PMI dla przemysłu w Polsce w październiku bez zmian, eskalacja pandemii COVID-19 odbiła się na nastrojach w sektorze wytwórczym

Gospodarka

Wykres gospodarczy
Fot. stock.adobe.com/Funtap

Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w październiku wyniósł 50,8 pkt. wobec 50,8 pkt. we wrześniu - podała firma Markit, która opracowuje wskaźnik.

„Według najnowszych wyników badań PMI w październiku warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym ponownie uległy poprawie. Ożywienie w przemyśle spowalniał jednak spadek nowych zamówień wywołany osłabieniem krajowego popytu w czasie pandemii. Produkcja wciąż rosła, choć w wolniejszym tempie niż miesiąc wcześniej, a prognozy na najbliższe 12 miesięcy pogorszyły się” – napisano w komentarzu do danych.

Poziom zatrudnienia tymczasem podniósł się w najszybszym tempie od ponad dwóch lat, a eksport wzrósł w największym stopniu od niemal trzech.

W październiku PMI osiągając poziom 50,8 pkt., zasygnalizował ogólną poprawę warunków w sektorze czwarty miesiąc z rzędu.

Czytaj także: Wskaźnik PMI dla Polski wzrósł mdm we wrześniu, prognozy przyszłej produkcji najlepsze od maja 2019 r. >>>

Według autorów badania, negatywny wpływ spadku zamówień oraz spowolnienia wzrostu produkcji na październikowy odczyt wskaźnika równoważył silniejszy wzrost zatrudnienia, poziomu zapasów oraz wydłużenie czasu dostaw.

Polska produkcja przemysłowa zwiększyła się czwarty raz z rzędu

Autorzy podali, że w październiku polska produkcja przemysłowa zwiększyła się czwarty raz z rzędu. Tempo ekspansji zwolniło jednak po raz trzeci od lipcowego rekordu i było bardzo słabe.

Wg Markit spowolnienie wzrostu produkcji było głównie rezultatem spadku nowych zamówień.

„Najnowsze wyniki badań wykazały, że główną przyczyną osłabienia napływu nowych zamówień była sytuacja na rynkach krajowych. Eksport tymczasem wzrósł czwarty miesiąc z rzędu, w dodatku w najszybszym tempie od stycznia 2018” – napisano. 

Analitycy: trudno oczekiwać, aby kolejne miesiące przyniosły wzrost wskaźnika

Dane PMI wskazują, że wzrost zakażeń koronawirusem w Polsce w październiku odbił się na nastrojach w krajowym sektorze wytwórczym – wskazują ekonomiści w komentarzach po poniedziałkowym odczycie PMI dla przemysłu. Ich zdaniem, trudno oczekiwać, aby kolejne miesiące przyniosły wzrost wskaźnika.

BANK MILLENNIUM:

„Odczyt potwierdza stabilizację tempa dość wolnej poprawy aktywności w sektorze. Dane PMI wskazują, że wzrost zachorowalności na COVID-19 w Polsce w październiku odbił się na nastrojach w krajowym sektorze wytwórczym. W szerszym kontekście wyniki raportu PMI są zgodne z oczekiwaną przez nas stabilizacją koniunktury w przemyśle, który będzie nadal silnie odczuwał obniżony względem okresu sprzed pandemii popyt z kraju i zagranicy.

Październikowe wyliczenie indeksu PMI nie zmienia naszych oczekiwań dotyczących stabilizacji aktywności w krajowym przemyśle w najbliższych miesiącach. Wprowadzone w kraju, jak i za granicą obostrzenia, mające przeciwdziałać pogarszaniu sytuacji epidemicznej, dotyczą części sektora usługowego, a dostępne informacje nie wskazują, aby miało dochodzić do zamykania zakładów wytwórczych. Z tego względu sytuacja w tym sektorze nie będzie napędzała oczekiwanego przez nas spadku PKB kdk w IV kw. br.

Pewnym ryzykiem dla ciągłości działalności sektora mogą być braki kadrowe związane ze znaczącym przyrostem w ostatnich tygodniach zachorowań na Covid-19 i silny wzrost liczby osób objętych kwarantanną. Należy podkreślić w warunkach pandemii dużą niepewność dotyczącą oczekiwań dla gospodarki, w tym sektora przemysłowego”.

MONIKA KURTEK, BANK POCZTOWY:

„Nastroje menedżerów logistyki w polskim przemyśle pozostały w październiku jeszcze stabilne. Na tle wyników Azji czy Europy wyglądają już jednak na wyraźnie słabsze. Niewątpliwie wpływ na to miał rozwój sytuacji pandemicznej, gdzie liczba zarówno zachorowań na COVID-19, jak i zgonów, które zaczęły w październiku przyrastać z dnia na dzień w bardzo szybkim tempie, ostatecznie zmusiły rząd do wprowadzenia ponownych (póki co w ograniczonej skali) restrykcji w połowie miesiąca.

Poza odgórnymi regulacjami, ograniczającymi popyt w gospodarce, zaczęło wzrastać także samoograniczanie się konsumentów. Stąd mniejsza liczba zamówień krajowych w przemyśle i mniejsze tempo wzrostu produkcji. Sytuację +ratowało+ m.in. zatrudnienie, które – jak wskazuje Markit – rosło w bardzo szybkim tempie, m.in. dlatego, że rosnąca liczba pracowników przebywających na kwarantannie przestała umożliwiać realizację zamówień. Niestety, jeśli chodzi o optymizm biznesowy przemysłu, to jak wskazują badania, był on w październiku najsłabszy od maja br.

Trudno oczekiwać, aby ten miesiąc czy kolejny, przyniosły wzrost wskaźnika PMI w polskim przetwórstwie. Wprawdzie przemysł z pewnym opóźnieniem odczuwa negatywne skutki pandemii, w porównaniu np. do usług (w tym handlu), niemniej jednak nauczeni sytuacją z wiosny menedżerowie logistyki obserwując to, co dzieje się w kraju i zagranicą, doskonale wiedzą co ich czeka. Nastroje zatem dobre być nie mogą. Będzie to niestety przekładało się na dane z tzw. gospodarki realnej. Czeka nas wyhamowanie produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej, także eksportu, a w konsekwencji ponowny spadek PKB w czwartym kwartale br.”.

JAKUB RYBACKI, PIE:

„Należy zauważyć, że badania koniunktury nie dają jednoznacznego obrazu aktywności przemysłowej. Wyniki Markit stanowczo różnią się od wniosków z raportów GUS. Przedsiębiorcy ankietowani przez urząd statystyczny w październiku wskazali, że liczba zamówień jest lepsza nie tylko względem ubiegłych miesięcy, ale też końca ubiegłego roku. Wspomniane dane sugerują, że przemysł powinien utrzymywać wyższą aktywność niż pozostałe gałęzie gospodarki.

Także w naszej ocenie, skutki drugiej fali epidemii COVID-19 w Europie będą zdecydowanie mniej dotkliwe dla firm przemysłowych niż na wiosnę. W kwietniu doszło do załamania łańcuchów dostaw w motoryzacji i innych branżach eksportowych – obecnie jak dotychczas nie obserwujemy takiego problemu”.

Źródło: PAP BIZNES
Udostępnij artykuł: