Polska w przedsionku do strefy euro? Prezes NBP: nie pozwolę na ERM2

Gospodarka

Złoty i euro - pieniądze
Złoty i euro Fot. stock.adobe.comwhitelook

Podczas konferencji „Złoty, euro i sprawa polska”, zorganizowanej 22 maja br. przez Narodowy Bank Polski i Centrum im. Adama Smitha, prezes banku prof. Adam Glapiński zadeklarował, że dopóki będzie stał na czele NBP nie dopuści do włączenia złotego do mechanizmu ERM2.

Zdaniem Adama Glapińskiego, prezesa @nbppl, po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nasilą się naciski na Polskę, by rozpoczęła proces przyjmowania #euro #ERM2 #StrefaEuro #Glapiński #NBP

Krok taki nie wymagałby zmiany konstytucji i mógłby zostać przeprowadzony przez nowy rząd po jesiennych wyborach. Rząd potrzebowałby jednak zgody zarządu NBP i Rady Polityki Pieniężnej, a wówczas Glapiński decyzję taką zablokuje.

ERM2 (Exchange Rate Mechanism 2) to system stabilizowania kursów walut krajów Unii Europejskiej. Określany jest czasem jako przedsionek do strefy euro. Waluta, objęta mechanizmem ERM2 może wahać się w stosunku do euro – o +-15% lub mniej. Waluta przebywa w ERM2 przez kilka lat, co jest testem jej stabilności przed wprowadzeniem euro.

Czytaj także: Adam Glapiński: dopóki będę prezesem NBP, Polska nie wejdzie do strefy euro >>>

Zdaniem Adama Glapińskiego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nasilą się naciski na Polskę, by rozpoczęła proces przyjmowania euro. Polska będzie wówczas największą gospodarką pozostającą poza wspólnym obszarem walutowym.

Adam Glapiński nie krył negatywnego stosunku do euro

Prezes NBP nie krył negatywnego stosunku do euro i deklarował, że nie ma żadnego racjonalnego powodu, by porzucać walutę polską na rzecz waluty europejskiej. Według niego nie sprawdziły się optymistyczne prognozy sprzed 20 lat o korzyściach ze wspólnej waluty. Eksport wewnątrz strefy euro nie przyspieszył, podobnie jak wzrost gospodarczy. W strefie euro znalazły się kraje mające nie tylko różny poziom i strukturę gospodarki, ale także różną mentalność społeczeństw. Niektóre mają większą skłonność do oszczędzania, inne do życia na kredyt. Euro spowodowało konwergencję stóp procentowych, co dla krajów południa Europy – Grecji, Włoch, Hiszpanii i Portugalii – oznaczało spadek kosztów zaciągania kredytów. Do krajów tych napłynął kapitał, co przyspieszyło wzrost gospodarczy, ale w 2008 i w 2009 roku, gdy wybuchł światowy kryzys finansowy okazało się, że nie był to wzrost stabilny, ale zasilany kredytami. W efekcie doszło nie tylko do głębokiej recesji w niektórych krajach strefy euro, ale także do trwałej stagnacji ich gospodarek. Polityka oszczędności w krajach strefy euro, przeżywających kryzys, doprowadziła do napięć politycznych w Unii Europejskiej.

Adam Glapiński w jasnych barwach przedstawił stan polskiej gospodarki, która prowadzi suwerenną politykę pieniężną, co pozwala nie tylko na utrzymanie wysokiego wzrostu, ale też równowagi gospodarczej. Stopy procentowe w Polsce są o 2 punkty wyższe niż w strefie euro, więc ich dostosowanie do poziomu określanego przez Europejski Bank Centralny zachwiałoby równowagą.

Prezes NBP kwestionował argumenty zwolenników przyjęcia euro

Prezes NBP kwestionował argumenty zwolenników przyjęcia euro, że równowagę można utrzymać nie mając suwerennej polityki pieniężnej, ale prowadząc lepszą politykę fiskalną i nadzór makroostrożnościowy. Podkreślał, że własna waluta zapewnia mechanizm samoregulacji – w okresie spowolnienia gospodarczego złoty się osłabia, co pomaga eksportowi.

Główną wadą konferencji był brak wśród panelistów zdecydowanych zwolenników wspólnej waluty, którzy mogliby polemizować z argumentami Adama Glapińskiego.

Źródło: aleBank.pl
Udostępnij artykuł: