Podwójny doping dla polskiego przemysłu

Finanse i gospodarka

Na świecie trwa ożywienie w przemyśle. Produkcja rośnie w większości regionów świata, również w Polsce. Krajowe firmy ewidentnie korzystają na poprawie swojej konkurencyjności.

POLSKA. Polskie firmy przetwórcze działają na podwójnym dopingu – ich jednostkowe koszty pracy spadają, a dodatkowo ich konkurencyjność wzmacnia słaby złoty. Opisaliśmy to w ostatnim Mi e s i ęc zn ym Prze g lą dzi e Ekonomicznym. Ostatnie dane makro zdają się potwierdzać silną pozycję konkurencyjną polskiego przemysłu. Śledzący koniunkturę indeks PMI zanotował w styczniu trzeci najwyższy wzrost w historii – o 3,4 pkt, do 52,2 pkt. W tym samym czasie PMI dla przemysłu na Węgrzech i w Czechach wciąż znajduje się poniżej poziomu 50 pkt. Firmy w Polsce raportują rosnący portfel zamówień, również – co ważne – eksportowych, rosnący poziom produkcji oraz utrzymanie stabilnego zatrudnienia. Jeżeli zestawi się rosnący PMI z innym ważnym wskaźnikiem wyprzedzającym – Composite Leading Indicator, liczonym przez OECD, to można zauważyć, że polska gospodarka jest w fazie stabilizacji. Sugerowałoby to, że wzrost PKB na poziomie 3,5 proc. w 2012 r. jest w zasięgu.

120208.ekonom.syg.01.400x

Podsumowanie: Na razie nie ma sygnałów wyraźnego spowolnienia wzrostu w Polsce. Choć utrzymujemy opinię, że w tym roku czynniki zagrażające wzrostowi będą coraz bardziej widoczne.

ŚWIAT. Z „wysokiego C” nowy rok zaczęły również firmy przemysłowe w Niemczech, USA, czy Chinach. We wszystkich tych krajach indeks PMI pokazał na rosnącą aktywność w przemyśle, choć nie jest to wzrost porażający. Raczej należałoby powiedzieć, że na razie przemysł uciekł przed recesją, a to czy powróci do wysokiego wzrostu, czy ponownie osunie się w dół, jest wysoce niepewne. Do pozytywnych informacji należały również dane o zatrudnieniu w USA, które są zwykle traktowane jako najlepszy wskaźnik koniunktury. W styczniu zatrudnienie wzrosło aż o 248 tys., wobec oczekiwanego wzrostu o 150 tys. W Europie do dobrych informacji należy również zaliczyć bardzo wyraźny spadek oprocentowania obligacji Włoch, co – jeżeli będzie trwałym trendem – ma szansę sprowadzić ten kraj ze ścieżki do bankructwa.

120208.ekonom.syg.02.400x

Podsumowanie: Dzięki ożywieniu w przemyśle obawy przed globalną recesją zniknęły. Zwiększenie płynność przez EBC osłabiło obawy przed kryzysem finansowym w Europie. Ale ryzyko turbulencji jest wysokie.

RYNEK FINANSOWY. Złoty zanotował kolejny bardzo dobry tydzień. Polska waluta umocniła się w stosunku do euro o ok. 1 proc., co sprawia że łącznie od szczytu zanotowanego w dniu 6 stycznia kurs EUR/PLN spadł o 0,30 zł, czyli ok. 7,5 proc. bez niemal żadnych korekt. To sprawia, że w krótkim okresie istnieje bardzo duże ryzyko wzrostu ceny euro. Na globalnych rynkach euro utrzymało się na dość stabilnym poziomie w stosunku do dolara, kurs EUR/USD wahał się między 1,3050 a 1,3150. W tym roku oczekujemy umocnienia dolara w stosunku do euro (spadku EUR/USD) ze względu na fakt, że polityka EBC będzie luźniejsza w porównaniu do polityki FED. To zaś może ograniczać potencjał umocnienia polskiej waluty (której słabość euro często szkodzi, nawet w stosunku do samego euro).

120208.ekonom.syg.03.400x

Podsumowanie: Po czterech hurraoptymistycznych tygodniach dla złotego widzimy duże ryzyko korekty cen walut w górę.

Prognozy

W tym tygodniu dla rynków finansowych kluczowe mogą być negocjacje w sprawie redukcji greckiego zadłużenia. Grecja jest coraz bliżej niekontrolowanego bankructwa, co wywarłoby negatywny, choć trudny do oszacowania, wpływ na globalny rynek finansowy i gospodarkę. W centrum uwagi znajdą się również decyzje banków centralnych. W środę polska RPP pozostawi zapewne stopy procentowe bez zmian, wskaże na dobre perspektywy wzrostu PKB i utrzyma jastrzębią retorykę. W czwartek Europejski Bank Centralny również utrzyma stopy bez zmian, ale ważne będą zapowiedzi dalszych decyzji.

120208.ekonom.syg.04.550x

Źródło: PBP Bank

Udostępnij artykuł: