Połączenie zakupów i rozrywki receptą na zakaz handlu w niedzielę?

Gospodarka

Koszyk na zakupy
Fot. stock.adobe.com/sdecoret

Zdaniem ekspertów od handlu obecnie już ponad 1/4 klientów jako powód wizyty w centrach handlowych podaje chęć spędzenia wolnego czasu ze znajomymi. Trend ten nazywany jest retailtainment. W związku z nim elementy rozrywkowe, kulturalne i rekreacyjne są coraz bardziej widoczne w ich ofercie. Można więc wnioskować, że zakaz handlu, który funkcjonuje już ponad 5 miesięcy, przyspieszy tylko przemiany zachodzące w tym obszarze retailu.

Połączenie zakupów i rozrywki receptą na zakaz handlu w niedzielę?

Do centrum handlowego nie tylko na zakupy

– Retailtainment, czyli kategoria centrów handlowych łączących doświadczenia rozrywki i zakupów, stanowi już od 10 do 15 proc. powierzchni handlowej. W nowych obiektach jest to już niekiedy więcej. Można też przypuszczać, że w związku ze zmianami w ustawodawstwie, element ten będzie dynamicznie rosnąć. W przypadku starszych obiektów, wg raportu Colliers International na rynku widoczny jest trend ich rozbudowy i modernizacji – mówi Magda Tarkowska, Managing Consultant w Michael Page.

Nie ogranicza się to tylko do wprowadzania do centrów handlowych kina, klubów fitness czy popularnych punktów gastronomicznych typu fast food. Coraz częściej można spotkać się z renomowanymi restauracjami, szkołami tańca, dużymi salonami SPA czy przychodniami lekarskimi. Galerie widzą również ogromny potencjał w strefach kulturalno-edukacyjnych, typu muzea czy teatry jak ma to miejsce w łódzkiej Manufakturze, a także tworzeniu powierzchni co-workingowej. Z uwagi natomiast na rosnące znaczenie sprzedaży wielokanałowej zmienia się również sama strefa zakupów. Sklepy zaczynają pełnić funkcji showroomów. Kluczem natomiast do wszystkich tych elementów jest uzyskanie u klientów właściwych doświadczeń, emocji i przeżyć.

– Zgodnie z wnioskami przedstawionymi przez Polską Radę Centrów Handlowych rozwój segmentu rozrywkowego, gastronomicznego i usługowego może być jednym z najważniejszych trendów 2018 r. Wzmożona aktywność na tych polach to zdaniem Rady szansa, aby zrekompensować straty, które wygeneruje niedzielny zakaz handlu – mówi Patrycja Jankowska, ‎Associate Manager w Michael Page.

Elastyczność wobec najemców

Nowa strategia rozwoju obiektów handlowych powinna być także ukierunkowana właściwie na najemców. Dotyczy to zarówno elastyczności pod kątem czasu trwania umów najmu, jak i różnorodnych zachęt do podjęcia współpracy. Może to uwzględniać takie elementy jak udział w kosztach eksploatacyjnych lub aranżacji powierzchni, czy też czynsz uzależniony od obrotu lub czasowe obniżki.

– Warto zwrócić na to uwagę w prowadzonym modelu biznesowym. Duża konkurencyjność spowodowały bowiem w ostatnich latach dynamiczny rozwój sektora handlu detalicznego w Polsce. Tylko w 2017 roku powstało blisko 400 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej, a sprzedaż detaliczna wzrosła o 7,3%. W br. planowane jest otwarcie kolejnych dużych centrów handlowych i galerii. Wg danych Cushman & Wakefield wpływa to na fakt, że właśnie Polska jest teraz liderem w Europie pod względem dynamiki wzrostu sprzedaży detalicznej w przeliczeniu na jednego mieszkańca – podkreśla Magda Tarkowska.

Wpływ na rynek pracy

Zgodnie z analizą Retail Institute wyzwaniem po wprowadzeniu zakazu handlu w niedzielę może być znacznie zwiększona liczba konsumentów robiąca zakupy w pozostałe dni. Tylko w pierwszym tygodniu, gdy galerie były zamknięte, klienci liczniej odwiedzili centra w czwartek (16,29 proc.), piątek (17,31 proc.) oraz rekordową sobotę (22,81 proc.) – to wyniki porównywalne do okresu poprzedzającego Boże Narodzenie.

– Dla kadry kierowniczej zakaz handlu w niedzielę oznacza, że musi ona bardziej elastycznie podchodzić do tematu tworzenia grafików pod kątem ilości wolnych dni w miesiącu, a także tych w których jest zwiększona liczba klientów w sklepach. Duża część galerii handlowych wydłużyła godziny działania w dni poprzedzające niedziele bez handlu. Dzięki temu, na razie udało się zachować zatrudnienie oraz wynagrodzenia na szeregowych stanowiskach na dotychczasowym poziomie, przy czym trudno przewidzieć na razie, jak w długofalowej perspektywie czasu te zmiany wpłyną na ilość etatów – wskazuje Patrycja Jankowska.

Zmiany, które zachodzą na rynku retail, po wprowadzeniu zakazu handlu, nie mają na razie większego wpływu na zatrudnienie kadry kierowniczej. Nadal aktywnie poszukiwani są fachowcy, którzy mogą liczyć na atrakcyjne wynagrodzenie oraz dodatkowe benefity.

– Zgodnie z przeglądem płac przygotowanym przez Michael Page kierownik sklepu w dużym mieście, takim jak Warszawa, Kraków, Łódź czy Poznań, może liczyć za zarobki rzędu 4000 – 6000 zł brutto plus bonusy. Wynagrodzenie osoby na tym samym stanowisku w sklepach typu premium to już z kolei kwota między 6000 a 10 000 zł brutto oraz bonusy. Natomiast kierownik sklepu wielkopowierzchniowego może spodziewać się pensji rzędu 10 000 – 20 000 zł brutto, w zależności od jego doświadczenia, plus bonusy oraz samochód służbowy lub ekwiwalent – wymienia Magda Tarkowska.

Źródło: Michael Page

Udostępnij artykuł: