutek różnych okoliczności i przerwania biegu przedawnienia. W takich postępowaniach, jak EPU (Elektroniczne Postępowanie Upominawcze) takich wiadomości nie będzie – sąd będzie miał potencjalnie dużo problemów, aby w sposób faktyczny ustalić czy to przedawnienie z urzędu, z mocy prawa wygasło. Podaję to jako przykład – to może być kolejna zmiana prawa, która wpłynie negatywnie na zatory płatnicze.

Powiem tylko, że częściej realizowane kontrakty w obrocie gospodarczym to są umowy sprzedaży towarów, czyli rzeczy ruchomych. W tej kwestii w ustawie mamy dwuletni termin przedawnienia – stosunkowo krótki. Przedsiębiorca musi się spieszyć, żeby wyegzekwować swoją należność, przy czym przerwanie biegu przedawnienia następuje poprzez wniesienie sprawy do sądu, więc zmusza to, w przypadku gdy kontrahent odmawia płacenia, pozwania go do sądu, bo inaczej nie przerwie biegu przedawnienia, a co za tym idzie wierzytelność będzie przedawniona.

A w sądzie, jak pokazuje praktyka, na rozstrzygnięcie sprawy czeka się bardzo długo.

Niestety tak. Z różnych względów natury organizacyjnej, a w ostatnich dwóch latach także ze względów kadrowych. Liczba sędziów rozpoznających sprawy gospodarcze znacząco zmalała. Podawałem przykład, że w mojej apelacji, w sądzie rejonowym w wydziale gospodarczym sędziowie mają nawet tysiąc spraw w referacie. To jest już taka liczba, która nie pozwala na szybkie, sprawne rozpoznawanie spraw, stąd też trzeba niestety czekać. Nie tylko na merytoryczne rozpoznanie, ale na podejmowanie jakiś formalnych decyzji, np. sąd wydaje nakaz zapłaty, a następnie musi nadać klauzulę wykonalności – na nią też trzeba czekać. Przy takiej liczbie spraw trzeba długo czekać.

Trudno zrozumieć intencję ustawodawcy, który zamierza stwarzać przepisy, które będą zwiększały zatory płatnicze, co będzie miało negatywne skutki dla gospodarki. Będą to wyższe koszty dla przedsiębiorców, i wyższe koszty dla konsumentów. Być może Polska będzie mniej atrakcyjne dla inwestorów zagranicznych.

Z przykrością stwierdzam, że jest to prawidłowa konstatacja. Wszystkie omówione przez nas działania mogą zakończyć się tym, że zatory płatnicze będą rosły, a dla inwestorów zagranicznych Polska już nie będzie tak atrakcyjna jak do tej pory.

Udostępnij artykuł: