Po 2035 roku nie kupisz nowego auta spalinowego, ale będziesz mógł jeździć starym

ESG

8 czerwca posłanki i posłowie głosowali stanowisko PE w sprawie nowych norm emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych. W głosowaniu plenarnym poparto propozycję, która zakłada, że do 2035 redukcja emisji CO2 z silników osiągnie 100%. Zerowa emisja oznacza, że po 2035 roku w Unii nie będzie można sprzedawać nowych samochodów spalinowych. To decyzja dobra dla ludzi, klimatu i gospodarki, oceniają eksperci FPPE.

ładowanie samochodu elektrycznego w tle flaga UE
Fot. stock.adobe.com / RafMaster

8 czerwca posłanki i posłowie głosowali stanowisko PE w sprawie nowych norm emisji CO2 dla samochodów osobowych i dostawczych. W głosowaniu plenarnym poparto propozycję, która zakłada, że do 2035 redukcja emisji CO2 z silników osiągnie 100%. Zerowa emisja oznacza, że po 2035 roku w Unii nie będzie można sprzedawać nowych samochodów spalinowych. To decyzja dobra dla ludzi, klimatu i gospodarki, oceniają eksperci FPPE.

Stanowisko PEto dobra informacja dla kierowców. Decyzja Parlamentu wyznacza jasny kierunek rozwoju branży motoryzacyjnej. Jeszcze przed decyzją większość koncernów deklarowało przestawienie 100% produkcji na elektryki.

Przejechanie 100 km samochodem spalinowym kosztuje obecnie ok. 46 złotych. (...) Przejechanie 100 km samochodem elektrycznym kosztuje ok. 12 złotych

Duża część producentów – 12 marek, m.in. Fiat, Opel, czy Ford – już do 2030 r. zamierzają odejść od produkcji samochodów spalinowych. Dla osób kierujących samochodami w Europie decyzja Parlamentu jest ważna – pomoże w szybszym obniżaniu cen samochodów elektrycznych i zwiększy ich dostępność.

Elektryczny transport to niższe koszty

Elektryczne auta są tańsze w eksploatacji. Przejechanie 100 km samochodem elektrycznym kosztuje ok. 12 złotych (średnia dla najpopularniejszych modeli, przy założeniu ceny 0,80 PLN za kWh)[1]. Przejechanie 100 km samochodem spalinowym kosztuje obecnie ok. 46 złotych ( przy założeniu średniego spalania 6l/100 km i cenie paliwa 7,75 PLN za litr).

Samochody spalinowe będą z nami przez lata, ale zaczną znikać z dróg coraz szybciej

W skali całej gospodarki oznacza to wielką oszczędność. Dzisiaj na import ropy Unia Europejska wydaje ponad 200 mld euro rocznie. Elektryfikacja pozwoli też na uniezależnienie się od importu paliw kopalnych i podatności na wahania ropy na rynkach światowych. 

Czytaj także: NFOŚiGW: 16 mln zł dotacji dla parków narodowych na auta elektryczne

To dobra decyzja dla Polski

Polska już dzisiaj jest ważnym państwem na mapie nowego przemysłu motoryzacyjnego. W 2021 r. prawie 3% wartości całego polskiego eksportu stanowią akumulatory litowo-jonowe. To największy produkt eksportowy branży motoryzacyjnej ‒ wartość zagranicznej sprzedaży w 2021 osiągnęła 6,6 mld euro.

Polska gospodarka zarabia na tym więcej niż na eksporcie samochodów spalinowych. Jesteśmy też liderem w budowie szybkich ładowarek i autobusów elektrycznych. 100% dekarbonizacja wzmocni ten trend.

Nie ma dzisiaj produkcji aut elektrycznych na kontynencie bez ogniw do baterii produkowanych w Polsce.

‒ Przestawienie branży motoryzacyjnej na elektryczne tory to dobra wiadomość. W elektryfikacji tkwi potencjał innowacji, stworzy tysiące nowych miejsc pracy. To zmienia przemysłową mapę Europy i jest niepowtarzalną szansą dla Polski.

Nie ma dzisiaj produkcji aut elektrycznych na kontynencie bez ogniw do baterii produkowanych w Polsce. Gospodarczo Polska zyska na zmianach – komentuje prezes FPPE Marcin Korolec.

Możemy odetchnąć z ulgą

Dosłownie, bowiem decyzja Parlamentu wyznacza ważną datę dla procesu dekarbonizacji transportu. Będzie to miało wpływ na jakość powietrza w Polsce. Samochody zeroemisyjne będą zastępowały spalinowe na ulicach miast.

W miastach transport odpowiada za większość emisji zanieczyszczeń – w samej Warszawie samochody emitują od 60-80% zanieczyszczeń powietrza.

Czytaj także: PKO Leasing z nową ofertą finansowania stacji ładowania pojazdów elektrycznych i magazynów energii

Samochody używane będą mogły nadal jeździć po drogach

Decyzja Parlamentu dotyczy tylko sprzedaży nowych samochodów. Używane auta będą mogły nadal swobodnie poruszać się po drogach.

‒ To historyczna decyzja Parlamentu. Wygrała troska o zdrowie ludzi, gospodarkę , czyste powietrze i klimat. Przed nami długa droga, ale dzisiaj zrobiliśmy ważny krok doneutralności klimatycznej.

Samochody spalinowe będą z nami przez lata, ale zaczną znikać z dróg coraz szybciej ­ ‒ dodaje Hubert Różyk z FPPE.

Dlaczego akurat 2035 rok?

To wynik obliczeń, które mają pozwolić nam na osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050. To długi i skomplikowany proces, wycofanie się ze sprzedaży nowych samochodów spalinowych to jeden z ważnych kroków milowych do jego osiągnięcia.

Emisje z transportu rosną nieprzerwanie od lat. Bez zmiany w transporcie neutralność klimatyczne nie byłaby możliwa.

Teraz pora na trilog

Czyli negocjacje Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej. Te trzy instytucje wypracują wspólne stanowisko, które stanie się obowiązującym prawem.

Komisja, Parlament i wiele rządów państw członkowskich popierają cel 100% redukcji emisji w 2035 r. Wejście w życie 100% celu redukcji emisji jest bardzo prawdopodobne.

‒ Teraz pora na państwa członkowskie. Ministrowie środowiska muszą obronić datę zakończenia sprzedaży aut spalinowych do 2035 r. i nie zostawić miejsca na greenwashing, jak np. na wprowadzenie e-paliw.

Technologia bateryjna jest dojrzałą technologia i to najlepszy sposób na szybkie obniżanie emisji gazów cieplarnianych ‒ podsumowuje Rafał Bajczuk z FPPE.

Czytaj także: Dostawcze elektryki są już tańsze w zakupie i użytkowaniu niż diesle, ale ich podaż jest zbyt mała

Udostępnij artykuł: