Początek dyskusji o unijnym budżecie – ile pieniędzy dla Polski?

Gospodarka

Siedziba Komisji Europejskiej
Fot. Pixabay.com

20 lutego odbędzie się szczyt przywódców UE, którego celem będzie wypracowanie porozumienia w sprawie wieloletnich ram finansowych siedmioletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Budżet powinien być ostatecznie przyjęty do końca bieżącego roku.

#WitoldGadomski: Za większym budżetem #UE opowiadają się kraje Europy Środkowowschodniej oraz południowej, które z Brukseli otrzymują więcej pieniędzy niż wpłacają #FunduszeEuropejskie

Po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej w budżecie siedmioletnim powstał ubytek wartości 60 mld euro. Wielka Brytania była drugim co do wielkości płatnikiem netto w UE.

Luka budżetowa po brexicie

Bogatsze rządy UE będą musiały zwiększyć swoją składkę, aby zniwelować lukę w Brexicie , a także sfinansować nowe priorytety, takie jak zmiany klimat, i uniknąć cięć w dotacjach do rolnictwa i wsparcia dla biedniejszych regionów. 

Dyplomaci ostrzegają, że jeśli na lutowym szczycie powstanie impas, niemal na pewno nie uda się osiągnąć porozumienia w sprawie budżetu do końca roku. W takiej sytuacji konieczne byłoby stworzenie prowizorium budżetowego na rok 2021, a być może też kolejne lata, co zmniejszyłoby pewność finansowania rozmaitych projektów wieloletnich.

Dotychczas przewodniczącemu Rady Unii Europejskiej Charlesowi Michelowi nie udało się doprowadzić do zbliżenia stanowisk między poszczególnymi rządami, mającymi sprzeczne interesy, związane z podziałem unijnych pieniędzy.

Europejscy dyplomaci podkreślają , że stoi on przed trudnym zadaniem i zwołanie szczytu przed uzyskaniem wstępnego kompromisu jest ryzykowne.

Za i przeciw większemu budżetowi UE

W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie polityków czterech krajów, będących płatnikami netto do budżetu: Holandii, Austrii, Szwecji  i Danii. Kraje te domagają się utrzymania budżetu na poziomie 1 % unijnego PKB.

Tymczasem Komisja Europejska zaproponowała 1,1 % PKB – w sumie 1,25 bln euro w ciągu siedmiu lat. Za większym budżetem opowiadają się kraje Europy Środkowowschodniej oraz południowej, które z Brukseli otrzymują więcej pieniędzy niż wpłacają.

Kraje takie jak Polska, Węgry i Hiszpania, domagają się przede wszystkim, by nie było cięć w funduszach rozwojowych.

Dla Francji i Irlandii priorytetem jest utrzymanie dotychczasowego poziomu wydatków na wspólną politykę rolną.  

Budżet UE w połowie czy na koniec roku?

Finlandia, która sprawowała prezydencję Unii Europejskiej od lipca do grudnia 2019 roku zaproponowała obcięcie o 12 % środków na politykę spójności i o 13 % na wspólną politykę rolną. Pozwoliłoby to zwiększyć wydatki na inne priorytety, przede wszystkim walkę ze zmianami klimatycznymi oraz badania i rozwój.

Ale odbiorcy netto unijnych środków argumentują, że fundusze spójności w ostatecznym rachunku przyczyniają się do obniżenia przez nie emisji gazów cieplarnianych.

Największy płatnik do unijnego budżetu – Niemcy – chciałyby, aby kształt 7-letniego budżetu został uzgodniony do połowy roku. W drugiej połowie, to one przejmą prezydencję UE, a ich głównym zadaniem będzie wypracowanie umowy handlowej z Wielką Brytanią.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: