Polacy winni ubezpieczycielom blisko 200 mln zł. Najwięcej długów z tytułu OC

Finanse osobiste

Stos monet i kalkulator na tle samochodów
Fot. stock.adobe.com/lovelyday12

Długi Polaków z powodu nieopłaconych ubezpieczeń wynoszą prawie 200 mln zł, wynika z danych BIG InfoMonitor. Średnia zaległość sięga 1760 zł, a liczba dłużników przekracza 113,5 tys.

Sławomir Grzelczak @BIGInfoMonitor: dłużników byłoby zdecydowanie więcej, ale wciąż nie wszyscy #ubezpieczyciele wpisują zaległości do #RejestrDłużnikówBIG #długi #InfoMonitor #BIGInfoMonitor

Największe problemy z płatnościami wynikają z ubezpieczeń komunikacyjnych.

Najczęstszą przyczyną trafienia do rejestru dłużników jest brak płatności kolejnej raty ubezpieczenia, gdy np. opłata za ubezpieczenie jest rozłożona na raty.

“Mowa tu np. o obowiązkowych polisach OC, których płatność może być rozłożona na dwie lub cztery raty, ale klientom zdarza się, że po opłaceniu pierwszej nie regulują już kolejnych. Jeśli przypomnienia i negocjacje z dłużnikiem nie dają efektu, ubezpieczyciel wpisuje niesolidnych kierowców do Rejestru BIG, dochodząc w ten sposób swoich należności” – powiedział prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowany w komunikacie.

Ważne dopełnienie formalności przy sprzedaży samochodu

Przyczyną problemów może być też niepowiadomienie ubezpieczyciela o sprzedaży samochodu. Towarzystwo ubezpieczeniowe przekonane, że pojazd nadal jest w tych samych rękach, automatycznie przedłuża polisę na kolejny rok i dochodzi potem płatności od domniemanego właściciela, bo ten za ubezpieczenie nie płaci. Dlatego ważne jest, by przy tego typu transakcjach dopełnić wszystkich formalności, podano również.

“Spore finansowe problemy, które mogą zaprowadzić kierowcę na listę rejestru dłużników, zdarzają się wówczas, gdy ktoś prowadzi auto bez uprawnień, prowadzi pod wpływem narkotyków lub alkoholu, używa samochodu do popełnienia przestępstwa, a także jeśli ucieka z miejsca wypadku” – dodał Sławomir Grzelczak.

Ok. 80 – 90 tys. samochodów bez ważnego OC

Jak szacuje Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, w Polsce od 0,4 do 0,5% pojazdów czyli ok. 80 – 90 tys. samochodów nie ma ważnego OC. Z analiz Funduszu wynika, że w 30% przypadków powodem jest nieopłacenie składki, z tego 6% właścicieli pojazdów tłumaczy, że nie zapłaciło, bo nie mieli pieniędzy, podano także.

“Zdecydowaną większość, aż 76%, dłużników ubezpieczeniowych stanowią mężczyźni. […] Są to najczęściej 35-44-latkowie, ewentualnie 25 – 34-latkowie. Stanowią oni ponad połowę dłużników ubezpieczycieli, którzy znaleźli się w rejestrze BIG InfoMonitor” – czytamy dalej.

Najwięcej dłużników z Mazowsza

Ponad 38 mln zł zaległości z tytułu zaległego ubezpieczenia należy do Mazowsza, gdzie mieszka też najwięcej dłużników – 20 568. Na drugim miejscu znajduje się Śląsk – ponad 24 mln zł zaległości i 14 tys. dłużników, na trzeciej pozycji jest Wielkopolska z długami przekraczającymi 23 mln zł należącymi do 12 096 osób, podano także.

“Dłużników byłoby zdecydowanie więcej, ale wciąż nie wszystkie firmy ubezpieczeniowe wpisują zaległości do Rejestru Dłużników BIG, a to błąd, bo z naszych danych wynika, że nawet 37% zobowiązań dłużników sektora ubezpieczeń zostaje spłaconych w ciągu pierwszych trzech miesięcy od wpisania ich do BIG InfoMonitor. Najczęściej na informacje te trafiają banki, firmy pożyczkowe, telekomunikacyjne, leasingowe. Co to oznacza? Że osoba, która zalega swojemu ubezpieczycielowi, nie dostanie kredytu, może stracić dostawcę, jeśli prowadzi działalność gospodarczą, lub nie weźmie samochodu w leasing. To motywuje do płacenia” – podkreślił Grzelczak.

Dłużnicy firm ubezpieczeniowych, poza ubezpieczeniami, mają jeszcze wiele innych nieuregulowanych zobowiązań. Wśród nich najwięcej osób – co piąty – nie spłaca też pożyczek, ma również orzeczony przez sąd zwrot jakichś zobowiązań (tytuł wykonawczy) – 17%. Co dziesiąty ma na koncie także niespłacane na czas raty kredytów, rachunki telefoniczne oraz alimenty.

Źródło: ISBnews