Polisy Warty i Axy chronią turystów przed koronawirusem Covid-19

Gospodarka

Koronawirus utrudnia życie turystom. W wielu miejscach wprowadzono ograniczenia dla podróżnych, na lotniskach obowiązują dodatkowe kontrole medyczne, a większość polis turystycznych dostępnych na naszym rynku chroni przed wirusem w ograniczonym tylko zakresie.

Dziś na rynku brakuje ubezpieczeń, które zapewniają zwrot kosztów wyjazdu, jeśli powodem rezygnacji jest epidemia #Koronawirus #Covid-19 #Axa #Warta @PIU_org_pl

Epidemie są co do zasady wyłączone z ochrony ubezpieczeniowej. W praktyce zatem, jeśli ubezpieczony już przebywa w kraju, w którym ogłoszono epidemię i zachoruje, to ubezpieczyciel poniesie odpowiedzialność i koszty leczenia.

Problem z wakacjami na terenach zagrożonych

Jeśli jednak ktoś dziś będzie chciał wyjechać do Chin i kupić polisę turystyczną, to epidemia będzie wyłączna. W takim wypadku, jeśli poleci i dojdzie do zakażenia wirusem, będzie musiał się i tak leczyć na własny koszt.

Mamy jednak dwa wyjątki. Ubezpieczenia turystyczne bez wyłączenia epidemii oferuje Warta i AXA.

Nasza polisa obejmuje koszty leczenia związanego z nagłym zachorowaniem, w tym również powstałym w wyniku zakażenia wirusem – mówi Dawid Korszeń z Warty – nie mamy wyłączeń odpowiedzialności związanych z epidemią, a zatem to, czy została ogłoszona nie ma wpływu na działanie ochrony.

Ubezpieczony też musi przejść kwarantannę

Nasze polisy turystyczne chronią na wypadek zakażenia wirusem podczas pobytu za granicą zarówno w regionie, w którym ogłoszono epidemię, jak również tam, gdzie do tej pory nie zidentyfikowano wirusa.

Nie ma przy tym znaczenia, kiedy doszło do zakażenia, pokrywamy koszty leczenia nagłego zachorowania w podróży – wyjaśnia Aleksandra Leszczyńska z AXA.

Dalej procedura jest podobna, jak w wypadku innych chorób – należy skontaktować się z centrum alarmowym ubezpieczyciela, który wskaże placówkę medyczną, gdzie zostanie udzielona pomoc i ewentualnie podjęte dalsze kroki, jeśli lekarz prowadzący stwierdzi, że konieczna jest dalsza diagnostyka ze względu na występujące objawy.

W sytuacji budzącej podejrzenia, lekarz na miejscu decyduje, co dalej – na przykład o natychmiastowym transporcie do wytypowanego oddziału zakaźnego.

To, co warto podkreślić – na miejscu ubezpieczony będzie musiał przede wszystkim kierować się instrukcjami wydanymi przez lokalne władze i ich rządy.

Ewentualna repatriacja ze względów medycznych będzie możliwa po całkowitym wyleczeniu i przejściu kwarantanny, zgodnie z aktualnymi zaleceniami służb medyczno-sanitarnych danego kraju – dodaje Aleksandra Leszczyńska.

Nowe wyzwania dla ubezpieczeń turystycznych

Inna kwestia, o której warto pamiętać jest taka, że w momencie ogłoszenia epidemii czy stanu wyjątkowego, władze danego kraju uruchomią specjalne procedury medyczne i zapobiegawcze, na przykład zamknięcie granic danego miasta czy prowincji.

W takiej sytuacji może być utrudnione prowadzenie niektórych działań w ramach usług assistance, czy na przykład transportu medycznego. Będą one realizowane tylko w takim zakresie, na jaki pozwalają decyzje administracyjne – wyjaśnia Dawid Korszeń.

Dziś na rynku brakuje też ubezpieczeń, które zapewniają zwrot kosztów wyjazdu, jeśli powodem rezygnacji jest epidemia. Polisy turystyczne standardowo chronią tylko na wypadek zdarzeń losowych, które dotknęły ubezpieczonego lub jego bliskich, czyli choroby, śmierci, ale też zniszczenia mienia, zalania mieszkania czy kradzieży samochodu.

To się może jednak zmienić – mówi Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń – epidemia koronawirusa to nowe ryzyko, z którym ubezpieczyciele będą musieli się zmierzyć i jeśli klienci będą oczekiwać takiej ochrony, to być może się ona pojawi.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: