Po 20 latach strat Opel ma wreszcie zyski – dzięki Francuzom

Gospodarka

Opel Fot. Pixabay

Po dwóch dziesięcioleciach strat producent samochodów Opel, dziś we francuskich rękach, po raz pierwszy przyniósł zyski. W pierwszym półroczu tego roku wygospodarował na czysto 502 mln euro

#CarlosTavares, prezes Grupy #PSA: Naiwnością byłoby sądzić, że nie ma już przed nami twardych wyzwań #Opel

Poinformował o tym pod koniec lipca Jean-Baptiste de Chatillon, odpowiedzialny za finanse członek zarządu francuskiego koncernu motoryzacyjnego PSA (Groupe Peugeot Société Anonyme), do którego Opel należy od sierpnia 2017 roku. Zysk całej grupy PSA, produkującej też marki Citroën i Peugeot, wyniósł zaś 1,48 mld euro, więcej niż spodziewali się analitycy.

Francuzi za 2,3 mld dolarów odkupili Opla od amerykańskiego giganta General Motors, któremu przez lata nie udawało się wyprowadzić go na prostą. Była to wówczas jedna z głośniejszych transakcji na europejskim rynku. Opel zatrudnia w Europie 38.000 pracowników, z tego w Niemczech 19.000, a pozostałych w Wielkiej Brytanii (tamtejszy model Opla to Vauxhall), Hiszpanii i Polsce.

Opel to zasłużona firma, założona w drugiej połowie XIX w. w Rüsselsheim w Hesji. Przemysłowiec Adam Opel zaczynał od produkcji maszyn do szycia w 1862 roku, a potem rowerów. Pierwszy samochód pojawił się na przełomie wieków.

 

Będą tylko dwa podwozia

Nowym właścicielom dzisiejszego Opla udało się zredukować koszty głównie dzięki montowaniu w nowych modelach podwozi już stosowanych w innych zakładach PSA, co m.in. pozwoliło zaoszczędzić na zakupach u zewnętrznych dostawców. Docelowo Opel przestawi się na dwa podwozia dla różnych modeli; teraz ma ich aż dziewięć. Przyniesie to znaczne oszczędności. To nie koniec sanacji.

W najbliższych miesiącach w Niemczech odejdzie lub już odeszło 3.700 pracowników, na wcześniejszą emeryturę lub w ramach dobrowolnego rozwiązania stosunku pracy. Reszta ma gwarancję zatrudnienia do 2023 roku, co niemiecki szef Opla Michael Lohscheller uzgodnił ze związkiem zawodowym IG Metall. Co będzie potem. Nie wiadomo.

Portugalczyk co nie boi się ciąć

Niemcy spodziewają się po tym terminie dalszych redukcji, zwłaszcza że z twardych metod uzdrawiania firm znany jest obecny szef PSA, Portugalczyk Carlos Tavares. Niemieccy dziennikarze zwrócili uwagę na jego wieloznaczną wypowiedź na konferencji prasowej pod koniec lipca: „Naiwnością byłoby sądzić, że nie ma już przed nami twardych wyzwań”.

Opel na razie powoli się dźwiga. Może dobre jest takie umiędzynarodowienie działalności: francuski koncern-matka z Francuzem finansistą, z Niemcem pilnującym działki niemieckiej i twardym prezesem Portugalczykiem, który nie boi się bolesnych cięć.

Udostępnij artykuł: