Polska gospodarka rośnie szybciej niż oczekiwano

Tylko u nas

Polska gospodarka rośnie już 3,5% w skali roku. Są oczywiście państwa, które rosną szybciej, ale jest to bardzo solidny wynik. Grekom powoli kończy się kolejny termin, więc ponownie próbują przenieść dyskusję techniczną na argumenty polityczne. Jeżeli się to uda będzie to bardzo zły sygnał dla innych.

W piątek poznaliśmy dane potwierdzające to, że Polska naprawdę się rozwija a nie pozostaje w stagnacji. PKB rośnie w skali roku o 3,5%. To bardzo dobry wynik biorąc pod uwagę, że państwa Europy Zachodniej dopiero wychodzą z kryzysu. Dla porównania: nie jest to tak dobry odczyt jak Czechów, gdzie PKB rośnie o 4,2%. Z drugiej strony, publikowane w tym samym momencie co Polska, Włochy mają wzrost o symboliczne 0,1%, a Szwajcaria osiągnęła 1,1% wzrostu pomimo wyższych oczekiwań. Co ciekawe, pomimo odczytu niższego o pół punktu procentowego nie było większych reakcji na rynkach walutowych.

Dla kontrastu można podać ostatnie szacunki MFW w sprawie Ukrainy. Gospodarka tego kraju skurczy się najprawdopodobniej nie o 5,5% jak dotychczas sądzono, ale o 9%. Jest to efekt znacznie większych problemów spowodowanych wojną na Wschodzie. Inwestowanie w takich warunkach wiąże się ze sporym ryzykiem. Jak widać za dużym.

Wypowiedzi Aleksisa Ciprasa, premiera Grecji, zawsze dziwią. Obecnie stwierdził, że fiasko rozmów technicznych nie jest winą bezkompromisowości Greków. Stwierdził również, że należy odrzucić rozmowy techniczne i przejść do negocjacji politycznych podczas, których należy uszanować głos greckich wyborców niechętnych oszczędnościom. Jest to jeden z niewielu przywódców, którzy mogą sobie pozwolić by w wywiadach dla dużych gazet móc opowiadać takie mądrości. Rynki już nawet nie reagują, wiedząc, że to tylko wywieranie presji w negocjacjach.

Nieoczekiwane wsparcie dla Aten nadeszło z Komisji Europejskiej. Jej przewodniczący przestrzegał przed tak zwanym “grexit” czyli wyjściem Grecji ze strefy euro. Taki ruch podważyłby zaufanie do całej struktury pokazując, że unia walutowa nie jest ostateczna, tylko, że można do niej wchodzić i wychodzić w zależności od sytuacji. Już teraz dochodzą sygnały, że inwestorzy patrzą z podejrzliwością na wieloletnie inwestycje w strefie euro ze względu na potencjalną niestabilność walutową.

Dzisiaj mamy dzień publikacji wskaźników PMI. Są to indeksy pokazujące w jaki sposób widzą rozwój menadżerowie branży przemysłowej. Wyniki tych ankiet traktuje się jako dobry prognostyk dla całej gospodarki. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na:

  • 14:00 – Niemcy – inflacja konsumencka,
  • 14:30 – USA – dochody i wydatki Amerykanów.

EUR/PLN
Wykres kursu średniego EUR/PLN za okres od 1.03.2015 do 1.06.2015

150601.eur

Kurs EUR/PLN po osiągnięciu minimów na 3,9700, utworzył trend wzrostowy. Oporem dla wzrostów jest ostatnie maksimum po wybiciu z kanału na 4,1550. Wsparciem jest linia łącząca minima lokalne na 4,0750, a następnie poziom 3,9700, czyli wspomniane ostatnie minima lokalne.

CHF/PLN
Wykres kursu średniego CHF/PLN za okres od 1.03.2015 do 1.06.2015

150601.chf

Kurs CHF/PLN jeszcze niedawno poruszał się od ponad dwóch miesięcy w trendzie bocznym pomiędzy poziomami 3,8000 a 3,9400. Dla ruchu w dół wsparciem jest obecnie linia łącząca minima lokalne przebiegająca obecnie na 3,9750. W przypadku kontynuacji ruchu w górę opór stanowić będzie ostatnie maksimum na poziomie 4,0150.

USD/PLN
Wykres kursu średniego USD/PLN za okres od 1.03.2015 do 1.06.2015

150601.usd

Kurs USD/PLN wybił się z trendu spadkowego. Wsparciem są okolice 3,5210, gdzie znajdują się ostatnie minima lokalne. Oporem jest ostatnie maksimum lokalne na 3,8200.

GBP/PLN
Wykres kursu średniego GBP/PLN za okres od 1.03.2015 do 1.06.2015

150601.gbp

Po dotarciu do niemal 6,0000 w marcu, kurs zawrócił dotarł do 5,4300 i ponownie wraca ku górze. Oporem dla obecnej korekty jest ostatnie maksimum na 5,8800. Wsparciem jest linia łącząca minima lokalne przebiegająca obecnie na 5,7200.

Maciej Przygórzewski
główny dealer walutowy w Internetowykantor.pl i Walutomat.pl

 

Udostępnij artykuł: