PMI w górę, ale ożywienia w przemyśle nie widać

Komentarze ekspertów

Sonia Buchholtz
Sonia Buchholtz Fot. Konfederacja Lewiatan

Sierpień był już dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym polscy producenci mieli mniej nowych zamówień. Pozytywne jest to, że dynamika spadku wygasa.

Sierpień był już dziesiątym miesiącem z rzędu, w którym polscy producenci mieli mniej nowych zamówień. Pozytywne jest to, że dynamika spadku wygasa #PMI #KonfederacjaLewiatan @LewiatanTweets

W świetle dzisiejszego komunikatu IHS Markit, w sierpniu 2019 r. wskaźnik PMI w przetwórstwie przemysłowym wyniósł 48,8 pkt. Od dziesięciu miesięcy negatywne sentymenty menedżerów logistyki przeważają nad optymizmem. Mimo to, wynik sierpniowy to istotna poprawa w stosunku do lipcowego 47,4 pkt (będącego minimum z ostatnich ponad 6 lat) i najlepszy odczyt w ostatnim kwartale. Wygląda więc na to, że po okresie bardzo dobrej koniunktury i początkowym szoku spowolnienia, opinie menedżerów zaczynają się stabilizować.

Czytaj także: Wskaźnik PMI dla Polski w sierpniu w górę, ale to już 10. miesiąc z rzędu poniżej progu 50 pkt. >>>

Polskim producentom przypadło w udziale mniej nowych zamówień 

Sierpień 2019 był dziesiątym z kolei miesiącem, w którym polskim producentom przypadło w udziale mniej nowych zamówień – mimo to dynamika spadku wygasa, co sygnalizuje jej stabilizację. Inaczej niż w ostatnich dwóch miesiącach, to spadek zleceń eksportowych pociągnął ogólny wynik w dół – mimo, że obniżył się najsłabiej od 9 miesięcy. Naturalną konsekwencją mniejszego popytu jest obniżenie poziomu produkcji. Względnego optymizmu dostarcza jednak mała skala spadków. Mniejsza produkcja pozwala odrabiać zaległe zlecenia.

Niższy popyt na czynniki produkcji

Inną konsekwencją mniejszego zapotrzebowania na produkty polskiego przemysłu jest niższy popyt na czynniki produkcji. W sierpniu odnotowano dalszy, choć nieznaczny spadek zatrudnienia. Obserwujemy również kontynuację trendu spadkowego w zakresie aktywności zakupowej – tu po raz pierwszy od półtora roku ujawnia się redukcja poziomu zapasów (nakładów i produktów). Mniejsza aktywność powinna prowadzić do słabnącej presji kosztowej. O ile koszty produkcji rosły wolno,  o tyle jednak wyroby gotowe drożały najszybciej od marca. W ostatnich miesiącach zmniejszała się przestrzeń do generowania zysku, dlatego też może to być sygnałem stabilizacji (o ile na droższe dobra znajdzie się zainteresowanie). Może to jednak być również działaniem wyprzedzającym, wziąwszy pod uwagę przyszłoroczne wzrosty obciążeń, o których mowa w projekcie budżetu: począwszy od zniesienia limitu 30-krotności, przez nowe podatki i nieokreśloną podwyżkę cen energii.

W obliczu spadającego popytu i zmniejszającej się przestrzeni zysku, trudno o optymizm przedsiębiorstw. Oczekiwania dotyczące wielkości produkcji za rok pozostają na minimach z ponad 6,5 roku. W świetle opinii analityków IHS Markit, za wynik ten odpowiadają przede wszystkim prognozy dotyczące potencjalnej recesji w dużych gospodarkach zachodniej Europy. Mimo to, trudno jednak nie odnajdywać tu też silnego kontekstu krajowego.

Udostępnij artykuł: