Polska: solidna koniunktura i głęboka deflacja

Komentarze ekspertów

Dziś ważna będzie publikacja wstępnych danych o inflacji w strefie euro za grudzień o godz. 11.00 (konsensus: 0 proc.). Bardzo możliwe, że dane będą niższe od konsensusu i strefa zanotuje deflację. O godz. 14.30 pojawią się dane firmy o ADP o zatrudnieniu w sektorze prywatnym w USA w grudniu (konsensus: 225 tys.), które bywają traktowane jako przygrywka przed najistotniejszymi danymi z całej gospodarki, które pojawią się w piątek. O 20.00 pojawi się dziś relacja z ostatniego posiedzenia komitetu Fed, w której rynek będzie szukał informacji, kiedy Fed planuje pierwszy raz podnieść stopy procentowe. Publikacja może mieć wpływ na kurs dolara.

Polska

Z jakimi informacjami z polskiej gospodarki wchodzimy w nowy rok? Koniunktura wydaje się utrzymywać na niezłym poziomie, deflacja się pogłębia, a inwestorzy „grają” pod wyraźnie obniżki stóp procentowych w Polsce. Indeks PMI dla przetwórstwa wyniósł w grudniu 52,8, wobec 53,2 w listopadzie. Spadek jest niewielki i raczej spójny z solidnym wzrostem produkcji przemysłowej. Już pisałem nie raz, że PMI wysyła czasami mylne sygnały, ale jednak takie fale wzrostowe jak ostatnia zawsze w historii szły w parze z silnymi wynikami produkcji. Widać to na wykresie obok. Jednocześnie silny spadek cen ropy wpędza Polskę w głębszą deflację. Dane o inflacji za grudzień poznamy w przyszły czwartek, ale moja prognoza wynosi -1 proc., a konsensus rynkowy -0,9 proc. Tak niski odczyt na pewno wywrze wrażenie na członkach Rady Polityki Pieniężnej. Pytanie, czy bardziej będą oni zwracali uwagę na solidny wzrost gospodarczy, czy na deflację? Rynek zdaje się oceniać, że na deflację. Kontrakty FRA wyceniają obniżki stóp jeszcze o 50 pkt bazowych, a ceny obligacji wróciły na ścieżkę wzrostową. Moja prognoza to wciąż obniżka stóp o 25 pkt, w lutym lub marcu. Po „wybuchu” kryzysu rosyjskiego w grudniu (gwałtowna podwyżka stóp, powszechne prognozy głębokiej recesji) rozkład prawdopodobieństwa pewnie przesunął się lekko w kierunku -50.

150107.daily.01.400x

Podsumowanie: Polska wciąż doświadcza kombinacji niezłego wzrostu gospodarczego i dość głębokiej deflacji.

Świat

Z jakimi informacjami ze świata wchodzimy w Nowy Rok? Na pierwszy plan wysuwa się temat deflacji oraz nadchodzącego skupu obligacji skarbowych przez Europejski Bank Centralny. Rentowności obligacji spadły na przełomie roku wyraźnie na wszystkich najważniejszych rynkach. Ciągną je w dół spadające ceny ropy, które mogą być sygnałem: a) że popyt na świecie jest wciąż niski i/lub b) że banki centralne będą reagowały luźniejszą polityką pieniężną. Inflacja HICP wyniosła w Niemczech w grudniu 0,1 proc., wynika ze wstępnych danych, co oznacza, że cała strefa euro weszła w deflację. Wprawdzie deflacja ta powodowana jest niskimi cenami paliw, co może mieć marginalnie pozytywny wpływ na aktywność gospodarczą, ale jeżeli w społeczeństwie zakorzenią się niskie oczekiwania inflacyjne wówczas bardzo trudno będzie wyjść strefie z nadmiernego zadłużenia. EBC traktuje to zagrożenie bardzo poważnie, dlatego z banku płyną sygnały, że wprowadzenie europejskiej wersji QE jest już niemal pewne. Możliwe, że nastąpi to w przyszłym tygodniu. QE może nie ożywi mocno całej gospodarki, ale przynajmniej pozwoli wielu rządom utrzymać opłacalność.

150107.daily.02.400x

Podsumowanie: Gwałtowny spadek cen ropy i obawy o deflację to tematu numer jeden na początku roku.

Rynek

Złoty wyraźnie osłabił się w okresie świątecznym, ale później powrócił do poziomów z 24 grudnia, kiedy ostatni raz ukazały się „Ekonomiczne Sygnały”. Przynajmniej jeżeli chodzi o główną parę złotową, czyli eur/pln, która obecnie notowana jest na poziomie 4,32zł. Dolar natomiast znacząco się umocnił ze względu na spadek kursu eur/usd, co z kolei wynika z nadchodzącego wielkimi krokami europejskiego QE. W poniedziałek rentowności 10-latek osiągnęły rekordowo niski poziom 2,34 proc. To oczywiście efekt globalnego trendu, wzmacnianego przez obawy o deflacyjne efekty niższych cen ropy. W Stanach Zjednoczonych tylko we wtorek rentowność obligacji dziesięcioletnich spadła o 15 pkt bazowych, do 1,9 proc. – najniższego poziomu od 2013 r.

150107.daily.03.400x

Podsumowanie: Zmiany na rynkach determinowane są przez obawy o deflację i stabilność rynków wschodzących.

Ignacy Morawski
Główny Ekonomista
BIZ Bank

Udostępnij artykuł: