Po pandemii Niemcy przejdą na pracę hybrydową

Praca zdalna

W Niemczech i zapewne nie tylko tam liczne instytucje zamierzają częściowo utrzymać po pandemii pracę zdalną, wymuszoną szalejącym koronawirusem. Uznano, że ten model pracowniczej aktywności się sprawdził i warto rozważyć jego zmodyfikowaną kontynuację.

koronawirus, Niemcy
Fot. stock.adobe.com/ Quatrox Production

W Niemczech i zapewne nie tylko tam liczne instytucje zamierzają częściowo utrzymać po pandemii pracę zdalną, wymuszoną szalejącym koronawirusem. Uznano, że ten model pracowniczej aktywności się sprawdził i warto rozważyć jego zmodyfikowaną kontynuację.

Według niedawnej ankiety berlińskiej Izby Przemysłowo-Handlowej, prawie połowa pytanych przedsiębiorstw w popandemicznej przyszłości spróbuje połączyć pracę biurową z pracą w domu.

Praca zdalna to oszczędności dla firm

Jako przyczynę szefowie firm wymienili wysoką wydajność pracowników, ich duże zadowolenie i elastyczność. Tę obserwację potwierdza ubiegłoroczny raport Ministerstwa Pracy i Spraw Socjalnych.

Aż 93 proc. osób pracujących przez dwa miesiące w systemie home office wyraziło pragnienie przynajmniej częściowego utrzymania tej formuły.

Kierownictwo Deutsche Banku w tych dniach oficjalnie zadeklarowało wobec agencji Bloomberg chęć wprowadzenia modelu hybrydowego z pracą w domu dwa-trzy dni w tygodniu.

Pozwoli to np. zaoszczędzić na powierzchni biurowej; w zeszłym roku bank wydał na wynajmowanie biur i ich wyposażenie 2 miliardy euro. Nie ma jednak mowy o pochopnym wyzbywaniu się nieruchomości.

Zalety pracy w biurze

Prezes Deutsche Banku Christian Sewing już pod koniec zeszłego roku na konferencji finansistów Euro Finance Week wyraził pogląd, że praca na miejscu pozostaje niezbędna dla wymiany poglądów i kreatywności zatrudnionych: „Nowe pomysły i innowacje powstają tylko wtedy, gdy ludzie ze sobą bezpośrednio współpracują”.

W jednym z większych banków inwestycyjnych, DZ Banku, w domowych pieleszach pracuje aż 90 proc. zespołu

W tej chwili zdecydowana większość bankowców pracuje w domu, np. 60 000 spośród 87 000 pracowników Deutsche Banku. Według ankiety, przeprowadzonej przez dziennik „Handelsblatt” wśród około dwudziestu banków i funduszy, 80-90 proc. załóg wykonuje swe zadania zdalnie.

„Koleżanki i koledzy przychodzą do biura tylko wtedy, gdy jest to niezbędne” - poinformowała w  Düsseldorfie rzeczniczka niemieckiej filii dużego banku brytyjskiego HSBC.

W jednym z większych banków inwestycyjnych, DZ Banku, w domowych pieleszach pracuje aż 90 proc. zespołu.

Konieczne zmiany w prawie pracy

Eksperci zwracają uwagę na konieczność precyzyjnego uregulowania praw pracowniczych w miarę rozrastania się sfery home office. Obecne normy na czas zarazy, obowiązujące do 30 czerwca br., dają pracownikowi niewielkie pole manewru, jeśli nie chce lub nie może on pracować w domu, a pracodawca tego od niego oczekuje.

Praca w domu może też mieć określone następstwa psychiczne, co dostrzegają autorki opublikowanej w kwietniu 2021 r. ekspertyzy Instytutu Badań Gospodarczych i Społecznych (Wirtschafts- und Sozialwissenschaftliches Institut – WSI) oraz związkowego Instytutu Współdecydowania i Kierowania Przedsiębiorstwem (Institut für Mitbestimmung und Unternehmensführung – I.M.U).

Kobiety pracujące w domu, dzięki niechodzeniu do biura, zyskują i przeznaczają dodatkowo trzy godziny w tygodniu na opiekę nad dzieckiem

Autorki opracowania ostrzegają, że niedostatecznie uregulowana praca zdalna może prowadzić do przeciążenia psychicznego, szkodzić karierze, a także powodować „osamotnienie”. Regulacje są potrzebne, zwłaszcza że jak wynika z ich badań ponad połowa pytanych również w przyszłości chętnie będzie pracować w domu.

Jeszcze inni eksperci zaobserwowali, że home office może szczególnie odpowiadać kobietom. Tę obserwację poczynili autorzy sporządzonego dla rządu federalnego tzw. Trzeciego Raportu o Równouprawnieniu, Yvonne Lott z instytutu WSI, a także Claire Samtleben i Kai-Uwe Müller z Niemieckiego Instytutu Badań Gospodarczych (Deutsches Institut für Wirtschaftsforschung – DIW).

Podkreślili oni, że kobiety pracujące w domu, dzięki niechodzeniu do biura, zyskują i przeznaczają dodatkowo trzy godziny w tygodniu na opiekę nad dzieckiem.

Inaczej wygląda to z mężczyznami. Czas zaoszczędzony dzięki temu, że nie dojeżdżają do pracy, przeznaczają nie na zajmowanie się dziećmi, lecz na tłuczenie nadgodzin.

Home office pokazuje, że kobiety, czy to finansistki czy referentki, są twórcze w pełnieniu dwóch ról, które i tak zawsze wykonywały. Potrafią więc dostosować się z korzyścią dla rodziny do każdej sytuacji. Co na to panowie bankierzy?

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: