Polska gospodarka z lekką zadyszką

Komentarze ekspertów

Według wstępnych szacunków, w drugim kwartale nasza gospodarka rozwijała się nieco mniej dynamicznie, niż się spodziewano. Jednak patrząc na sytuację na świecie, trudno mówić o zaskoczeniu, a tym bardziej rozczarowaniu.

Według wstępnych wyliczeń Głównego Urzędu Statystycznego, polski PKB wzrósł w drugim kwartale o 3,3 proc. To wynik nieznacznie słabszy niż w pierwszych trzech miesiącach roku, gdy zwyżka wyniosła 3,6 proc. Ekonomiści spodziewali się, że takie tempo wzrostu nadal się utrzyma. To niewielkie osłabienie ma swoje źródło przede wszystkim w kondycji globalnej gospodarki. Od dłuższego czasu poważne kłopoty przechodzą Chiny. Choć nasza wymiana handlowa, a szczególnie eksport do tego kraju, nie ma bezpośrednio zbyt wielkiej skali, to jednak pośrednio wpływ chińskiego spowolnienia jest odczuwalny. Głównie poprzez zmniejszenie się zamówień z Niemiec, dla których Chiny są jednym z najpoważniejszych partnerów. Opublikowane niedawno dane dotyczące gospodarki naszego zachodniego sąsiada, wyraźnie wskazują na niekorzystne tendencje. Także w przypadku pozostałych krajów europejskich widoczne jest pogorszenie sytuacji. Widać to szczególnie we Francji, której gospodarka w drugim kwartale znalazła się w stagnacji. Gorszą koniunkturę odczuwają również Włochy. W całej strefie euro, do której wciąż eksportujemy najwięcej towarów i usług, w drugim kwartale PKB zwiększył się o zaledwie 0,3 proc.

Choć opublikowane dane wciąż są dobre, to jednak zmniejszają się szanse na osiągnięcie w całym roku tempa wzrostu PKB zbliżonego do 4 proc., na co liczyli niektórzy ekonomiści. Trzeci kwartał także może nie przynieść znaczącego wzrostu, głównie z powodu warunków pogodowych. Ograniczenia w dostawach energii elektrycznej, spowodowane długotrwałym utrzymywaniem się bardzo wysokich temperatur, będą z pewnością odczuwalne w wynikach naszego przemysłu. Na razie trudno oszacować skalę ich wpływu, ale nie powinien on raczej być zbyt poważny. Zdecydowanie większe obawy można mieć w związku sytuacją w otoczeniu. Ostatnie dane wskazywały na kolejny, tym razem sięgający około 8 proc., spadek eksportu i importu Chin, których wpływ na światową gospodarkę jest bardzo znaczący. Kluczowe mogą być skutki ostatnich decyzji władz, które postanowiły zdewaluować juana. Z jednej strony spowoduje to wzrost konkurencyjności chińskiego eksportu, ale z drugiej, może nie wpływać korzystnie na import, a więc zapotrzebowanie na wyroby między innymi niemieckiego przemysłu.

Powodów do większego niepokoju wciąż jednak nie ma. Analitycy zwracają uwagę, że niższe tempo wzrostu naszego PKB może także wynikać z efektów statystycznych, związanych z różnym rozkładem dni wolnych od pracy w bieżącym i ubiegłym roku. Jeśli wziąć pod uwagę dane uwzględniające korektę zjawisk sezonowych, wzrost gospodarki sięgnął 3,6 proc.

Choć wstępne wyliczenia GUS nie obejmują zbyt wielu szczegółów, można się domyślać, że na wolniejszy wzrost wpłynąć mogły nieco słabsze wyniki eksportu oraz spadek zapasów. Jeśli więc na świecie nie dojdzie do pogłębienia negatywnych tendencji, możemy wciąż liczyć na przyspieszenie. Prawdopodobnie mocniej niż poprzednio widoczny będzie wpływ rosnącego popytu wewnętrznego oraz zwiększających się inwestycji.

Łukasz Lefanowicz

Prezes GERDA BROKER

Udostępnij artykuł: